Mało jest aspektów, w których nadziei na pozytywny rezultat w meczu z Arsenalem mogłoby szukać Leicester. Lisy radzą sobie w tym sezonie bardzo słabo, a na domiar złego trener musi radzić sobie bez wielu kontuzjowanych piłkarzy. Do tego grona dołączył po spotkaniu z Leeds Jamie Vardy. Arsenal w tym roku w Premier League przegrał tylko raz – z Manchesterem City. Podopieczni Artety prezentują równą formę i nie mogą się już doczekać pojedynku z osłabionym Leicester.

Kanonierzy po cichu robią swoje

Mało w ostatnim czasie mówi się o Arsenalu i taki stan rzeczy odpowiada Mikelowi Artecie. Na piłkarzy nie jest nakładana żadna dodatkowa presja, dzięki czemu mogą oni bez obaw o konsekwencje w przypadku porażki, rozgrywać spotkania ligowe i piąć się w górę ligowej tabeli. Forma Kanonierów jest dobra. Wygrali oni ostatnie cztery ligowe mecze, a choć różnice bramkowe nie były w nich duże (każde z nich Arsenal wygrał różnicą tylko jednej bramki) to najważniejsze są końcowe rezultaty. Podopieczni Artety zajmują piąte miejsce, jednak mają aż cztery spotkania rozegrane mniej względem znajdującego się bezpośrednio nad nimi Manchesteru United.

Leicester znacząco obniżyło loty względem zeszłego sezonu. Dość powiedzieć, że podopieczni Brendana Rodgersa w ligowej tabeli znajdują się w otoczeniu zespołów pokroju Crystal Palace i Brighton. Inna sprawa, że słabe wyniki są pokłosiem plagi urazów, które uniemożliwiają trenerowi wystawianie możliwe najsilniejszego składu. Mimo to zespół ma tyle jakości także wśród rezerwowych, że powinien grać dużo lepiej. W meczu z Leeds Lisy wyglądały słabo na tle rywala, który walczy w tym sezonie o utrzymanie. Pawie stworzyły sobie dużo więcej sytuacji bramkowych, jednak tym razem zaważyła skuteczność. W meczu z Arsenalem Leicester może nie mieć tyle szczęścia.

W znakomitej formie znajduje się Martin Odegaard, który odpowiada w ostatni czasie za rozgrywanie w Arsenalu. Większość piłek przechodzi przez Norwega, który umiejętnie je rozdziela i dyryguje grą. Ofensywny pomocnik w tym sezonie ma już na koncie pięć bramek i cztery asysty. To między innymi na niego uważać powinny Lisy

Sporym wyzwaniem w meczu przeciwko Kanonierom może okazać się gra bez kontuzjowanego Jamiego Vardy’ego. Oprócz Anglika nie wystąpią także kontuzjowani: Bertrand, Evans, Fofana i Castagne. Grono jak widać, wciąż jest duże. Z takimi problemami nie musi mierzyć się Arteta, który nie skorzysta jedynie z usług Takehiro Tomiyasu.

Arsenal – Leicester Kursy

Faworytem legalnych bukmacherów w tym spotkaniu zdecydowanie są gospodarze. Kursy na Arsenal wynoszą ok. 1.52. Typ na remis jest już dużo wyższy i waha się w granicach 4.45-4.75. Leicester wygrało tylko jedno z ostatnich pięciu spotkań przeciwko Kanonierom. Możliwe, że z tego powodu kurs na ich zwycięstwo wynosi aż ok. 6.50.

Arsenal – Leicester Typy bukmacherskie

Gospodarze są w dobrej formie i myślę, że udowodnią to także w meczu z Leicester. Arsenal praktycznie nie przegrywa spotkań domowych. Ostatnia porażka na Emirates Stadium to starcie pucharowe z Liverpoolem. Kanonierzy regularnie zdobywają bramki, a biorąc pod uwagę słabą jakość linii defensywnej Leicester w tym sezonie, wątpię, żeby mieli nie strzelić gola tym razem. Mój typ: Arsenal powyżej 1.5 gola z kursem 1.52 na Superbet. Bukmacher ma atrakcyjny bonus powitalny. Dostęp do niego uzyskacie z naszym kodem promocyjnym Superbet.

Kanonierzy poważnie myślą o przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Arsenal ostatni raz w najwyższej klasie rozgrywek europejskich występował w sezonie 2016/17. Długo kazali kibicom już czekać. Wygrana z Leicester w tym przypadku jest obowiązkiem, aby móc przeskoczyć w tabeli chimeryczny Manchester United i zająć czwartą lokatę. Nie spodziewam się jednak wielu bramek. Typuję: Podwójna szansa i liczba goli – 1/X i Poniżej 3.5 goli w meczu z kursem 1.85. 

Arsenal – Leicester Gdzie Obejrzeć.

Spotkanie transmitowane będzie na antenie CANAL+Sport. Początek 13 marca o godzinie 17:30.

[blok_bonus]

Zwiń
1. Gdzie odbędzie się mecz? Na Emirates Stadium w Londynie. 2. Kto będzie sędzią spotkania? Mecz poprowadzi sędzia Anthony Taylor.