Z uwagi na nagromadzenie drużyn z Londynu w Premier League, derby tegoż miasta są nader często. Pojedynek między Arsenalem a Tottenhamem wzbudza zdecydowanie ogromne emocje i nosi znamiona prestiżowego. Zwłaszcza kiedy oba zespoły zajmują w tabeli wysokie pozycje i mają o co walczyć. Koguty wciąż mają szansę na kwalifikację do Ligi Mistrzów. Drogę do rozgrywek zagradza im najbliższy rywal, który jest jednak w ich zasięgu.

Koguty pieją coraz głośniej

W trakcie tego sezonu po porażce z Burnley wielu kibiców zwalniało trenera Antonio Conte. Włoch wydawał się kompletnie wypalony i podłamany krótkim okresem pracy w Londynie. Kilka miesięcy później sytuacja wygląda diametralnie inaczej. Jego Tottenham regularnie wygrywa mecze i jest na dobrej drodze do awansu do europejskich pucharów. W ich zasięgu jest nawet i Liga Mistrzów, ale żeby się do niej zakwalifikować, należy przeskoczyć w tabeli Arsenal. Ostatnie mecze z tym rywalem pokazują, że Koguty mają patent na czerwono-białych. Trzy zwycięstwa w ostatnich pięciu meczach ligowych są na to najlepszym przykładem. W tym sezonie w rundzie jesiennej wyraźnie lepsi byli Kanonierzy. Tottenham ma zatem co do udowodnienia sobie i kibicom.

Piłkarze Mikela Artety utrzymują wyjątkowo równą formę i zdecydowanie są na fali wznoszącej. Cztery ligowe zwycięstwa z rzędu są tego najlepszym przykładem. W składzie rządzi młodzież, która w niczym nie ustępuje bardziej doświadczonym rywalom. W meczu z Leeds zwycięstwo zagwarantował 22-letni Eddie Nketiah, a w starciu z Manchesterem United strzelali 20-letni Bukayo Saka i 22-letni Portugalczyk Nuno Tavares. Trener odnalazł odpowiedni balans między młodością a doświadczeniem i zaczęło to momentalnie przynosić owoce w postaci wyników. Kanonierzy mają zdecydowanie najmłodszą drużynę w całej lidze, ze średnią wieku wynoszącą zaledwie 24,6. 

Problemem dla Antonio Conte mogą być braki kadrowe. Z powodu kontuzji w meczu z Arsenalem nie zagrają Matt Doherty, Sergio Reguilon, Oliver Skipp i Japhet Tanganga. Włoch z resztą już w trakcie tego sezonu narzekał na bardzo wąską kadrę, która uniemożliwia mu walkę o trofea. Braki są także po stronie gości. Mikel Arteta będzie musiał sobie poradzić bez Thomasa Parteya i Kierana Tierneya. 

Tottenham – Arsenal kursy bukmacherskie

Legalni bukmacherzy jako faworyta najbliższego meczu wskazują gospodarzy. Kursy na wygraną Tottenhamu wynoszą ok. 2.15. Koguty na własnym stadionie są drużyną silną i przede wszystkim skuteczną. Nie przegrali oni u siebie z Arsenalem od września 2015 roku. Kursy na zwycięstwo Kanonierów wynoszą w tym wypadku ok. 3.35. Remis wycenia się natomiast między 3.45 a 3.65.

Tottenham – Arsenal typy bukmacherskie

Mecze między tymi rywalami są często dość wyrównane i niekiedy o zwycięstwie decyduje jedno trafienie. Zarówno Tottenham jak i Arsenal strzelają w ostatnim czasie sporo bramek i obstawiam, że do najbliższego pojedynku ligowego podejdą nader ambitnie. Walczyć jest przecież o co. Patrząc po ostatnich 10 meczach między nimi, w sześciu przypadkach padał BTTS. Mój pierwszy typ: Obie drużyny strzelą gola z kursem 1.66 na eWinner. Bukmacher ma atrakcyjny bonus powitalny. Dostęp do niego uzyskacie z naszym kodem promocyjnym eWinner

Koguty przegrały w tym sezonie z Arsenalem aż 1:3 i na pewno będą chciały zrewanżować się piłkarzom Mikela Artety. Tottenham rzadko przegrywa na własnym stadionie, a mecz derbowy może tylko wzmóc ich motywację. Kibice mocno liczą, że uda się zakwalifikować do rozgrywek Ligi Mistrzów, dlatego gospodarze na pewno nie będą się oszczędzali. Mój drugi typ: Podwójna szansa + Liczba goli – Tottenham/X i Powyżej 1.5 gola z kursem 1.57.

Tottenham – Arsenal transmisja

Spotkanie będzie transmitowane na antenie CANAL+4K Ultra i CANAL+ Sport. Początek 12 maja w czwartek o godzinie 20:45.

ODBIERZ BEZ RYZYKA

DO 110 PLN Z KODEM

TYPERVIP
ODBIERAM >>

1. Gdzie odbędzie się mecz? Spotkanie zostanie rozegrane na White Hart Lane w Londynie. 2. Kto będzie sędzią meczu? Najbliższe derby poprowadzi arbiter Paul Tierney.