Liga Europy często jest niedocenianą siostrą Ligi Mistrzów. Puchar pocieszenia, Europa dla ubogich, czwartkowy przerywnik. Kibice najczęściej z przymrużeniem oka traktują starcia „gigantów” ze Słowacji z dominatorami ligi kazachskiej. W fazie półfinałowej jednak absolutnie nie ma miejsca na przypadkowe drużyny. W tym sezonie na przedostatnim szczeblu w drodze do wielkiego finału los splątał Arsenal Londyn i Atletico Madryt. Drużyny z absolutnego topu… choć w tym roku pechowo bijące się w „pucharze pocieszenia”.
Szósta drużyna Premier League oraz druga La Liga w tryumfie w rozgrywkach Ligi Europy dostrzegają szansę trofeum, które z pewną dumą można by wstawić do gabloty. Ponadto dla jednej z tych dwóch drużyn, gra idzie o jeszcze większą stawkę.

Arsenal Londyn – Na plus:

Zwycięstwo w LE traktuje w ramach przepustki do przyszłorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów a jest do tego zmuszony w wyniku bardzo słabych, jak na tę drużynę, wyników w lidze. Obecne 6 miejsce pozwala na jedynie kwalifikacje do Ligi Europy, zaś do 4 lokaty dającej udział w Lidze Mistrzów tracą aż 11 punktów, które musieliby nadrobić w 4 ostatnich kolejkach. Podwójna motywacja zatem jest tutaj jak najbardziej oczekiwana.

Ponadto po 22 latach z klubem po obecnym sezonie pożegna się Arsene Wenger, menadżer-legenda, człowiek który sprawił, że Arsenal stał się marką międzynarodową, twórca Invincibles – niepokonanej drużyny w mistrzowskim sezonie 2003/2004. Zawodnicy w ramach hołdu dla znakomitego francuza będą z pewnością chcieli zrobić wszystko, aby uczcić jego pożegnanie z trofeum.

Arsenal grając u siebie jest bardzo skuteczny, we wszystkich rozgrywkach na 15 gier wygrał 10, 2 zremisował i tylko 3 przegrał (w tym 2 z niedoścignionym w tym sezonie Manchesterem City). Statystyka bramek wygląda równie imponująco bo na ostatnie 5 gier zaliczyli aż 17 trafień, samemu tracąc ledwie 5. Wyraźnie widać więc, że Emirates Stadium zdecydowanie sprzyja gospodarzom.

Na minus:

Kontuzje w Arsenalu, które powodują, że Wenger nie będzie mógł skorzystać z Kolasinaca, Mkhitaryana, Ozila oraz Wilshere’a (dwaj ostatni powołani, ale niepewni występu). Oczywistym jest, że Aubameyang jest również poza grą z powodu występów w LM dla Borussii Dortmund.
Nieprzewidywalność i brak konsekwencji drużyny Wengera jest często jej największym wrogiem. Raz wygrywają 6 meczów z rzędu, raz 3 mecze są wycierani po murawie bez litości. Bardzo trudno jest przewidzieć na którą twarz Arsenalu się trafi, jedno jest jednak pewne, bramek w ich meczach zawsze jest pod dostatkiem. W 10 ostatnich meczach z udziałem Arsenalu padło aż 36 bramek.

Atletico – Na plus:

Siła Ateltico tkwi w ich kolektywie, niezwykle charyzmatycznym trenerze, oraz wybitnych umiejętnościach indywidualnych linii ofensywnej w postaci Griezmanna, Gameiro, Costy czy Saul. Upór i konsekwencja napędzają tę niezwykłą machinę stworzoną z walczaków i geniuszy. Talent Antoina Griezmanna, który ewidentnie dusi się już w klubie na niego mimo wszystko za małym sprawia, że jeśli znajdzie w sobie na tyle dużo motywacji aby pokazać pełnię swoich możliwości, to Arsenal może spotkać ten sam los co AS Romę w starciu z Salahem. 26 bramek w 41 meczach zazwyczaj grając na 50% możliwości, 4 gole w 7 ostatnich spotkaniach to wynik robiący wrażenie.

Na minus:

Duże wahania formy w przypadku Atletico pokazują, że drużyna nie może ustabilizować formy w końcówce sezonu, zupełnie jakby niektórzy gracze myślami byli już na wakacjach, a inni w Rosji na Mistrzostwach Świata. Tak oto na ostatnie 8 gier wygrali ledwie 3 mecze, zremisowali 2 a przegrali aż 3 starcia. Zasady turniejowe są proste, będziesz miał gorszy dzień i przegrasz – odpadasz. Tutaj nie ma czasu tak jak w lidze na odrabianie strat.
Z gry wyłączeni są dwaj podstawowi boczni obrońcy Atletico – Filipe Luis oraz Juanfran, gracze bez wątpienia znakomici, których postarają się zastąpić Lucas Hernandez oraz Sime Vrsaljko. Może to być jednak dla Atletico pewien problem, bowiem Arsene Wenger jak mistrz potrafi wykorzystać tego typu ubytki kadrowe przeciwnika.

Mecz w urodziny

26 kwietnia 1903 – to właśnie tego dnia powstał klub, który nazywał się początkowo Athletic Club de Madrid. Motywacja do zwycięstwa jest jeszcze większa!

 

Mecz Arsenal – Atletico to będzie hit, którego nie powstydziłby się nawet półfinał Ligi Mistrzów. Obie drużyny spragnione międzynarodowego trofeum zrobią wszystko, aby 16 maja na stadionie Olympique Lyon zagrać w finale Ligi Europy. Oj będzie się działo w tym dwumeczu będzie! …Tylko co? No właśnie, nam brakuje pomysłu na typy dotyczące tego meczu. Może Wy coś podpowiecie?

Przeczytaj również zapowiedź meczu Marsylia vs Salzburg


totolotek bonus

Graj Ligę Europy bez podatku, dzięki promocji Gram Grubo u legalnego bukmachera Totolotek. Wystarczy złożyć kupon z kursem łącznym co najmniej 2,00 i obstawić go za minimum 100 złotych (dotyczy zakładów przedmeczowych jak i na żywo), przy czym co najmniej jedno spotkanie musi dotyczyć Ligi Europy.
Przykładowy kurs 3,00 zagrany za 100 pln na STS = wygrana 264 złote
Przykładowy kurs 3,00 zagrany na Totolotku = wygrana równo 300 złotych