Betis – Girona 18:30

Betis po fatalnym wyjazdowym meczu z Eibar zmierzy się z będącą w dobrej formie Gironą, która nie przegrała od czterech spotkań.
Trzeba przyznać, że Girona miała trudny terminarz. Dotychczas w meczach domowych (a teoretycznie tam powinno się zdobywać punkty) mieli bardzo trudnych rywali. 7 meczów i aż 6 spotkań z drużynami z TOP 7. A na wyjazdach… z kim by się nie grało to jednak jest trudno.
W spotkaniu z Eibarem trener Quique Setien nie wystawił w pierwszym składzie najlepszego strzelca – Sanabrii i najlepszego asystenta – Guardado. Była to ciekawa zagrywka. Po meczu wiemy, że bardzo nieudana, bo drużyna z Sewilli w pierwszej połowie w ogóle nie było na boisku. W drugiej połowie coś próbowali, ale trudno się gra w dziesiątkę a z taką sytuacją musieli się mierzyć już od 55 minuty. I nawet grając w osłabieniu potrafili stworzyć sobie sytuację godną gola (pół żartem, pół serio – stworzyli więcej okazji grając w osłabieniu). Niestety nie był to dzień Sergio Leona, który zepsuł „setkę” i jedną niezłą sytuację.
Tym razem nikłe szanse, że Sanabria nie zagra w tym spotkaniu.

Młody Paragwajczyk znajduje się w wyśmienitej formie!

Girona strzelała gole w 6 ostatnich meczach. Ostatnie spotkanie bez trafienia zaliczyli… z najlepszą defensywą ligi, czyli z Barcą. W międzyczasie ograli Real Madryt, strzelili Realowi Sociedad czy Villarrealowi.
Kluczowe mogą tu być absencje, bo w ekipie Betisu zabraknie Feddala i Mandi’ego, czyli dwóch podstawowych środkowych obrońców. Co oznacza, że w środku zagra Alin Tosca, dla którego nie jest to dotychczas udany sezon.
Może nie tyle będzie problemem dla Betisu brak jakości a raczej brak zgrania.
W dodatku jego kompan – Amat – w 4 ostatnich meczach zarwał 4 żółte kartki i musi się trzymać na baczność, tym bardziej, że za tydzień znów zabraknie Mandi’ego i prawdopodobnie Feddala również. Jeśli Amar dostanie kartkę z Gironą, defensywa Betisu może się kompletnie rozpaść. Powinien więc w tym meczu uważać. A wiadomo jak to jest jak obrońca uważa – czasem może pozwolić napastnikom na zbyt wiele. Poświęciłem Amatowi może zbyt wiele miejsca w tej analizie, bo to z max 10% argumentów popierających ten typ. Dlatego dalej bez owijania: Jedni i drudzy gdy przegrywają nie mają zamiaru bronić się by uniknąć kompromitacji, co dobitnie pokazał Betis w w/w meczu z Eibarem. Przegrywali 0-3, grali o jednego zawodnika mniej a trener Quique robił ofensywne zmiany! Z kolei Girona w meczu z Realem Sociedad w poprzedniej kolejce grała mizernie w pierwszej połowie by obudzić się w drugiej. Zaczęli atakować, bo przecież i tak nie mieli nic do stracenia. Warte również podkreślenia, że grając na wyjeździe potrafili cisnąć Levante w pierwszej połowie, co było zaskoczeniem dla większości kibiców. W meczu z Realem Madryt zasłużyli na punkty. Jeśli ktoś się uprze, że niekoniecznie na 3 to na pewno na co najmniej 1. (przypominam, że ograli RM 2-1).
Girona bez Espinosy, również podstawowego ŚO. Girona gra na 5 obrońców (na wahadłowych). Przy braku Alcali może sprawić im to lekkie problemy. Ale na pewno nie w ofensywie, bo Maffeo i Aday wykonują dobrą robotę (z naciskiem na tego pierwszego), grając momentami bardzo wysoko.
To że Betis ma problemy z defensywą pokazało Getafe, które 3 tygodnie temu zremisowało z nimi na wyjeździe 2-2. W tym samym meczu również Betis pokazał skąd mają na koncie 21 goli w 12 meczach. Bardzo ofensywny styl. Lubią cisnąć rywala. To będą robić w sobotę. Ale na pewno nie w takim stopniu jak z Getafe. Girona też będzie walczyć o dojście do piłki! To nie jest w tym momencie mentalność drużyny, która będzie cały mecz czekać na jedną okazję z kontry. Spodziewam się meczu obfitego w sytuacje bramkowe. Czy będą gole?… To wie tylko Bóg! My jesteśmy od analizy, nie od przepowiadania przyszłości.
Zazwyczaj dużo okazji = dużo goli

Luźne typy:
BTTS (obie drużyny strzelą) @ 1,55
Ryzykowniej: Over 4,5 gola @ 5,50

Wynik: 2-2