Prosiliście o typy ode mnie, więc postanowiłem się nimi podzielić 🙂 Strona o tematyce typerskiej, więc i typów nie powinno zabraknąć 🙂  Naturalnie podchodzę do tego z dużym dystansem, traktuję to jako zabawę. Przedstawiam tu „naszych” rywali oraz swoje propozycje, by postawić drobne pieniążki dla większych emocji. Spróbujemy wytypować niezłe kursy.

Piast vs Riga FC

Liga łotewska gra systemem wiosna-jesień, gdzie Riga FC jest liderem po 20. Kolejkach, 32-rundowego sezonu. Podopieczni Mihailsa Konevsa mają 6 punktów przewagi nad drugim w tabeli Rigas FS i są głównym faworytem do Mistrzostwa. Dla rywala Piasta to byłby drugi tytuł w krótkiej historii klubu. Drużyna powstała w 2014 roku, gdy istniało jeszcze Skonto Ryga. W polskich mediach możecie spotkać się z informacją, że Riga FC przejęła licencję od najbardziej utytułowanego klubu Łotwy, jednak to błąd. Licencję faktycznie przejęto, ale po zespoleniu dwóch innych klubów FC Caramba i Dinamo Riga. W 2015 klub występował pod nazwą Caramba/Dinamo, ale po awansie na najwyższy szczebel rozgrywkowy, zmienił nazwę na Riga FC.

4-5-1 to zdecydowanie ulubiony system trenera Konevsa. Dwaj ofensywnie usposobieni skrzydłowi w postaci Denisa Rakelsa i Vladislavsa Fjodorovsa napędzają grę z przodu i mają za zadanie kreować sytuację jedynemu napastnikowi, który w ostatnich dwóch meczach z Dundalk był 25-letni Roman Debelko, który jednak nie potrafił zdobyć gola przez 210 minut meczu z Irlandczykami (2x po 90+dogrywka). Łacznie w dwumeczu Riga FC oddała 18 strzałów, ale tylko 3 celne, co daje celne strzały na zawrotnym poziomie 16%.

W odwodzie jest za to Kamil Biliński, który ostatnio może mówić o słodko-gorzkich chwilach w drużynie. Z Dundalk nie wyszedł na minutę, mimo, że przed drugim meczem w starciu pucharowym z 2-ligowcem Super Nova zdobył 4 gole, a jego ekipa wygrała 6:0. W minioną sobotę znów dostał szansę od pierwszych minut w lidze i strzelił gola na 4:0, pieczętując wygraną nad Daugavpils. Łacznie Polak ma 15 meczów w lidze i 5 goli + jedno spotkanie w pucharze i… 4 gole. Z kolei jego rywal do gry na dziewiątce, Roman Debelko to nowa postać w drużynie, przyszedł z Karpat Lwów i w 4 meczach ligowych, zdobył na razie tylko gola. Biliński wciąż pozostaje więc najskuteczniejszym graczem swojej drużyny.

Patrząc na rażącą skuteczność Debelki i rosnącą formę strzelecką Kamila Bilińskiego, który zna realia polskiej ligi, bardzo prawdopodobne, że Polak dostanie dziś swoją szansę. A, że w Gliwicach gola już strzelał, jeszcze w barwach Śląska, to dziś można zabawić się i spróbować celować w to, że Biliński przynajmniej raz ukłuje. O ile faktycznie dostanie szansę.

TYP: Kamil Biliński gol kurs 3,75

Legia vs KuPS

Dzisiejszy rywal Legii to 3. Drużyna poprzedniego sezonu ligi fińskiej. 38. Ligi w Europie, dodajmy. Veikkausliiga, podobnie jak liga łotewska, gra systemem wiosna-jesień, KuPS po 16 kolejkach jest na najniższym stopniu podium, ale w Finlandii po sezonie regularnym (24 kolejki) rozgrywane są play-offy: 6 najlepszych drużyna gra w grupie mistrzowskiej, 6 najsłabszych w grupie spadkowej.

W składzie oprócz krajowych zawodników, jest kilku szybkich, dobrze usposobionych technicznie graczy z Afryki: 30-letni Babacar Diallo z Senegalu (z przeszłością w lidze austriackiej czy tureckiej), 33-letni Reuben Ayarna z Ghany (od 5 lat w Finlandii, wcześniej lata gry w lidze szwedzkiej) czy 26-letni Senegalczyk Mame Thiaw (wcześniej w lidze rumuńskiej). Najskuteczniejszym strzelcem jest jednak 24-letni Brazylijczyk Lucas Ragnel, który w 11 ligowych meczach, zdobył dotąd 8 goli. Wcześniej grał w 2. Lidze austriackiej oraz w Albanii.

Nazwiska nie rzucają na kolana, ale ten skład potrafił wyeliminować białoruski Vitebsk (2:0 u siebie, 1:1 na wyjeździe), jednak Białorusini w tym sezonie dołują i w niczym nie przypominają drużyny, która zajęła 4. miejsce w poprzednim sezonie. Finowie z kolei swój ostatni mecz we wszystkich rozgrywkach przegrali na początku czerwca, notując potem 7 spotkań z rzędu bez porażki.

Legia zdążyła już pokazać, że na początku sezonu jest w bardzo słabej formie. Dziś do stolicy przyleciał zespół z przeciętnej ligi, ale grający ostatnio, wyrachowaną, ale skuteczną piłkę. Obawiam się, że to będzie wyrównane spotkanie, a patrząc na to, że KuPS nieźle grają w defensywie, nie spodziewam się gradu bramek. Poniżej 2,5 gola w meczu, wydaje się bardzo prawdopodobne.

TYP: under 2,5 kurs 2,08

 

Lechia vs Brondby IF

Lechię, spośród wszystkich polskich drużyn, czeka zdecydowanie najtrudniejsze zadanie. Brondby co prawda do eliminacji Ligi Europy w poprzednim sezonie zakwalifikowali się dopiero po barażu, ale to wciąż kadrowo najtrudniejszy rywal dla polskiego klubu w tej fazie rozgrywek. Duńczycy nie tłumaczyli się tym, że w pucharach musieli grać jeszcze przed startem ligi, tylko jeszcze przed 1. Kolejką, odprawili Inter Turku 4:1, właściwie przesądzając sprawę awansu już w 1. meczu. Rozprężenie wkradło się w rewanżu, bo w Finlandii podopieczni Nielsa Frederiksena przegrali 0:2, ale i tak dało im to awans.

Świetnie sezon rozpoczął nasz rodak Kamil Wilczek, który zdobył gola przeciwko Silkeborgowi w pierwszej kolejce, a w pierwszym meczu z Finami, zaliczył dublet. 31-letni napastnik w całym poprzednim sezonie ligi duńskiej zdobył 22 gole i także na nim ma opierać się ofensywa drużyny w obecnej kampanii. Obok Polaka wyróżniającymi postaciami są Niemiec Dominik Kaiser, który wiele lat grał w RB Lipsk czy Hoffenheim, a teraz po dwóch kolejkach, ma na koncie 2 gole. Ciekawą postacią jest też 25-letni Chorwat Josip Radosevic, który w CV ma już takie kluby jak Napoli, Eibar czy Salzburg, a obecnie zaczyna swój drugi sezon w Danii. W Rewanżu w Finlandii trener Frederiksen wystawił rezerwowy skład, ale dziś w Gdańsku wyjdzie na galowo.

Duńczycy grają w systemie 4-1-2-2-1 z defensywnym pomocnikiem w postaci Radosevica i Wilczkiem na szpicy. W defensywie stary znajomy z Ekstraklasy Paulus Arajuuri, a na skrzydle niepodważalne miejsce ma Szwed Simon Tibbling, który lubi łamać do środka i uderzać z dalszej odległości (5 goli w poprzednim sezonie).

Nie chcę być złym prorokiem dla Lechii, ale będący w najmocniejszym składzie zespół Brondby, może powalczyć dziś o zwycięstwo. Losy awansu nie powinny rozstrzygnąć się już w pierwszym meczu, tak jak miało to miejsce z Finami, ale to co może się powtórzyć, to gol Kamila Wilczka. Polak zdobywał już gole przeciwko Lechii w Gdańsku i to się dziś może powtórzyć.

TYP: Gol Wilczka kurs 3,50

Autor: Adam Kotleszka