AS Roma stanie w środę przed ogromną szansą zdobycia pierwszego od 2008 roku trofeum. Rzymianie o godzinie 21:00 zmierzą się w finale Ligi Konferencji Europy z Feyenoordem. Zarówno jedni jak i drudzy udowodnili na przestrzeni całych rozgrywek, że zasługują na zdobycie pucharu. Na piłkarzach Jose Mourinho może dodatkowo ciąży presja bycia faworytem. Kto zatem sięgnie po pierwszy w historii puchar Ligi Konferencji i jak może potoczyć się to starcie?

Mourinho głodny sukcesów

Kibice AS Romy nie są jedynymi, którzy czekają dość długo na trofeum. Sięgnięcia po puchar nie może doczekać się przede wszystkim Jose Mourinho, który ostatnie sukcesy na ławce trenerskiej świętował w sezonie 2016/17 z Manchesterem United. Od tamtej pory nie udało mu się to w kilku kolejnych sezonach. O tym ile znaczy dla niego możliwość osiągnięcia sukcesu z Rzymianami, najlepiej świadczy jego reakcja po awansie do finału. The Special One na murawie Stadio Olimpico zalał się łzami deklarując, że zrobi wszystko, co w jego mocy, żeby uszczęśliwić kibiców. Presja jest spora, zwłaszcza że Roma jest według najlepszych bukmacherów faworytem tego meczu.

Bardzo udany sezon ma za sobą Feyenoord, który w tym sezonie stanowił trzecią siłę Eredivisie. Podopiecznym Arne Slota daleko co prawda do Ajaksu Amsterdam i PSV Eindhoven, jednak podium zdecydowanie im się należało. W trakcie rozgrywek Ligi Konferencji Europy wyeliminowali oni dużo wyżej notowany Olimpique Marsylię i w środę powalczą o pierwsze od sezonu 2001/02 trofeum rozgrywek europejskich. Zapowiada się wyrównana rywalizacja, w której o wyniku mogą zadecydować detale. 

Obaj trenerzy będą mieli względny komfort przy ustalaniu wyjściowych jedenastek na finał. Jose Mourinho będzie musiał poradzić sobie jedynie bez kontuzjowanego Henrikha Mkhitaryana. Armeńczyk zmaga się z urazem mięśniowym i od końcówki kwietnia nie pojawił się na boisku ani razu. Ucierpiały na tym nieco wyniki osiągane przez Romę. Piłkarze z Rzymu wygrali tylko dwa z poprzednich pięciu meczów – z Leicester i Torino. Oprócz tego przegrali z Fiorentiną i zremisowali spotkania przeciwko Venezii i Bolonii.

Po imponującej serii meczów bez porażki Feyenoord zanotował lekki dołek. Holenderska drużyna zanotowała identyczny bilans jak AS Roma – dwa zwycięstwa, dwa remisy i jedna porażka. Przegrana na własnym stadionie z Twente choć bolesna, nie miała wpływu na końcowy układ tabeli Eredivisie.   

AS Roma – Feyenoord kursy bukmacherskie

Legalni bukmacherzy przed finałem nie wskazują wyraźnego faworyta. Nieco większe szanse na zwycięstwo daje się Romie, jednak różnica w kursach jest niewielka. Typ na Rzymian wynosi ok. 2.30, podczas gdy na Feyenoord między 2.93, a nawet 3.40. Remis wyceniany jest na ok. 3.40. 

AS Roma – Feyenoord typy bukmacherskie

Finał zapowiada się na wyrównane starcie drużyn, które preferują stosunkowo zamkniętą grę skupioną na defensywie. Widać to było w postawie piłkarzy AS Romy w dwumeczu z Leicester. Jose Mourinho znany jest jako wytrawny strateg. Nie wydaje nam się, żeby postanowił rzucić wszystkie siły na rywala już na początku meczu. Bardzo prawdopodobne, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, przy zamkniętym układzie. Mój pierwszy typ: Poniżej 2.5 gola z kursem 1.93 na Betfan. Jeśli nie posiadacie jeszcze konta u tego bukmachera załóżcie je z naszym kodem promocyjnym Betfan. Zapewni wam to dostęp do bonusu powitalnego. 

Nie potrafię wyobrazić sobie scenariusza, w którym Jose Mourinho wypuszcza tak wielką szansę na sięgnięciu po trofeum z AS Romą z rąk. Portugalczyk na pewno stanie na głowie, żeby odpowiednio przygotować do finału swoich piłkarzy. Zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym. To właśnie determinacja będzie kluczem do zwycięstwa. W moim odczuciu wygrana przypadnie tym razem zespołowi z Rzymu. Mój drugi typ: Roma zwycięzcą trofeum z kursem 1.70.

AS Roma – Feyenoord gdzie oglądać?

Transmisja spotkania dostępna będzie na żywo jedynie na antenie Viaplay. Platforma ta posiada prawa do transmisji Ligi Konferencji Europy na wyłączność. Początek spotkania o godzinie 21:00.

[blok_bonus]

Zwiń

Kto będzie sędzią finału?
Finał Ligi Konferencji Europy poprowadzi Rumun Istvan Kovacs.
Gdzie odbędzie się mecz finałowy?
Finał rozegrany zostanie na Air Albania Stadium w Tiranie.