Orlando Magic – New York Knicks 01:00

Na pierwszy odstrzał spotkanie Magic z Knicks, czyli pojedynek, który poniekąd jest szansą na odbicie się od dna jednej z ekip. Dlaczego odbiciem? Zarówno Orlando jak i NYK w ostatnim czasie grają katastrofalnie – 4 wygrane Orlando i 2 wygrane New York w ostatnich 10 spotkaniach obu drużyn. Słabiutkie wyniki, ale po części są one spowodowane absencjami. Mowa o Vuceviciu/Gordonie w Magic i Porzingisie u gości. Mimo, że ich forma w ostatnich spotkaniach nie zachwycała, to byli ważnymi postaciami swoich ekip. Dzisiaj wraca wspomniana dwójka do gospodarzy, wystąpią od początku z limitem minut. Porzingisa czeka długa przerwa, jednak Beasley powinien sobie spokojnie poradzić z jego zastąpieniem. Atakujemy jednak linię na Hardawaya – ostatnim razem zawiodła skuteczność, ale już w meczu z Wizards pojawiło się światełko w tunelu – zagrał na skuteczności prawie 60% i zdobył blisko 40 punktów. Liczę na to, że dzisiaj podtrzyma/ustabilizuje celownik i 15 punktów nie będzie dla niego problemem. Linie na polskich bukmacherach strasznie zróżnicowane – STS proponuje 14,5 przy czym na przykład Milenium – 17,5. Jest to zasadnicza różnica, dlatego proponuję rozpatrzeć temat szczególnie na STSie. Wspomniałem wyżej, że wraca dzisiaj Vucević – może to po części spowodować słabszą formę szczególnie Kantera, który w ostatnim czasie rozdaje karty w Knicks. Jeśli faktycznie Enes będzie ograniczony, ciężar gry na siebie weźmie obwód, a tam zdecydowanie najczęściej rzuca Hardaway. Warto tutaj wspomnieć, że jak dotychczas Orlando ma piątą z kolei najgorszą obronę pozycji nr. 3 w lidze, tak więc jest to doskonała okazja do zbicia overa.

Typ: Tim Hardaway Jr. over 14,5 punktów @1,75 STS


Chicago Bulls – Philadelphia 76ers 02:00

Z reguły nie jestem za takimi betami, ale polecimy za logiką i zobaczymy czy zda to egzamin. A ona podpowiada nam, że skoro Bulls wystawiają dzisiaj Felicio i Nwabe zamiast Lopeza i Holidaya, to warto pograć wygraną w pierwszej kwarcie 76ers. Philadelphia wychodzi dzisiaj w najmocniejszej piątce czyli Simmons/Redick/Covington/Sarić/Embiid (o ile oczywiście nic się do czasu startu nie zmieni czyt. nie będzie absencji). Goście są tutaj zdecydowanym faworytem, tym bardziej, że wygrali ostatnie 5 spotkań i kadrowo są tutaj co najmniej poziom wyżej od przeciwnika. Bulls swoją grę opierają na ten moment na Zachu LaVine. 23-latek ma wolną rękę do rzutu i nie jest to żadną tajemnicą. Nieco w cień odszedł teraz Markkanen, ale jest to chłopak z dużymi umiejętnościami i z pewnością będzie dzisiaj groźny. Do tego mamy Dunna, który ostatnio też nie gra tego, do czego nas przyzwyczaił. Nie uważam, by zagrożeniem był tutaj Felicio czy Nwaba, na piątce Embiid powinien od początku wykorzystywać przewagę i zdobywać punkty. Dokopałem się też do statystyk pierwszych kwart obu ekip. Chicago u siebie w pierwszych kwartach zdobywa średnio 26,3 punktu, przy czym Philadeplhia na wyjeździe 27,9 punktów. Niby niewielka różnica i to są tylko statystyki, jednak w jakimś tam stopniu obrazują na co stać obie drużyny. Przy tym warto dodać, że Bulls mieli swego czasu świetny okres, gdzie ogrywali dosłownie każdego i podbijali sobie statystyki, teraz nieco spuścili z tonu, a 76ers grają W MIARĘ równo. Uważam, że przewaga pierwszej piątki jest tutaj znaczna i warto wjechać w zwycięstwo gości w pierwszej kwarcie.

Typ: Wygrana 76ers 1 kwarta @1,65 Fortuna


Golden State Warriors – Los Angeles Clippers 04:30

Ostatnia propozycja i chyba najbardziej kontrowersyjna, przynajmniej patrząc na statystyki. Przebudowana drużyna z LA, kontra mistrzowie i główny kandydat do zatrzymania pierścieni. GSW u siebie z bardzo dobrym jak na ligowe warunki bilansem 22-7, Clippers natomiast 14-14 na wyjazdach. Wskazanie faworyta tutaj nie jest ciężkim zadaniem, świadczą zresztą o tym kursy. Doc Rivers pozbył się Griffina, dostał Bradleya i Harrisa – rozpisywałem się już tutaj na ich temat, jednak powtórzę, że jak dla mnie ten deal wyjdzie Clippers na dobre (już pomijając szczegóły kontraktowe). Kwestia dogrania drużyny, a Doc akurat w tym jest specjalistą, bo mimo sporych problemów kadrowych potrafił przez cały sezon trzymać całkiem przyzwoity poziom i LAC nadal walczą o PlayOffy. Odkąd byliśmy świadkami wymiany, Clippers tylko raz przegrali i był to mecz z 76ers. Dzisiaj jednak rywal z nieco innej półki, wiadomo nie można porównywać GSW sprzed i po PlayOffach, ale jest to w dalszym ciągu drużyna, której należy obawiać się w lidze najbardziej. To co mnie tutaj zainteresowało, to linia na Danilo Gallinariego. 29-letni Włoch jakiś czas temu wrócił po kontuzji i zalicza całkiem niezłe występy, zresztą liczby mówią same za siebie. Gramy tutaj jednak under, z jednego prostego powodu – naprzeciwko mamy Duranta, a więc bardzo dobry guard. Na potwierdzenie moich słów statystyki – druga najlepsza obrona w lidze, minimalnie za Timberwolves. Na dodatek często po przekazaniach może mieć obok siebie Greena, a tutaj już osobistości myślę nie muszę przedstawiać. Jeśli Durant faktycznie zepnie się w obronie, Danilo będzie strasznie ciężko cokolwiek tutaj wskórać. Linia ustawiona prawidłowo, ja proponuję under, bo liczę na to, że GSW nie da dzisiaj pograć za wiele gościom, a nawet jeśli to Clippers są już na ten moment tak równą drużyną, że każdy obok Galli może tutaj zdobywać cenne punkty.

Typ: Danilo Gallinari under 17,5 punktów @1,83 iForbet


NHL

Florida Panthers – Washington Capitals 01:30

Dzisiejszej nocy najlepsza liga hokejowa na świecie uraczy nas aż 11 spotkaniami, z których ja wybrałem jedno moim zdaniem najlepsze do zagrania. Na moim celowniku znalazło się starcie znajdujących się na 12 pozycji Panthers z 4 drużyną konferencji wschodniej – Washington Capitals. Najważniejszym w tym pojedynku jest fakt, że obie ekipy liczą tutaj na przełamanie, bowiem „Stołeczni” w ostatnim ligowym pojedynku ulegli przed własną publicznością Tampie Bay 2-4 i była to ich trzecia porażka w poprzednich pięciu meczach. Gospodarze po serii trzech wyjazdowych zwycięstw i siedmiu triumfów w ośmiu ligowych meczach nie zdołali jednak zwyciężyć w ostatnich dwóch przegrywając wysoko z Winnipeg Jets 2-7 i 0-1 z Toronto Maple Leafs dwa dni temu. Dla podopiecznych Boba Boughnera jest to również powrót do BB&T Center po pięciu meczach na obcych lodowiskach, a u siebie „Pantery” w ostatnich ligowych bataliach spisują się przyzwoicie ( 8 zwycięstw w 11 meczach ). Miejscowi w tym roku notują średnio 3,34 bramek na mecz i jest to prawie o 0,5 bramki więcej niż ich średnia ogólna, która wynosi 2,91 goli na mecz jednak sporym problemem wciąż jest ich defensywa, która nie ukrywajmy jest dziurawa jak ser szwajcarski i traci średnio 3,26 bramek w spotkaniach. Jeśli chodzi o drużynę przyjezdnych to pomimo zaledwie czterech zwycięstw w ostatnich dziesięciu meczach prezentują solidną formę w ofensywie i trzeba zauważyć, że w aż ośmiu ostatnich meczach padał over 5,5 bramek, a Capitals strzelili 32 bramki, co daje średnio 3,2 bramek na mecz i stracili 39 ( średnio 3,9 na mecz ). W meczach wyjazdowych hokeiści ze stolicy USA mają drugą najgorszą defensywę na wschodzie i w dotychczasowych 29 meczach stracili 103 bramki ( średnio 3,55 na mecz ) strzelając przy tym 87 goli ( średnio 3 na spotkanie ). Obie drużyny wystąpią dziś w swoich pełnych składach bez żadnych kontuzji i obie rozgrywały swój ostatni ligowy mecz dwa dni temu i na pewno będą wypoczęci. W tym sezonie oba zespoły grały ze sobą dwukrotnie, w pierwszym starciu Capitals przegrali u siebie 1-4 po czym zrewanżowali się 26 stycznia bieżącego roku na wyjeździe ogrywając Panthers 4-2 i dziś moim zdaniem również spodziewam się prawdziwej wojny, ponieważ mecz zarówno dla gospodarzy jak i dla gości jest bardzo istotny, dlatego mój typ to powyżej 5,5 bramek w meczu.

Typ: Powyżej 5,5 bramek @1,73 Fortuna

Wpadło 5 bramek 🙁