Po przeczytaniu analiz, poprosimy Cię o poświęcenie pół minuty na ocenę ich. Chcemy by analizy jak najbardziej odpowiadały naszym czytelnikom, bowiem piszemy je właśnie dla Was 😉

Valencia vs Alaves 19:00

Dla trenera Marcelino najlepiej byłoby wygrać ten mecz jak najszybciej, czyli po pierwszej potyczce. W weekend grają z Las Palmas, więc nie trzeba się specjalnie oszczędzać, w odróżnieniu od kolejnego meczu, bo 27 stycznia jadą na Santiago Bernabeu.
Patrząc na ostatnie wyniki, można powiedzieć że Deportivo Alaves jest w świetnej formie: ostatnie 10 meczów to aż 7 zwycięstw. Nie zaprzeczę, bo faktycznie grają nieźle. Do fantastycznej dyspozycji może jednak sporo brakować. Przyjrzyjmy się przeciwnikom: wygrana w domu z Sevillą (która wyjazdy ma słabiutkie a w dodatku ogólnie jest w dołku), 2:0 i 3:1 w pucharze z III-ligowcem, 1:0 u siebie z Malagą (19 m-ce w lidze), 2:0 z Las Palmas (20 m-ce), 3:2 z Gironą (gole strzelone w końcówce ; mecz jednego zawodnika tj hat-trick Ibaia) oraz 3:0 w pucharze z Getafe (które gra niezbyt dobrze na wyjazdach).
Zdaje się, ze Valencia zażegnała już swój czarny okres. Zagrali dobry mecz z Gironą, równie dobry z Las Palmas wygrywając 4:0 (hat-trickiem popisał się Vietto) i w zasadzie to jak na wyjazdowy mecz poszło im nieźle w weekend z Deportivo. Fakt, że gospodarz miał w 93 minucie 200% sytuację, ale Valencia również miała swoje świetne okazje i wcale bym się nie zdziwił, jeśli w tamtym spotkaniu zakończyliby mecz z dorobkiem trzech goli.
Forma jest po stronie Valencii, mimo że Flashscore może Wam obrazować coś innego.
W październiku Alaves narobiło sporo problemów drużynie Marcelino. Ostatecznie to Nietoperze odnieśli zwycięstwo, ale było to ich jedno z trudniejszych spotkań w sezonie. Tym razem oba zespoły spotkają się na Estadio Mestalla i obraz gry zdecydowanie ulegnie zmianie.
Niespodzianek w meczach Valencii można szukać gdy grają na wyjazdach, ale u siebie powinni śmiało pokonać niżej notowanego rywala. Nasz typ będzie jednak nieco inny – over 1,5 gola gospodarzy @ 1,46 LV BET jeśli lubicie większe ryzyko można spróbować over 2,0 gola gospodarzy po kursie 1,79 (w przypadku równo dwóch goli – typ rozliczony po kursie 1,00). Defensywa Valencii lubi zaskoczyć (w negatywnym znaczeniu) jako że ustawiają się wysoko. Nawet z beznadziejnym Las Palmas niewiele brakowało by stracili bramkę.

Źródło obrazka: twitter.com/valenciacf


Atletico Madryt vs Sevilla 19:00

Tak słabej Sevilli już nie pamiętam. Oczywiście zajmują wysokie szóste miejsce w lidze, ale jest to spowodowane w dużej mierze dosyć łatwym terminarzem, głównie domowych, nie spotkali na swojej drodze na Ramon Sanchez żadnej ekipy z top 5. Bardzo dużo punktów, mówiąc kolokwialnie, natłukli w domowych spotkaniach z niżej notowanymi zespołami. Mieli co prawda kilka dobrych meczów w tym sezonie, ale naprawdę trudno powiedzieć, że to są ich rozgrywki, ich czas.
W wyjazdowych meczach z czołówką:  porażka z Barcą tylko 2:1, ale mecz toczył się pod dyktando Blaugrany, która zasłużyła nawet na 4 gole. 2:0 z Atletico po mega nudnej pierwszej połowie w wykonaniu obu zespołów, w drugiej mocna przewagi gospodarzy; 4:0 z Valencią: 5:0 z Realem Madryt. Wygląda to beznadziejnie. Również nie najlepiej to wyglądało w Lidze Mistrzów. Co prawda zremisowali 2:2 z Liverpoolem, ale naprawdę mega fartownie. A porażka 5:1 ze Spartakiem… bez dodatkowego komentarza. No dobra, ale to wszystko przecież wiecie. Sevilla od kilku sezonów jest słabiutka na wyjazdach a Vicente Calderon nie zostało przez nich zdobyte przez 8 lat. A w pierwszym meczu na Wanda Metropolitano (nowy stadion) przegrali dwoma golami, o czym wspominałem.
Problemem Sevilla jest głównie słaba defensywa. Ale Atletico też nie jest ekipą, która chciałby zmiatać rywala z powierzchni ziemi. Przewidywałbym tu spokojnie zwycięstwo Los Colchoneros. Atletico wygra @ 1,44 Fortuna Lub handicap azjatycki -1,0 @ 1,66 (wygrana jednym golem – typ rozliczony po kursie 1,00) dostępny na LV BET.

Źródło obrazka: Twitter.com/Atleti


Espanyol vs FC Barcelona 21:00

Zacznijmy od tego, że są to derby. Oszczędzę sobie dziamgania, że derby rządzą się swoimi prawami, bo wyniki tego absolutnie nie popierają. Espanyol nie wygrał żadnego poważnego meczu z Blaugraną od 2009 roku a to w zasadzie głównie dlatego, że FCB grała od 38 minuty w dziesiątkę. W międzyczasie Espanyol co prawda ogrywał Barcę dwukrotnie, ale miało to miejsce w Pucharze Katalonii. Coś, co Barca ma głęboko w… poważaniu. Zazwyczaj wystawiają na te mecze rezerwowy skład.
Na ten mecz oszczędzimy sobie typu, ale postaramy się opisać Wam sytuację.
Problemem Espanyolu nie jest defensywa (tak jak w przypadku Realu Sociedad, z którym Barca w weekend wygrała 4:2), lecz ofensywa. Stąd nie spodziewałbym się tu gradu goli, ale… Copa del Rey to puchar Jaspera Cillessena i prawdopodobnie to on będzie bronił w tym spotkaniu a nie wyśmienity, znakomity, perfekcyjny (można by wymieniać w nieskończoność) Marc Andre ter Stegen, któremu gole można strzelić tylko oddając perfekcyjne strzały albo po rykoszecie (tak jak w meczu z Realem Sociedad). Gdyby to Niemiec stanął między słupkami typ na under 3,5 po kursie 1,55 wydawałby się smakowitym kąskiem. Trener Valverde wcale nie musi wystawiać na to spotkanie swojego najsilniejszego składu.  Styczeń/luty to dla FCB mecze co 3-4 dni. Widzieliśmy już, że nie boi się zdejmować Leo Messiego czy też dać mu dłuższych wakacji (jak w pierwszym meczu z Celtą). Dlatego zanim wybierzecie ten mecz na kupon, proponowałbym jednak poczekać na składy.
Z kolei trener Quique Sanchez Florez wystawi na to spotkanie swój najlepszy skład.
Naszym zdaniem ten dwumecz rozstrzygnie się za tydzień na Camp Nou i tam będzie można liczyć na fajerwerki.

Źródło obrazka: Twitter.com/FCBarcelona_es