Philadelphia 76ers – Brooklyn Nets 00:00

Dzisiaj dwa overki ode mnie, a zaczynamy od meczu, który w ostatnim czasie przyniósł nam sporego pecha odnośnie overa Joela Embiida o którym wspominałem już w poprzednich analizach. Dzisiaj próbujemy za to overka Bena Simmonsa, który w przeciągu sezonu wyrósł nam na faworyta do zdobycia nagrody dla najlepszego rookie. Ben skompletował wczoraj ósme triple-double w sezonie i jest jednym z liderów drużyny Bretta Browna. Dzisiaj stosunkowo łatwy matchupik na dwójkę Dinwiddie – Russell, zarówno jeden jak i drugi z obroną ma niewiele wspólnego, zresztą najgorsza defensywa point guarda w lidze to zasługa właśnie Nets. Linia? 14,5 punktów myślę, że w przypadku Simmonsa jest to jak najbardziej kusząca propozycja. Ben w ostatni czasie nieco spuścił z tonu w kontekście zdobywania punktów i skupił się raczej na asystach, co nie znaczy, że nie zdobędzie dzisiaj 15 oczek, a według mnie jest to okazja. Nie często bowiem zdarza się sytuacja, że taka linia widnieje na niego. Przez większość sezonu rynek ustawiony był na granicy 16,5 punktów, teraz po czterech słabszych punktowo spotkaniach spadł na 14,5 – jest to niewątpliwie fajna propozycja do przemyślenia. Mecze B2B nie robią dla Simmonsa żadnego problemu, średnie nie spadają, a u siebie jest wręcz lepszy niż na wyjazdach.

Typ: Ben Simmons over 14,5 punktów @1,83 iForbet


Miami Heat – Los Angeles Lakers 03:30

Przekonałem się w ostatnich meczach, że stawianie na under Juliusa Randle jest totalnie bez sensu. Ten koleś ma tyle siły i takiej boiskowej złości w sobie, że potrafi to idealnie przelać na skuteczność na parkiecie i jest praktycznie nie do zatrzymania. Nawet silne czwórki/piątki przeciwników niewiele mogą tutaj wskórać. Randle jest jednym z najlepszych o ile nie najlepszym graczem one vs one w lidze, uświadamia go zresztą w tym fakcie sam Luke Walton, który powtarzał już kilkukrotnie aby brał grę na siebie bo ma naprawdę ogromne predyspozycje do gry jeden na jeden. I tak dzisiaj stanie naprzeciwko Johnsona i Adebayo – ten drugi zastępuje Whiteside’a i jest to doskonała okazja żeby celować tutaj w over Randle. Dobra obrona podkoszowa Heat wzięła się głównie z dobrej postawy właśnie Whiteside’a, który leczy uraz biodra. Adebayo to jest niestety albo i stety dla nas gorsza wersja Hassana w obronie i na pewno będzie starał się to dzisiaj wykorzystać Julius. Generalnie to co mnie tutaj dziwi, to fakt, że w dalszym ciągu rynek na Randle oscyluje w granicy 18,5 – mimo tak dobrych punktowo występów ostatnimi czasy linia bez zmian, także dlaczego mamy nie skorzystać? Jeśli 23-latek będzie nadal grał z taką energią, żaden guard nie będzie mu straszny (mimo, że już teraz można to przyznać). Szykuje się stosunkowo równe spotkanie, także Randle raczej w normalnych widłach minutowych o ile nie będzie foul trouble. Linia fajna, bierzemy.

Typ: Julius Randle over 18,5 punktów @1,80 STS


Golden State Warriors – Sacramento Kings 03:30

Steph Curry, Klay Thompson, Kevin Durant – cała trójka nie zagra dzisiaj z Sacramento i jest to ogromne osłabienie, przede wszystkim ofensywne. Jak więc w takiej sytuacji nie zaproponować undera punktowego gości? Nie mogę obok tej propozycji przejść obojętnie, a smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że GSW mierzą się dzisiaj z jedną z najwolniej grających drużyn w lidze (98,4 posiadań w meczu – gorsze tylko SAS i Memphis). Linia 111,5 punktów jest jak najbardziej do przemyślenia, bo tak naprawdę Golden State będzie grać dzisiaj drugim trzonem. W przewidywanej piątce startować mają: Cook, Young, Casspi, Green, Pachullia – niewiele tutaj polotu. Generalnie dla tych, którzy czytają te opisy/analizy (jak zwał tak zwał) proponuję pograć za mniejszą stawkę w singielku wygraną Kings, bo coś mi mówi, że powalczą dzisiaj o wina. Niewiele to w ich sytuacji zmieni, jednak gospodarze też nie mają już raczej ciśnienia na zwycięstwa. Wprawdzie GSW u siebie zdobywa średnio najwięcej punktów w lidze obok Rockets, ale zespół z Currym, Thompsonem i Durantem, a bez nich to kompletnie inne oblicza i tutaj na pewno da się to zauważyć. Liczę na stosunkowo underowe spotkanie. Pierwsze domowe starcie GSW z Kings skończyło się na 119 punktach gości, ale grała cała wielka trójca, dzisiaj ich zabraknie i drużyna Steve’a Kerra stanie przed ciężkim zadaniem.

Typ: Golden State Warriors under 111,5 punktów w meczu @1,63 Fortuna


NHL

Washington Capitals – New York Islanders 00:00

Dla obu drużyn będzie to mecz „back to back” i co najciekawsze rewanż z poprzedniej nocy, gdzie Nowojorczycy ulegli na własnym lodowisku w Barclays Center aż 3-7. W sumie we wczorajszym starciu spodziewałem się lepszej postawy gospodarzy, którzy mieli na pewno na uwadze, że dzisiaj będzie jeszcze trudniej wywieźć jakiekolwiek punkty ze stolicy ale niestety się przeliczyłem. Islanders na początku sezonu zasadniczego naprawdę wyglądali na drużynę, która może zawalczyć o tegoroczne play-offy ale z biegiem czasu ich forma systematycznie spadała, a do tego doszły liczne kontuzje, co spotęgowało ich słabe wyniki. Na ten moment po tej porażce goście zajmują już 12 lokatę w konferencji wschodniej ze strata 10 punktów do ósmego premiowanego miejsca, a do końca sezonu nie pozostało już dużo kolejek. „Stołeczni” natomiast wciąż nie mogą być pewni tegorocznej kwalifikacji do najlepszej ósemki, dlatego są bardziej zdeterminowani, wygrali trzy mecze z rzędu pokonując groźnych Sharks, Winnipeg i we wczorajszym starciu Islanders i to oni dysponują dużo lepszym składem i defensywą. Capitals to najlepsza obrona konferencji wschodniej, która w 35 meczach straciła zaledwie 84 bramki ( średnio 2,4 na mecz ) i czołówka jeśli chodzi o ofensywę ze średnia 3,31 strzelanych goli w spotkaniach. Jeżeli chodzi o przyjezdnych to Ci są na samym końcu jeśli chodzi o defensywę, w 70 meczach stracili 252 bramki ( średnio aż 3,6 na mecz ) i 127 na wyjazdach ( średnio 3,43 na mecz ). Ważną informacją w kontekście tego meczu jest fakt, że w bramce gospodarzy po czteromeczowej przerwie stanie podstawowy bramkarz – Braden Holtby, który w tym sezonie w domu ma bilans 18 zwycięstw i 8 porażek oraz średnią 2,33 traconych bramek na mecz. W drużynie gości pomiędzy słupkami najprawdopodobniej zobaczymy Jaroslava Halaka z bilansem 7-11 na wyjazdach i średnią 3,09 traconych goli na mecz. Islanders wygrali zaledwie 12 bezpośrednich meczów z Washington Capitals w stolicy na 44 rozegrane, natomiast gospodarze wygrali cztery z ostatnich pięciu domowych pojedynków, dlatego w tym starciu ponownie polecam zagrać na zwycięstwo Capitals w regulaminowym czasie.

Typ: Washington Capitals w regulaminowym czasie @1,85 Fortuna


Colorado Avalanche – Nashville Predators 02:00

W tym przypadku również oba zespoły będą grać bez dnia na regenerację. Dla Nashville będzie to drugi wyjazdowy mecz z rzędu, natomiast dla Colorado powrót do własnej areny po dwumeczowym „tripie”, z którego wywieźli dwa bardzo okazałe zwycięstwa nad Minnesotą Wild 5-1 i poprzedniej nocy nad St. Louis Blues 4-1. Jest kilka aspektów, które przekonują mnie za zwycięstwem hokeistów z Colorado. Na wstępie warto zaznaczyć, że podopieczni Jareda Bednara są w optymalnej formie, wygrali sześć z ostatnich dziesięciu ligowych pojedynków oraz osiem z dziesięciu na własnym lodowisku ulegając tylko Edmonton Oilers 2-4 i właśnie dwa tygodnie temu Nashville Predators 3-4 po dogrywce. Miejscowi to piąta drużyna w konferencji zachodniej pod względem domowych batalii i w 34 meczach zdobyli już 50 oczek i zanotowali 24 triumfy i tylko 10 porażek strzelając przy tym 125 bramek ( drugi najlepszy wynik na zachodzie ze średnią 3,67 bramek na mecz ). „Lawiny” to także najlepsza defensywa własnego lodowiska ze średnią 2,38 traconych bramek na mecz. Dodatkowo ważną informacją jest to, że w drużynie Nashville wystąpi dzisiaj drugi rezerwowy bramkarz – 22 letni Juuse Saros z bilansem 7 zwycięstw i 11 porażek i średnią 2,39 traconych bramek na mecz i 2,65 na wyjazdach, gdzie jego bilans wynosi 5-6. Predators mogą odpuścić to spotkanie, są liderami tabeli i jako jedyna drużyna przekroczyli już 100 punktów w sezonie ( 102 ), mają przewagę siedmiu oczek nad znajdującymi się na drugim miejscu hokeistami z Vegas i moim zdaniem nie warto forsować sił tym bardziej, że kolejny ligowy wyjazdowy mecz przed nimi to pojedynek z ostatnią drużyną wschodu czyli Buffalo Sabres, która w ostatnich ligowych meczach prezentuje bardzo słabą dyspozycję, więc teoretycznie będą to kolejne łatwe punkty dla finalistów z zeszłego sezonu. Gram na gospodarzy, którzy wygrali trzy mecze z rzędu i bardziej potrzebują tego zwycięstwa od gości i będą bardziej zdeterminowani żeby odegrać się za poprzednią bezpośrednią porażkę przed własną publicznością. Mój typ to wygrana Colorado, a w przypadku remisu zwrot stawki.

Typ: Colorado Avalanche (remis nie ma zakładu) @2,21 Fortuna


Anaheim Ducks – Detroit Red Wings 03:00

Dla hokeistów Anaheim Ducks kalendarz ligowy w tym momencie nie mógł ułożyć się lepiej. W nadchodzącej nocy czasu polskiego gracze dowodzeni przez Randy Carlyle’a będą rozgrywać swój trzeci domowy mecz z rzędu mając w perspektywie jeszcze jeden z New Jersey Devils. W tym starciu dla gospodarzy ponownie powinny to być łatwe punkty, mierzą się z 14 ekipą konferencji wschodniej, która przegrała osiem ligowych spotkań z rzędu, z czego tylko jedno zakończyło się dogrywką ( porażka 5-6 z Boston Bruins na wyjeździe ). Ducks mieli dwa dni na odpoczynek i przygotowanie się do tego pojedynku po poprzednim zwycięstwie nad Vancouver Canucks 3-0, natomiast Red Wings będą dzisiaj grać „back to back” po wczorajszej wyjazdowej porażce z Los Angeles Kings 1-4 i będzie to dla nich także czwarty mecz na obcym terenie z rzędu ! W jak tragicznej formie są zawodnicy z Detroit wystarczy spojrzeć na ich ostatnie wyniki. „Czerwone Skrzydła” mają najdłuższą serię porażek ze wszystkich drużyn nhl, a w ośmiu meczach strzelili zaledwie 16 bramek, co daje makabryczną średnią 2 bramek na mecz tracąc przy tym 32 ( średnio aż 4 tracone bramki w spotkaniach ). Niestety to nie koniec złych informacji dla Detroit, ponieważ dzień później czeka na nich kolejny mecz „back to back” z Colorado Avalanche na wyjeździe, więc będzie to seria trzech ligowych meczów bez ani jednego dnia na regenerację, dlatego moim zdaniem koniec serii porażek może się skończyć dopiero przy powrocie na własne lodowisko 21 marca, gdzie będą podejmować Philadelphię Flyers, a dwa dni później Washington Capitals. W bramce gospodarzy zobaczymy dzisiaj niezawodnego w ostatnich trzech domowych meczach – Johna Gibsona, który trzykrotnie przed własną publicznością kończył mecz z czystym kontem wygrywając 3-0 z Canucks, 4-0 z Capitals i 2-0 z Vegas. 24 latek w ostatnich dziesięciu bataliach stracił tylko 19 bramek ( średnio 1,9 na mecz ). Ducks może nie imponują w ofensywie ale myślę, że stać ich tutaj na, co najmniej trzy bramki co powinno domknąć zwycięstwo tym bardziej, że oni bardzo potrzebują punktów zajmując dziewiątą lokatę konferencji zachodniej ze stratą zaledwie jednego punktu do ósmych hokeistów Dallas Stars, którzy są w serii trzech porażek z rzędu i dzisiaj będą rozgrywać swój wyjazdowy mecz z groźnymi ostatnio graczami z Ottawy. Ciężko jest też zaufać bramkarzowi gości, który w ostatnich pięciu meczach stracił 17 bramek ( średnio 3,4 na mecz ). Mój typ to wygrana gospodarzy w regulaminowym czasie.

Typ: Anaheim Ducks w regulaminowym czasie @1,76 Fortuna


PRZYDATNE LINKI