Real Madryt – Las Palmas

Real w tym sezonie nie zdobył jeszcze w żadnym meczu więcej, niż 3 gole. Dziś liczymy na ten pierwszy raz.
Królewscy przegrali 2 wyjazdowe spotkania w ciągu 3 dni. Po dwóch tygodniach wracają na swoje Santiago Bernabeu. W momencie, kiedy muszą sobie odreagować. Są zapewne rozpaleni do czerwoności.
Rywal jest wręcz idealny, bo to najgorsza defensywa ligi. Widać to po statystykach jak i na boisku niemal w każdym ich spotkaniu. Nie mamy wątpliwości, że Las Palmas będzie chciało utrzymywać się przy piłce. Ale przy ich obecnej formie przyjdzie z tego zapewne więcej szkody. Okazji do kontr Królewscy mogą mieć multum.
Nie sądzę by odpuścili tak jak to zrobili np z Eibarem prowadząc do połowy 2-0. Końcowy wynik to 3-0, bo większą część drugiej połowy po prostu przespali. Tak jakby chcieli zakończyć mecz najmniejszym kosztem siły. Dopiero pod koniec coś ich tchnęło i przeprowadzili kilka ataków. Jeden z nich zakończył się golem Marcelo.
W spotkaniu z Espanyolem wygrali 2-0, ale tu nie ma co porównywać obu drużyn. Espanyol stworzył zasieki i siedział w nich niemal cały mecz. Las Palmas będzie się bronić na 30-40 metrze od swojej bramki, czyli wysoko. Nie brałbym też pod uwagę meczu z Gironą. Choćby z takiego powodu, że zawodnicy Los Blancos mogli mieć w głowach następny mecz – czyli z Tottenhamem i stąd tak słaba postawa i ostatecznie porażka 1-2. Poza tym to był wyjazdowy mecz. A obrona Girony nie należy do tych najsłabszych.
Zidane zamierza rotować składem. AS zapowiada, że od pierwszej minuty zobaczymy Llorente, Theo, Asensio, Ceballosa i pewnie Vallejo.
Ważną kwestią są kartki Casemiro oraz Nacho, którzy zebrali ich po 4 i w razie gdyby złapali żółtko w meczu z Las Palmas to pauzowaliby w spotkaniu z Atletico Madryt w nastepnej kolejce. O ile Nacho nie jest kluczowy, o tyle Casemiro może nie rozpocząć meczu od początku z obawy o kartkę.
Zinedine zapowiada zmianę taktyki i powrót do 4-3-3 i podobno to ma być pierwszy mecz rozpoczynający małą rewolucję. A przynajmniej jeszcze tak pisano gdy niepewny był występ Bale’a. Teraz wiemy, że go zabraknie.
Przewidywany skład to:
Casilla
Nacho-Vallejo-Ramos-Theo (lub Marcelo)
Llorente, Isco, Ceballos
Asensio-Ronaldo-Benzema
Z kolei portal Marca typuje, że Zizou nie postawi na rotacje i w pomocy zobaczymy Kroosa oraz Casemiro.
Obie drużyny są bez formy. To trzeba sobie jasno powiedzieć. Zawodnicy Las Palmas sami nie ułatwiają sobie zadania. W czwartek podczas treningu doszło do bójki pomiędzy Remy’m a Tannane.
Do teraz zawodnicy się nie pogodzili a Tannane zabraknie w tym spotkaniu. Co z Remy’m, najlepszym strzelcem drużyny?…
Nie zagra najlepszy zawodnik – Jonathan Viera.
Ronaldo nie został powołany na do reprezentacji Portugalii, więc na pewno nie musi się dziś oszczędzać.
Ten mecz porównałbym tylko do Real vs Eibar i Borussia – Real. Reszta meczów w tym sezonie to inna sprawa. Tak wysoko na Real mogły wyjść tylko dwa powyższe zespoły. I tak też wyjdzie Las Palmas. W dwóch powyższych meczach Królewscy pakowali po 3 gole. Z Eibarem brakowało chęci, z Borussią skuteczności (okazji było nawet na 5 goli). Chęci dziś nie powinno brakować, bo ekipę po dwóch porażkach z rzędu powinno rozpierać z wkur*ienia. Będzie też łatwiej, niż z Borussią z powodu różnicy klas.
Do tego ofensywniejsza taktyka. Jeśli sprawdzi się przewidywana „11”, którą wymieniliśmy wyżej to mamy w środku pola ofensywniejszy zespół.

Typ:
Gospodarz over 3,5 gola @ 1,70
Totolotek