Charlotte Hornets – Memphis Grizzlies 00:00

Miało nie być dzisiaj żadnych typów i w sumie tylko chciałem luknąć na ofertę, a okazało się, że jest kilka naprawdę ciekawych jak dla mnie opcji i myślę, że warto je tutaj umieścić. Zaczynamy od meczu Hornets, którzy wczoraj dokonali prawdziwego comebacku i odrobili ponad 20 punktów z Nets, tym samym wygrywając. Główna w tym zasługa Dwighta Howarda, który kolokwialnie odpalił się w drugiej połowie i był nie do zatrzymania pod koszem. Sporo akcji 2+1, ale był też faul techniczny, dzięki któremu popularny „Koniu” dzisiaj nie zagra. Był to 16sty technik w sezonie, absencja na jedno spotkanie i każdy kolejny faul techniczny będzie nagradzany meczem pauzy. Tak więc jedna z głównych broni Hornets odpada. Kto więc może przejąć część tych rzutów? Wybieram Jeremy’ego Lamba. Zawodnik, który korzysta na absencji Nicolasa Batuma w dwóch poprzednich spotkaniach grając ponad 30 minut zdobył odpowiednio 14 punktów z 76ers i wczoraj 17 punktów z Nets. Dzisiaj można liczyć na podobne widełki minutowe, bo Batum prawdopodobnie nadal odpoczywa i Lamb będzie pierwszą opcją na dwójce. Czemu on, a nie reszta? Mamy naprzeciwko Grizzlies, którzy mają mocną obronę środka (przy okazji informuję, że nie gra dzisiaj Gasol z powodu b2b), ale z niskimi nie radzą sobie już tak dobrze. 4 najgorsza defensywa dwójki w lidze mówi sama za siebie. Kolejny argument to śmiesznie niska linia na Millenium, która opiewa na 12,5. To klasyczna linia na Lamba, z tym, że w momencie, w którym wchodzi z ławki, a dzisiaj na 99% rozpocznie i dostanie większą ilość minut. Uprzedzam pytania: polecam tylko i wyłącznie linię 12,5, wiem że na reszcie buków są wyższe, ale po co komplikować sobie sprawę grając linie o 2-3 punkty wyższe niż ta?

Typ: Jeremy Lamb over 12,5 punktów @1,82 Milenium (zabrakło punktu)


New Orleans Pelicans – Los Angeles Lakers 01:00

Kto w ogóle doprowadził do sytuacji, w której drużyna gra 3 dni pod rząd? To coś niedorzecznego, ale Pelicans zagrają dzisiaj trzecie spotkanie na przestrzeni trzech dni. Co najlepsze – są tutaj stawiani w roli faworyta i postaramy się to wykorzystać. Nie zdziwiłyby mnie kursy na to spotkanie i faktycznie NOP powinni być tutaj faworytem, gdyby nie fakt, że nie wyobrażam sobie żeby drużyna wytrzymała fizycznie taką intensywność spotkań. Wprawdzie mamy u gospodarzy niezniszczalnego Davisa, ale to tylko człowiek i może mieć dzisiaj spore problemy pod koszem. Jednak odpuszczamy sobie Davisa, a gramy handicap w stronę gości. Mimo, że LAL nie ma już większych szans na PlayOffy, to jest to drużyna, której należy się obawiać. Grają szybki basket, dodatkowo mają Juliusa Randle, który jak już wspominałem jest chyba najlepszym graczem one vs one w lidze. Do tego wyśmiewany na początku sezonu Lonzo, który co spotkanie zaskakuje mnie pozytywnie, Kuzma, który jest również jednym z lepszych rookie w tym sezonie. Powiedziałbym, że kadra Lakers wcale nie odbiega od tego co posiadają gospodarze. Rynki ustawiane na podstawie ostatnich pojedynków, gdzie Pelicans mają 3 wygrane, a Lakers 3 porażki. Z tym, że drużyna Luke Waltona odpoczywała 2 dni, a gospodarze wiadomo… Gramy więc dodatnie handi na gości, myślę że +6,5 w zupełności powinno zostać pokryte, a dla tych co szukają wyższych kursów poleciłbym nawet wygraną LAL. Wprawdzie obie drużyny dzieli spora różnica miejsc w lidze, ale dla Pelicans będzie to niezmiernie ciężkie spotkanie. Nie wiem czy wytrzymają fizycznie. Ja zaryzykuję w stronę gości.

Jeśli kogoś nie przekona analiza na handicap na Lakers, to polecam zainteresować się underem Lopeza. Na pierwszy rzut oka bety się wykluczają, nic bardziej mylnego. Podobnie jak wczoraj w przypadku Turnera, dzisiaj Lopez stanie oko w oko z Davisem. Jego postawę w obronie opisywałem już wczoraj przy okazji typu na Myles’a. Brook to atletycznie drewniak, ma jednak całkiem nieźle ułożoną rękę do rzutów zza łuku, to jest jego mocna strona, jak na centra. Davis jest jednak bardzo mobilny i mimo pewnego zmęczenia powinien bardziej zmęczyć Brooka w obronie aniżeli na odwrót. Poza tym uważam, że linia 17,5 jest jednak nieco zawyżona i warto tutaj pograć under. Ponadto warto wspomnieć, że w poprzednich dwóch spotkaniach między ekipami Lopez zdobył 7 i 8 punktów, grając jednak stosunkowo mało. Dzisiaj dostanie zapewne w okolicy 30 minut, o ile uraz pleców z ostatnich dni się nie przypomni.

Typy:
Handicap +6,5 LAL @1,45 (większość buków)
Brook Lopez under 17,5 punktów @1,82 Fortuna


Dallas Mavericks – Utah Jazz 01:30

Podejście numer dwa. Gramy pod raz kolejny na Jazz, którzy po raz kolejny grają z potencjalnym tankowcem. Piszę potencjalnym, bo sami wiecie jak do tego podchodzę, a mimo to zaufałem w ostatnim czasie Utah i zawiedli mnie na całej linii tracąc punkty z Atlantą. Skomplikowali sobie nieco sytuację i teraz muszą myśleć tylko i wyłącznie o zwycięstwach jeśli nadal chcą zagrać w PlayOffach. Dzisiaj teoretycznie rywal łatwy, który na dodatek wystąpi bez Dennisa Smitha Jr., a więc bardzo ważny zawodnik w kadrze Ricka Carlisle. Przypomnę tylko, że jakiś czas temu było głośno o właścicielu Dallas, który otwarcie wyznał, że jego drużynie nie powinno zależeć już na zwycięstwach. Niewyparzony język kosztował go trochę gotówki. Wracając jednak do wydarzeń przedmeczowych: jak w większości takich propozycji – ogromna przewaga kadrowej jakości, obie ekipy z całkowicie innym podejściem i celem. Tak jak wspomniałem wyżej – Jazz po prostu nie mogą dzisiaj przegrać, do Denver wczoraj odkuło się na Bulls i są już na ogonie drużyny Snydera. Najbardziej korzystne handi po raz kolejny na Milenium. Pobieramy -3,5 na korzyść gości, nie wyobrażam sobie, by przegrali dwa spotkania z rzędu i to z drużynami dolnej części tabeli. Mam nadzieję, że mnie nie zawiodą, bo trafią na czarną listę. Oczywiście propozycja do AKO.

Typ: Handicap -3,5 Utah @1,45 Milenium


NHL

Carolina Hurricanes – Arizona Coyotes 00:00

W pierwszym meczu dzisiejszej nocy czasu polskiego „Huragany” z Caroliny zmierzą się u siebie z przedostatnią drużyną konferencji zachodniej czyli Arizoną Coyotes. Dla gospodarzy można powiedzieć ten pojedynek ma miano życia lub śmierci i tylko zwycięstwo podtrzyma ich nadzieje na tegoroczne play-offy. Strata podopiecznych Billa Petersa do pierwszej ósemki wschodu wynosi 8 punktów i dodatkowo sporym problemem może być fakt, że mają o dwa mecze rozegrane więcej od plasujących się na 8 pozycji hokeistów z Florydy, którzy mimo wszystko w tym momencie są w dużo lepszej formie od Hurricanes. Dzisiaj trener gospodarzy musi rzucić wszystko, co ma żeby zatrzymać dobrze grających w końcówce sezonu zawodników z Arizony, którzy wygrali dwa mecze z rzędu i trzy w ostatnich pięciu ligowych bataliach pokonując u siebie Los Angeles Kings po rzutach karnych 4-3, Calgary Flames 5-2 i minionej nocy na wyjeździe Buffalo Sabres 4-1. Zbawieniem dla Caroliny może być fakt, że „Kojoty” będą dzisiaj grać trzeci mecz na przestrzeni czterech dni, drugi z rzędu na wyjeździe i w dodatku „back to back”. Dodatkowo w bramce gości wystąpi rezerwowy bramkarz – 27 letni Darcy Kuemper z bilansem 12 zwycięstw i 8 porażek, który nie grał jednak od trzech ligowych meczów, a jego ostatnie starcie zakończyło się porażką u siebie z Nashville Predators, gdzie stracił trzy bramki w 29 strzałach. W drużynie Caroliny pomiędzy słupkami zobaczymy Cama Warda z bilansem 19-17 i 10-8 na własnej arenie ze średnią 2,57 traconych goli. Arizona ma bilans 16-35 w ostatnich 51 meczach, gdy grali bez dnia na regenerację, 19-39, gdy rozgrywali trzeci mecz na przestrzeni czterech dni i przede wszystkim zaledwie 10 zwycięstw w 34 wyjazdowych bataliach w tym sezonie. Carolina w poprzednich siedmiu meczach zanotowała bilans 6-1 z drużynami, których procent zwycięstw jest niższy niż .400 i 6-0 w domowych meczach przeciwko ekipom z wyjazdowym procentem zwycięstw poniżej .400. Arizona po tym meczu będzie miała dwa dni na odpoczynek przed trudnym meczem z Floridą Panthers na wyjeździe, dlatego uważam że dzisiaj trener da trochę odpocząć swoim zawodnikom, nie mają oni o co grać, a Carolina będzie walczyć o być albo nie być w walce o play-offy.

Typ: Carolina Hurricanes (zwycięzca meczu) @1,49 Fortuna


Philadelphia Flyers – New York Rangers 00:00

W tym meczu powinno się sporo dziać, dlatego polecę w sumę bramek, a dokładnie powyżej 5,5. Rangersi już tylko z matematycznymi szansami na awans do play-offs. Strata Nowojorczyków do ósmej drużyny z New Jersey wynosi 10 punktów, a do końca sezonu zasadniczego już tylko 9 meczów jeśli o nich chodzi. Philadelphia natomiast na ten moment trzyma się w pierwszej ósemce z 86 punktami na koncie i bilansem 37 zwycięstw i 37 porażek. Flyers marzec zaczęli bardzo słabo, co w rezultacie może przyczynić się do ich odpadnięcia z pierwszej ósemki i w dodatku wczoraj przegrali na wyjeździe z drużyną, która miała serię 10 porażek z rzędu i w tym sezonie nie gra już o nic. Gospodarze w ostatnich dziesięciu ligowych bataliach zanotowali zaledwie trzy triumfy i aż siedem porażek, a jedno, co charakteryzuje tą ekipę to solidna ofensywa i bardzo słaba obrona, co często skutkuje strzelaniną podczas ich ligowych spotkań. Dzisiaj teoretycznie powrót do domu po porażce 4-5 z Detroit Red Wings powinien zadziałać bardzo mobilizująco jednak moim zdaniem wcale nie będzie to taki łatwy pojedynek na który pewnie wszyscy liczą. Zgodzę się, że miejscowi są faworytem tego spotkania ale ciężko twierdzić inaczej skoro Rangersi przegrali pięć z ostatnich siedmiu batalii i stracili 27 bramek ( średnio 3,86 na mecz ) strzelając przy tym jednak 22 bramki i to często z mocnymi drużynami, co daje średnio 3,14 bramek na mecz. Defensywa gości od początku sezonu była sporym problemem, a w dodatku do tego doszły liczne kontuzje i transfery co jeszcze bardziej podziurawiło ten skład. Nowojorczycy są na piątym najgorszym miejscu w lidze jeśli chodzi o grę obronną ze średnią 3,23 traconych goli w meczach i 3,46 na wyjazdach. Plusem pomimo słabej defensywy jest solidna ofensywa, która w 73 meczach zdobyła 211 bramek, co daje średnio 2,89 goli na mecz. Dodatnia suma bramek padła w czterech ostatnich meczach Flyers i w sześciu z udziałem Rangersów z rzędu. Oba bezpośrednie mecze w tym sezonie skończyły się co najmniej sześcioma golami ( zwycięstwo Rangers u siebie 5-1 i porażka miesiąc później 4-7 ). Tutaj spodziewam się dobrego widowiska i sporej liczby bramek w meczu.

Typ: Powyżej 5,5 bramek @1,73 Fortuna


San Jose Sharks – Vegas Golden Knights 03:00

„Rekiny” to najlepsza drużyna tego miesiąca idąca w tym sezonie po swoje czyli o play-offy. Drużyna dowodzona przez Petera DeBoera wygrała w marcu siedem z dziewięciu pojedynków i jest już w serii pięciu meczów bez porażki wygrywając 5-3 z Detroit Red Wings, 4-3 z Edmonton Oilers, 7-4 z Calgary Flames, 5-3 z Vancouver Canucks i w poprzednim meczu 6-2 z New Jersey Devils. Vegas ten miesiąc również nie zanotuje do najgorszych, 6 triumfów i 4 porażki i seria dwóch spotkań bez porażki ( wygrana u siebie z Calgary 4-0 i Canucks 4-1 ). Obie ekipy miały jeden dzień na odpoczynek jednak to Sharks są w uprzywilejowanej sytuacji grając drugi mecz z rzędu przed własną publicznością w SAP Center, natomiast Vegas musi opuścić swoją twierdzę po czterech domowych starciach z rzędu. Ciężko jest grać przeciwko tak znakomitej drużynie San Jose Sharks tym bardziej, że jest kilka aspektów które utwierdzają mnie właśnie w zagraniu na ich zwycięstwo. Dla miejscowych na pewno będzie to prestiżowy mecz i wygrana u siebie z objawieniem tego sezonu na pewno doda im jeszcze większego kopa w kontekście tegorocznych play-offs. Pomimo wspaniałych wyników gospodarze wciąż jeszcze nie mogą czuć się pewnie, ponieważ konferencja zachodnia w tym sezonie jest bardzo wyrównana i drużyny od drugiego do ósmego miejsca dzieli bardzo niewiele punktów. Hokeiści z San Jose zajmują obecnie czwartą lokatę ze stratą siedmiu oczek do trzecich Winnipeg Jets i przewagą jednego punktu nad goniącymi ich hokeistami Minnesoty Wild i czterech punktów nad ósmą ekipą Los Angeles Kings. Drugi istotny fakt jest taki, że Sharks mierzyli się w tym sezonie aż czterokrotnie w bezpośrednich meczach, wygrali oba pojedynki okresu przygotowawczego ( 5-2 i 5-3 na wyjeździe ) jednak już w sezonie zasadniczym nie wygrali ani razu ulegając na wyjeździe 4-5 po dogrywce i u siebie 9 lutego 3-5. Dodatkowo dzisiaj w bramce gości wystąpi rezerwowy bramkarz – Malcolm Subban, który wraca do zespołu po kontuzji po 23 meczowej przerwie od gry ! W drużynie Vegas wciąż brakuje Reailly Smitha ( 22 bramek, 38 asyst ), Luci Sbisa ( obrońca ) i Oscara Lindberga ( center ). Bramkarz gości stracił 16 bramek w ostatnich pięciu meczach, natomiast bramkarz gospodarzy – Martin Jones ma bilans 16-10 u siebie i średnią 2,36 traconych bramek na mecz. Liczę tutaj na rewanż gospodarzy za te dwie porażki i stawiam po prostu na drużynę, która obecnie wygląda dużo lepiej, a przed własną publiką jest bardzo groźna i nieprzewidywalna.

Typ: San Jose Sharks (remis nie ma zakładu) @1,67 Fortuna
ZWROT