Sensacyjnym rezultatem zakończył się pierwszy niedzielny mecz, w którym Japonia mierzyła się z Kostaryką. Niebiescy Samuraje mieli przewagę, mimo to przegrali 0:1 po bramce Keyshera Fullera. Skomplikowało to mocno sytuację Japonii przed trzecią serią gier.

Nuda do przerwy

Japończycy już w drugim meczu fazy grupowej mogli zagwarantować sobie awans do fazy pucharowej. Niebiescy Samurajowie stanęli w niedzielę naprzeciwko Kostaryki, która w pierwszym spotkaniu legła Hiszpanii aż 0:7. 

Do przerwy Japończycy mocno jednak rozczarowywali. Piłkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni nie oddali żadnego celnego strzału. Podobnie z resztą jak ich rywale. Dość powiedzieć, że to Kostaryka sprawiła w pierwszej odsłonie spotkania dużo lepsze wrażenie.

Kostaryka zaskoczyła wszystkich

Trener kadry Japonii musiał w przerwie meczu w szatni wstrząsnąć nieco swoimi podopiecznymi, gdyż już chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy wykreowali sobie niezłą okazję do objęcia prowadzenia. Groźnie uderzał Hidemasa Morita, ale Keylor Navas z tym strzałem sobie poradził.

Sprawdź też nasze typy na mecz Hiszpania – Niemcy!

W 72 minucie Japończycy uzyskali rzut wolny zaraz sprzed linii pola karnego, ale strzał Kamady zatrzymał się na murze. Minuty upływały, a Niebiescy Samurajowie wciąż nie byli w stanie zadać przeciwnikowi ciosu i objąć prowadzenia. Kostaryka umiejętnie się broniła, choć sama nie stwarzała niemal żadnego zagrożenia.

Kibice zgromadzeni na stadionie w 80 minucie przecierali oczy ze zdumienia, po tym, gdy to Kostaryka objęła prowadzenie 1:0. Sol Campbell wyłuskał piłkę, po czym podał ją w tempo do wychodzącego na pozycję Fullera, który podciętym lekko, mierzonym strzałem pokonał Gondę.

Nasz ranking najlepszych bukmacherów

W 88 minucie swoim tylko znanym sposobem Japończycy nie wpakowali piłki do bramki Navasa. Uderzał najpierw Kamada, a odbita przez golkipera piłka trafiła jeszcze w innego z biorących udział w akcji Japończyków. Po małej przepychance to Keylor Navas wyłuskał futbolówkę.

Japonia – Kostaryka 0:1 (0:0)

0-1 Fuller 81′