Tottenham – West Ham. Derby Londynu nie takie ważne dla “Spurs”

2

W środowy wieczór na Wembley czekają nas Derby Londynu. Tottenham podejmie West Ham i to goście do tego spotkania przystąpią w silniejszym składzie.

Trudno się temu dziwić. Gospodarze grają na trzech frontach, za tydzień mają rewanż z Realem w Lidze Mistrzów po którym Tottenham może sobie zapewnić wyjście z grupy, po losowaniu uznawanej za grupę śmierci. W sobotę natomiast nie mniej ważny mecz z Manchesterem United na Old Trafford. Mając na uwadze problemy “Czerwonych Diabłów”, Tottenham może w końcu podbić Old Trafford. Nie mogą, więc dziwić słowa Pochettino o tym, że dziś dostaną szanse gry zawodnicy, którzy mają rozegranych mniej minut. W bramce zobaczymy Michaela Vorma, na ataku Fernando Llorente. To na pewno dwie z wielu zmian, jakie czekają nas w składzie “Spurs”. Świadczą o tym słowa Pochettino podczas krótkiego wywiadu z oficjalną stroną klubową.

Slaven Bilić walczy, natomiast o swoją posadę. Chorwacki menedżer dostał ultimatum. Albo w najbliższych dwóch meczach będzie widoczna znaczna poprawa w grze, albo władze rozwiążą kontrakt z Bilicem. A, że w Premier League się nie żartuje pokazał Everton. W związku z tym Bilić wystawi najmocniejszy swój skład z Manuelem Lanzinim, Andym Carrollem, Marko Arnautovicem na czele.

Z jednej strony Tottenham dla których ten mecz mógłby się nie odbyć kontra Slaven Bilić, który na gwałt potrzebuje triumfu. Potrzebuje dobrej gry swojej drużyny. Po wygranej nad Swansea, powrocie kontuzjowanych zawodników i dobrej grze z Burnley wydawało się, że wszystko wraca do normy. Jednak po kompromitującej porażce z Brighton skończyła się cierpliwość władz “Młotów”. Wśród potencjalnych następców Bilica wymieniani są; Wanger, Nagellsmann i Manuel Pellegrini. Chorwat walczy dziś o swoją przyszłość. Zobaczymy czy zawodnicy są gotowi wskoczyć w ogień za Bilica.

To do Was należy decyzja, czy stawiać dziś na “Koguty”. Ja przedstawiłem tylko fakty. Zupełnie niepotrzebny mecz dla Tottenhamu kontra walczący o posadę Bilić. Do tego to wszystko na Wembley, na którym co prawda rozgromili w niedzielę Liverpool, ale raz grali w najsilniejszym zestawieniu. Dwa “The Reds” grali ofensywnie. Z drużynami grającymi defensywniej “Spurs” nadal na Wembley sobie nie radzą.

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Biku Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Biku
Gość
Biku

Mam takie przemyślenie, trenerowi może zależeć, owszem, jednak czy będzie zależeć zawodnikom? Może się chyba zdarzyć, że zagrają na zwolnienie trenera. To tylko luźna uwaga, puchary są nieprzewidywalne 😉

Biku
Gość
Biku

No tak, oczywiście nie doczytałem zdania, gdzie o tym wspominacie, pocieszam się tym, że myślimy podobnie 😀