W rywalizacji o miano najlepszego strzelca 2017 roku zostało pięciu piłkarzy – Lewandowski (53 gole), Cristiano Ronaldo (53), Lionel Messi (53), Edinson Cavani (52) oraz Harry Kane (50).

Takie oto kursy na najlepszego strzelca 2017 roku oferuje bukmacher LV BET (piłka nożna > Świat > zakłady specjalne):

Harry Kane na najmniej goli z tej piątki, ale jako jedyny do końca roku ma szansę zagrać jeszcze dwa mecze. Przed Tottenhamem wyjazdowe starcie ze świetnie spisującym się Burnley, które wraz z dwoma Manchesterami ma ex aequo najmniej straconych goli w lidze – po 12. Trzy dni później domowe spotkanie z Southampton. Trudno będzie więc Anglikowi dogonić pierwszą trójkę, ponieważ do liderów traci trzy gole. Warto dodać, że 24-latek ma na koncie 4 żółte kartki, więc istnieje szansa (mała, ale jednak) że nie wystąpi w ostatnim meczu w roku.

Edison Cavani i jego PSG zmierzy się w domowym spotkaniu z Caen, drużyną minimalistyczną, strzelającą mało, ale i tracącą zazwyczaj niewiele goli, jak na średniaka. Ale czy Caen będzie potrafiło stawić opór ofensywie za setki milionów euro? Z Marsylią potrafili przegrać aż 0-5. Przy grze ze słabszą drużyną, PSG może specjalnie grać po Cavaniego. Tylko czy Neymar to zaakceptuje? 😉
Edison przerwał ostatnio serię 4 spotkań bez gola. Prawie 350 minut bez gola to bardzo dużo patrząc na dorobek bramkowy Urugwajczyka. Czy w najbliższym meczy strzeli co najmniej gola? Czy drużyna zagra „pod niego”?

Raczej tak się nie stanie w przypadku Roberta Lewandowskiego, gdyż jego Bayern zmierzy się z Borussią Dortmund. Tu będzie się liczyć tylko zwycięstwo a nie to, kto je zafunduje! Choć patrząc na formę Bawarczyków nawet remis może być dużym wyzwaniem. Ekipa z Monachium ostatnie 3 spotkania wygrała 1-0, mimo że mierzyli się ze słabszymi ekipami. W tym spotkaniu zapowiada się, że zobaczymy więcej goli. Takie właśnie są ostatnie mecze Bayernu z BVB.

Ronaldo i Messi przeprowadzą podwójny bój – o punkty i o trofeum najlepszego strzelca. Zmierzą się w bezpośrednich spotkaniu i to ono może rozstrzygnąć, który z nich zostanie najlepszym strzelcem 2017 roku. Biorąc pod uwagę statystykę strzelecką CR w spotkaniach ligowych, można by rzec, iż Portugalczyk nie ma szans w tej walce. Ale pamiętajmy, że CR potrafi strzelać bardzo ważne gole i to w najmniej spodziewanym momencie.
Mimo wszystko w lepszej formie wydaje się być Leo Messi, który w weekendowym spotkaniu aż 3-krotnie obijał obramowanie bramki. Zepsuł też rzut karny. Mówi się, że dwa TAKIE mecze Messiemu się nie zdarzają! Pamiętamy choćby jak rok temu w spotkaniu z Juventusem (0-0) zepsuł dwie stuprocentowe sytuacje by 4 dni później w El Clasico strzelić… dwie bramki.

Kto jest Waszym faworytem?