Oświadczenie Zarządu LVBET ws redaktora Przeglądu Sportowego

0

W związku z opublikowaniem w ostatnim czasie na stronie internetowej Przeglądu Sportowego artykułu prasowego pt. „Podania do bramkarza, Cantona i bukmacherzy. Jak zmieniała się liga angielska” (opublikowanego 23 lipca), autorstwa Przemysława Rudzkiego, składamy następujące oświadczenie:

“W powyższej publikacji Pan Redaktor zechciał obrazić zarówno Spółkę LV BET, jak i osobę naszego Ambasadora Zdzisława Kręcinę.

Oczywiście szanujemy prawo każdego do wyrażania swoich opinii (nawet tak kuriozalnych), jednak w okolicznościach niniejszej sprawy, zachowanie Pana Redaktora uznajemy za niedopuszczalne. Pan Redaktor najwyraźniej przeoczył, że Spółka LV BET od wielu miesięcy współpracowała z Przeglądem Sportowym. W ramach współpracy nasza Firma zleciła przeprowadzenie kampanii o wysokiej wartości finansowej. Co więcej, inne spółki z grupy kapitałowej LV współpracują z Przeglądem Sportowym od wielu lat. Płacone przez te firmy należności również są bardzo wysokie.

W trakcie realizowania powyższych kampanii reklamowych Panu Redaktorowi nigdy nie przeszkadzało wykorzystywanie osoby Zdzisława Kręciny. Pan Redaktor nigdy nie wyrażał oburzenia osobą naszego Ambasadora, nie odmawiał przyjmowania kolejnych zleceń na realizację żenujących spotów reklamowych, nie obrażał się, że niemal na każdej stronie Skarbu Kibica widniał wizerunek Zdzisława Kręciny i w żaden sposób nie dążył do zakończenia rzekomo kompromitującej dla niego współpracy.

Trudno nam zatem zrozumieć, co takiego się stało, że nagle postanowił Pan „zmienić front” i zaczął tak istotnie krytykować swojego kontrahenta, tj. Spółkę LV BET oraz obrażać i wyśmiewać naszego partnera Zdzisława Kręcinę. Takie Pana zachowanie, które z jednej strony z radością przyjmuje od nas pieniądze na kampanie reklamowe, a z drugiej rażąco krytykuje Spółkę na łamach tego samego pisma, uznać należy za obłudne, cyniczne, płytkie i niegodne redaktora naczelnego tak ważnego pisma w branży sportowej.

Niezależnie od powyższego, nie sposób również nie odnieść się do merytorycznego poziomu inkryminowanego artykułu. Z licznych i dość zgodnych komentarzy zamieszczonych w Internecie wprost wynika, że poziom ten określić można wyłącznie jako żenujący. Gratulujemy posługiwania się takimi sformułowaniami, jak „debilne memy” oraz używania wyjątkowo wyszukanych fraz stylistycznych, jak „okulary przeciwsłoneczne ze stacji benzynowej”.
Fakt, że Szanownemu Panu Redaktorowi ktoś kojarzy się wyłącznie z „chrapaniem” i „piciem wódki” świadczy być może o istotnych brakach wiedzy z zakresu historii polskiej piłki nożnej, o kompletnym braku wyobraźni, o takcie już nawet nie wspominając. Możemy jedynie współczuć tak istotnego ograniczenia skojarzeń jeśli chodzi o osobę Zdzisława Kręciny.

Być może gdyby Pan Redaktor poznał osobiście Pana Zdzisława odkryłby, jak bardzo skompromitował się publikując opisany powyżej pseudo artykuł prasowy. Tak czy inaczej, moim skromnym zdaniem, Pana specyficzne skojarzenia powinny pozostać Jego prywatną sprawą albowiem ich upublicznianie naraża na niepotrzebną śmieszność, żeby nie powiedzieć blamaż.

Zapewniamy Pana Redaktora, że kampania ambasadorska z wykorzystaniem Zdzisława Kręciny była przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę”. Z uwagi na powyższe przedłużyliśmy współpracę na kolejny długi okres. Wyrażamy nadzieję, że Pan Redaktor przyjmie powyższy fakt do swojej wiadomości i poradzi sobie jakoś z tym, że w licznych innych mediach będzie zmuszony oglądać nasze bannery i spoty reklamowe z osobą ww. Ambasadora.

Nie sposób również nie zauważyć, że taka sytuacja z całą pewnością nie miałaby miejsca w czasie, kiedy funkcję redaktora naczelnego Przeglądu Sportowego pełnił Michał Pol. Współpraca z Panem Michałem odbywała się zawsze na najwyższym poziomie i była dla nas prawdziwą przyjemnością, niewątpliwie wiązało się to z wyższą kulturą osobistą i taktem, czego najwyraźniej Panu Redaktorowi zabrakło.
Zarząd LV Bet Zakłady Bukmacherskie”
Źródło: e-play.pl

Zacytujmy fragment artykułu autorstwa Pna Rudzkiego, do którego odniosła się firma LVBET, którego tytuł brzmi “Podania do bramkarza, Cantona i bukmacherzy. Jak zmieniała się liga angielska”:

“[…] W Polsce bukmacherzy szukają tożsamości, choć powiedziałbym, że na razie paru z nich raczej bardzo taniego poklasku. No bo jak inaczej nazwać zatrudnienie do promowania swojej firmy Zdzisława Kręciny, przecież to absurd. Wymieńcie jedną sensowną rzecz, z którą kojarzy wam się ten facet. Mnie przychodzą do głowy takie: chrapanie, zdjęcia paparazzi, na których pije wódkę, debilne memy z nim w roli głównej i taśmy, na których się skompromitował. No cóż, niesamowita lista osiągnięć. Gość nie kojarzy mi się z ANI JEDNĄ pozytywną rzeczą. Do historii polskiej piłki wniósł tak naprawdę memy.

Nie wiem, jak kimś takim można cokolwiek reklamować. Nie wyobrażam sobie procesu myślowego człowieka, który miałby coś obstawić dlatego, że reklamuje to Kręcina, facet kojarzony z najbardziej żałosnym okresem w polskiej piłce, ciemnymi wiekami, które – mam nadzieję – nigdy już nie powrócą. Ktoś dał mu jednak drugie życie – twarzy firmy bukmacherskiej. Że to niby śmieszne, wiecie, on taki trochę Vito Corleone, no ale jeśli już to raczej Corleone z rynku we Włoszczowie, w okularach przeciwsłonecznych ze stacji benzynowej, spod remizy, generalnie, niestety. Ludzie, nie idźcie tą drogą, jeśli to ma być coś na miarę prawdziwego Las Vegas. Czy Robert De Niro budował w filmie „Casino” imperium na memach? […]”

I jeszcze wzmianka o Fortunie:

“Albo inna polska firma, Fortuna. Wpisy na poziomie mentalnej gimbazy w mediach społecznościowych to ma być zachęta dla graczy do zostawienia pieniędzy? Komuś, kto to robi, nie pozwoliłbym nawet posprzątać po moim psie, a co dopiero zajmować się biznesami wielkiej firmy z ambicjami na duże zyski. Autentycznie wstydzę się dzisiaj, że kiedyś z nimi współpracowałem, pisząc m.in. zapowiedzi hitów Premier League na ich stronę. Rozpaczliwe poszukiwania lajków to nie poszukiwania potencjalnych klientów. Gorąco nie polecam.”

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o