Przedświąteczna sobota zaoferuje nam nie tylko mnóstwo emocji związanych z gorączką Bożego Narodzenia, lecz także za sprawą meczów rozgrywanych tego dnia. Premier League zaserwuje nam wiele ciekawych wydarzeń. My skupimy się na dwóch wieczornych spotkaniach.

Burnley vs Tottenham

W spotkaniach poprzedzających ten mecz zdecydowanie lepiej wypadli gospodarze. W ostatnich 10 pojedynkach podopieczni Seana Dyche’a wygrali aż 6 krotnie, przegrywając tylko z Manchesterem City, Arsenalem oraz Leicester. Goście zaś nie prezentują aż takiej wysokiej formy, jakiej moglibyśmy się spodziewać, bądź jakiej oczekują kibice. 14 punktów w poprzednich 10 spotkaniach nie wygląda najlepiej. Szczególnie dotkliwa była ta ostatnia porażka z liderem – Tottenham uległ na Etihad Stadium aż 4-1.

HISTORIA :

Oba zespoły spotykały się ze sobą dotychczas 111 razy. Podopieczni Pochettino zwyciężyli 47 krotnie, zaś 40 razy schodzili z boiska pokonani. W pozostałych spotkaniach padł remis. W pierwszym meczu na Wembley był podział punktów, gdzie w drugiej minucie doliczonego czasu gry Chris Wood strzelił bramkę, która pozwoliła wywieźć Burnley remis.

SYTUACJA W TABELI :

Obie drużyny dzieli w ligowym zestawieniu tylko jeden punkt. Burnley z dorobkiem 32 punktów zajmuje 6 miejsce w tabeli, zaś oczko niżej plasują się Koguty. Na pewno na szczególne uznanie zasługuje fakt, że The Clarets mają najmniej straconych bramek w lidze. Tyle samo wpuszczonych goli mają tylko bramkarze obu zespołów z Manchesteru. W 9 meczach na Turf Moor zawodnicy Seana Dyche’a dali sobie wbić tylko 3 trafienia. Podopieczni Pochettino nie wygrali w delegacji od 30 września 2017 roku – gdzie na John Smith’s Stadium pokonali Huddersfield 0-4. Od tego momentu polegli w 4 spotkaniach, remisując tylko z Watford.

SYTUACJA KADROWA :

Największym nieobecnym w ekipie Kogutów jest na pewno Toby Alderweireld , który jest już kontuzjowany od dłuższego czasu. Ponadto na boisku również nie zobaczymy Victora Wanyamy. Znacznie większe grono nieobecnych jest w drużynie gospodarzy. Sean Dyche nie będzie mógł skorzystać z usług : Thomasa Heatona, Stephena Warda, Robbiego Bradyego, Jamesa Tarkowskiego, Deana Marneya, oraz Johna Waltersa.

PRZEWIDYWANE SKŁADY :

Burnley (1-4-4-1-1):
Pope – Taylor, Long, Mee, Bardsley – Arfield, Defour, Cork, Gudmundsson – Hendrick, Wood

Tottenham (1-4-2-3-1):
Lloris – Davies, Vertonghen, Sanchez, Aurier – Dier, Winks – Eriksen, Alli, Son – Kane

NASZE PRZEWIDYWANIA :

Koguty czeka sobotniego wieczoru bardzo trudny pojedynek, gdzie na pewno będą trzeszczeć kości. Burnley jest na własnym obiekcie bardzo mocne i każdy kto przyjeżdża grać na Turf Moor musi liczyć się z tym, że będzie to mecz walki. Dotychczas zagrali tylko jeden mecz domowy z drużyn z czołówki – porażka z Arsenalem 0-1. Natomiast rozegrali wiele wyjazdowych spotkań z górną częścią tabeli i radzili sobie… rzekłbym, że świetnie, pomijając spotkane z City, z którym nikt sobie nie radzi w tym sezonie. Pozostałe wyniki: porażka z Leicester i to ostatnia klęska, dalej był: remis z Livepoolem a także wygrane z Chelsea i Evertonem i na deser – jak już wspomnieliśmy w „historii spotkań” – remis 1-1 z 3 kolejki tego sezonu. Tottenham na wyjazdach: z drużynami 1-8 zagrali 4 mecze i 4 przegrali.

Nasz luźny typ to handicap azjatycki na Burnley +1,5 @ 1,53 LV BET
Edit: Burnley 0, Harry Kane 3.
Daleko od ideału. Burnley nie istniało!


Leicester vs Manchester United

Kibice Leicester ostatniego tygodnia na pewno nie zaliczą do udanych. Vardy i spółka ulegli na własnym obiekcie 0-3 ekipie Orłów. Ponadto w środku tygodnia pożegnali się z Pucharem Ligi. Lisy doprowadził do dogrywki strzelając gola w siódmej minucie doliczonego czasu gry, jednak ostatecznie ulegli Obywatelom. Przygodę z Pucharem Carabao zakończył również Manchester United. Po bardzo emocjonującym spotkaniu z Bristol City, Czerwone Diabły przegrały 2-1. Jeżeli chodzi o rozgrywki ligowe to podopieczni Jose Mourinho zwyciężyli na The Hawthorns 1-2.

SYTUACJA W TABELI :

Goście zajmują 2 lokatę w zestawieniu z 9 punktową stratą do liderującego Manchesteru City oraz z 3 oczkami przewagi nad Chelsea. Mimo, iż jest to dopiero półmetek poczynań Premier League trudno sobie wyobrazić, aby The Citizens wypuścili z rąk pewne pierwsze miejsce. Naszym zdaniem Czerwone Diabły muszą się bardziej skupić na obronie pozycji wicelidera.

Popularne Lisy plasują się w środku stawki z dorobkiem 26 punktów. Wydaje się, że Leicester nie jest w stanie już powalczyć o udział w jakichkolwiek pucharach. Strata kilku oczek do 5 pozycji nie jest niemożliwa do zniwelowania, lecz podopieczni Claude’a Puela nie mogliby pozwolić sobie na margines błędu. Ponadto musieliby liczyć na korzystne wyniki w innych spotkaniach, co wydaje się niezbyt realne.

SYTUACJA KADROWA :

Obie ekipy przystąpią do tego pojedynku bez większych braków w swoich drużynach. Po odbyciu kary za czerwoną kartkę do dyspozycji Jose Mourinho będzie Paul Pogba. W zespole Czerwonych Diabłów zabraknie jednak Antonio Valencii,  Marouana Fellainiego, Eric Bailla oraz Michaela Carricka. Szkoleniowiec Lisów nie będzie mógł skorzystać z usług Roberta Hutha nieobecnego już od dłuższego czasu. Ponadto widowisko z wysokości trybun obejrzy Matthew James.

PRZEWIDYWANE SKŁADY :

Leicester (1-4-4-1-1):
Schmeichel – Chilwell, Maguire, Morgan, Simpson – Gray, Iborra, Ndidi, Albrighton – Mahrez – Vardy

Man Utd (1-4-2-3-1):
De Gea – Shaw, Smalling, Jones, Young – Pogba, Matić – Rashford, Lingard, Mata – Lukaku

NASZE PRZEWIDYWANIA :

Drużyna Leicester wyraźnie “leży” zawodnikom z czerwonej części Manchesteru. Gospodarze nie potrafili wygrać od 7 spotkań, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. Podopieczni Jose Mourinho będą chcieli podtrzymać dobrą passę w bezpośrednich pojedynkach pomiędzy tymi zespołami. Na pewno musimy się spodziewać meczu walki. Żadnej z ekip nie będzie satysfakcjonować podział punktów. Czerwone Diabły to drużyna, która potrafi grać na wyjazdach, co udowodnili wygrywając z Arsenalem 1-3. Wydaje się, że podopieczni Claude’a Puela złapali ostatnio wiatr w żagle. Jednak nasuwa się na myśl pytanie, czy porażka z Crystal Palace to był zwykły wypadek przy pracy, czy zapowiedź tego, że Lisy złapały lekką zadyszkę? Na to nurtujące pytanie poznamy odpowiedź już o godzinie 20:45.