Dla jednych wydarzenia w przedstawione w tej historii będą zwykłym zbiegiem okoliczności, dla innych dowodem na istnienie zjawisk paranormalnych i klątw. Jej początek sięga roku 1967 oraz pojedynku Celticu Glasgow z argentyńskim Racingiem Club de Avellaneda, w ramach Pucharu Interkontynentalnego.
 
Pierwsze dwa mecze nie rozstrzygnęły jednak zwycięzcy. Postanowiono zorganizowanie dodatkowego meczu na terenie neutralnym. W Urugwaju. Na stadionie w Montevideo. Pierwsze pół godziny to nieustanne prowokacje i faule. Jeszcze bardziej dosadne i brutalne niż we wcześniejszych meczach. Zawodnicy Celticu nie chcieli pozostać dłużni, sami zdecydowali się na łamanie przepisów oraz agresję.
 
W pewnym momencie napięcie stało się tak duże, że na płycie boiska doszło do bijatyki pomiędzy zawodnikami. W sumie z boiska zostało wyrzuconych 6 graczy. Czterech Celticu i dwóch Racingu. Spotkanie udało się jednak dograć do końca. Padła w nim tylko jedna bramka. Argentyńscy piłkarze wznieśli puchar ku niebu, jednak nie otrzymali nawet jednego uścisku z gratulacjami od rywala.
 
Świętowanie tytułu przeniosło się do Argentyny. Wszyscy byli zaaferowani sięgnięciem po tak prestiżowy puchar. Wygrana w takich okolicznościach nie spodobała się jednak odwiecznemu rywalowi Racingu – argentyńskiemu Intepediente. Kibice tej drużyny postanowili ukarać triumfatorów rzucając klątwę. Wykorzystali nieuwagę szczęśliwych fanów Racingu i wokół ich stadionu zakopali 7 martwych kotów.
 
Co niezwykłe, od tego momentu przez 34 lata Racing nie mógł zdobyć tytułu mistrzowskiego. Trwały desperackie poszukiwania owych „grobów”. Udało się jednak znaleźć tylko 6. Wciąż brakowało tego jednego. Mijały kolejne sezony, a Racing wciąż nie mógł poszczycić się mistrzostwem. Postanowiono odprawić egzorcyzmy z udziałem 100 tyś. kibiców, jednak na nic się to zdało. W roku 2001 do klubu przyszedł trener Reinaldo Merlo, człowiek cholernie przesądny. Jedną z jego pierwszych decyzji było zdjęcie betonu znajdującego się przy stadionie i przekopanie całego terenu. Po pewnym czasie udało się znaleźć szczątki ostatniego kota. Cały klub odetchnął z ulgą. Racing jeszcze w tym samym roku, w którym powitał Reinaldo Merlo sięgnął po mistrzostwo Argentyny!
/Mateusz Mikulak [Footgol TV]