Z IV ligi do I w ciągu dwóch lat | Motywująca historia 32-latka z La Liga

0

Piłka nożna zna kilka przypadków zawodników, którzy swój talent do piłki pokazali w stosunkowo późnym wieku. Jamie Vardy, Ian Wright, Rickie Lambert, czy patrząc na nasze podwórko – Grzegorz Piechna. Dziś jednak przedstawimy Wam historię, która przebija wspomniane przed momentem przypadki. Mowa tu o graczu występującym w spadkowiczu hiszpańskiej La Ligi – SD Huesca.

Enric Gallego swoją seniorską karierę rozpoczął w wieku 20 lat w barwach amatorskiej drużyny UD Buen Pastor. Na życie zarabiał pracując jako kierowca ciężarówki oraz monter klimatyzacji samochodowej. Długo tułał się po najniższych szczeblach w Hiszpanii. W pewnym momencie udało mu się trafić do rezerw Espanyolu, ale tam również pożegnano go bardzo szybko. Równie często co kluby piłkarskie, zmieniał swoje źródło utrzymania. Oprócz wyżej wymienionych poznał również m.in fach murarza czy dostawcy. Nie miał żadnych nadziei, że kiedykolwiek uda mu się zarobić poważne pieniądze w zawodzie piłkarza. Futbol był jego pasją, lubił go uprawiać i oglądać ze znajomymi. Nawet przez myśl mu nie przeszło, że będzie mu dane wystąpić na Santiago Bernabeu, czy zmierzyć się z FC Barceloną. Mimo tego regularnie trenował i ciężko pracował nad swoją formą.

W roku 2010 coś ruszyło. Miał wówczas 24 lata. Przyjął propozycję dołączenia do 4-ligowej drużyny UE Cornella. Szybko stał się gwiazdą zespołu. Strzelał jak na zawołanie, w jednym meczu zdobył nawet 5 bramek! Lokalna społeczność pokochała go, w tym czasie trafił również do kilku notesów hiszpańskich skautów. Zgłosiła się po niego 3-ligowa CF Badalona, zdecydował się podpisać z nią umowę, jednak po fatalnym sezonie wrócił do Cornelli, gdzie znów prezentował znakomitą formę. Na przestrzeni kilku lat stał się klubową legendą, przebił barierę 100 strzelonych goli. Co niezwykłe, opuścił ją dopiero w 2018 roku, mając 31 lat. Nowym pracodawcą została Extremadura – trzecioligowa drużyna. W tym klubie radził sobie znakomicie. Głównie dzięki niemu udało jej się wywalczyć awans na zaplecze La Ligi.

2014/15 – 3 gole
2015/16 – 9
2016/17 – 16
2017/18 – 29
2018/19 – 15 (w Segunda)
2018/19 – 5 (w La Liga)

Bohater tego materiału po raz pierwszy zagrał w Segunda Division mając 31 lat. To już była dla niego abstrakcja, mając na uwadze wieloletnią tułaczkę po niższych ligach. Drugi szczebel okazał się niestraszny. W 19 meczach rundy jesiennej zanotował 15 trafień, w jednym ze spotkań pakując piłkę do siatki aż 4-krotnie. Awansował na pozycje lidera klasyfikacji strzelców, mimo iż występował w bardzo słabej drużynie, która od początku biła się o utrzymanie. Pod koniec rundy jesiennej gole Enrica stanowiły ponad połowę wszystkich trafień Extremadury. Na początku 2019 roku zgłosiła się po niego Huesca, 20-ta drużyna La Ligi. Bez chwili namysłu przyjął jej propozycję. Z miejsca wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie, dzięki czemu zagrał w meczach z Atletico Madryt, Sevillą, Realem czy Barceloną. Co więcej, z drużyną Dumy Katalonii jego zespół uratował 1 punkt, remisując bezbramkowo, ponadto wygrał w starciu z Sevillą 2:1. W rundzie jesiennej wystąpił w 16 spotkaniach – zdobył 5 goli i zanotował asystę, co jak na możliwości tego zespołu, było bardzo solidnym wynikiem jak na jednego piłkarza! Enric Gallego jest żywym przykładem tego, że o marzenia zawsze trzeba walczyć do końca!

Rating: 5.0/5. From 4 votes.
Please wait...

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o