Jak można w łatwy sposób zaskarbić sobie sympatię fanów? Wystarczy mieć dystans i w ciekawy sposób prowadzić social media. W ten sposób nawet przeciętna drużyna może stać się charakterystyczna i rozpoznawalna.

Dlatego zaczniemy od Bristol City. Z pozoru przeciętny, niczym niewyróżniający się zespół drugiego poziomu rozgrywek w Anglii. W tym sezonie zajął 8. miejsce w Championship. W świecie piłki zasłynął GIF-ami na Twitterze, które publikowali po strzelonych golach. Właśnie dzięki temu stali się rozpoznawalni i zyskali wielką sympatię. Machanie gaśnicą, rzucanie butelką wody tak, żeby stanęła, udawanie DJ-a grając na talerzach, prasowanie koszulki, mycie zębów, głupie tańce, rozbijanie jajka na głowie i jeszcze inne dziwne pomysły. Jeśli dany zawodnik zdobył bramkę, to na Twitterze oficjalnego konta Bristol City pojawiał się GIF z zabawną celebracją. Prosty i skuteczny pomysł. Cały Twitter podawał dalej coraz to nowsze i durniejsze „cieszynki”.

We Włoszech w podobny sposób gole dla swojej drużyny celebrują prowadzący social media drugoligowego Benevento.

W Polsce od jakiegoś czasu w bardzo oryginalny sposób konto na Twitterze prowadzi Cracovia. Swój poprzedni awans do Ligi Europy porównali na przykład do legendarnego wjazdu Conrado Moreno na skuterze w programie „Europa da się lubić”. Sześcioraczkom urodzonym w szpitalu w Krakowie zaoferowali dożywotnie karnety. Innym razem między oficjalnym profilem a jednym z kibiców wywiązała się rozmowa na Twitterze, że „bez niego nie grają”. Jeden z piłkarzy Cracovii przekonywał później telefonicznie partnerkę kibica, że ten musi pojawić się na meczu. W przypadku „urodzin” Pac-Mana – profil klubu wrzucił na Twittera kulkę z flagą Cracovii, zjadającą kolejne drużyny – co było nawiązaniem do siedmiu zwycięstw z rzędu. Klub przeszedł istną rewolucję pod tym względem i obecnie jest chyba najbardziej charakterystyczny w całej Ekstraklasie.

 

Z kolei Arsenal od lat uchodzi za pioniera jeśli chodzi o działalność klubu na YouTube. Kilka lat temu temu Wojciech Szczęsny prowadził tam swoje show, w którym mierzył się z kolegami z zespołu – grał z Oxladem-Chamberlainem w ping-ponga, z Theo Walcottem w symulację jazdy bolidem F1 albo z Aaronem Ramseyem w grę FIFA 12. Alexandre Lacazette i Pierre-Emerick Aubameyang komentowali jeden z meczów z Tottenhamem, piłkarze mierzyli się w pojedynkach, były różne quizy, pranki czy inne ciekawe rzeczy. Ich konto na Snapchacie też często przejmował konkretny zawodnik.

Ajax w tym sezonie zwrócił na siebie uwagę świetnymi i bardzo emocjonalnymi kompilacjami. W jednym z nich bliscy dzwonią do wychowanków klubu i wspierają ich przed rewanżem z Realem na Bernabeu, w którym zadziwili całą Europę.
https://www.youtube.com/watch?v=xrzqJaA_Eko&t=77s,
https://www.youtube.com/watch?v=TFoPIhJKbxI
https://www.youtube.com/watch?v=UGt_ZjRhzic
https://www.youtube.com/watch?v=ZhlsJo5YxkI

Southampton jako jeden z pierwszych zespołów w Anglii założył Snapchata, a na swoim profilu na YouTube zamieszcza ciekawe klipy najlepszych bramek poszczególnych zawodników. Wcześniej także przedstawiał swoich nowych piłkarzy w krótkich dokumentach, żeby fani mogli lepiej ich poznać. Kilka ciekawych filmów mają na swoim koncie także przedstawiciele Manchesteru City, którzy wyprodukowali materiały o Fernandinho, Sergio Aguero czy Gabrielu Jesusie. The Citizens zasłynęli projektem „Tunnel Cam”, który pokazywał piłkarzy w tunelu na Etihad – ciekawe były obrazki, kiedy ktoś otrzymał czerwoną kartkę, odniósł kontuzję albo zespół przegrywał. Widać było też rozmowy byłych kolegów klubowych czy po prostu znajomych, wymiany koszulek i tym podobne. Inside City to z kolei seria, która pamięta jeszcze czasy Robinho i jest filmem podsumowującym najciekawsze wydarzenia tygodnia.

https://www.youtube.com/watch?v=OY3QxSmZl0g
https://www.youtube.com/watch?v=yx8NadWP6kk

Naprzód Świbie… ta nazwa pewnie nic wam nie mówi. Ot klub, który występuje w zabrzańskiej B-klasie. Ich konto na Twitterze obserwuje jednak ponad 5000 osób i jest to marketingowy wzór dla innych tego typu zespołów. Prezentują olbrzymi dystans do siebie, biorą udział w różnych akcjach i wrzucają naprawdę zabawne tweety. Ostatnio na przykład zamieścili lodówkę pełną browarów, jako sposób radzenia sobie z upałami. Na portalu zrzutka.pl zbierali na nowy traktor do koszenia. Ich przykładowy post wygląda tak:

– Raport przedmeczowy: 3 nie wróciło jeszcze z imprezy, 3 najebanych, 2 kontuzjowanych i jeden kulawy w bramce. Gramy!

W jednym z lokali pojawiło się ogłoszenie, które później było podawane dalej. Było to zaproszenie na mecz Celtiku z Borussią Mon… no właśnie, zażartowano w ten sposób, że nazwa została napisana błędnie kilka razy, a przeciwnika nazwano po prostu „niemieckim zespołem”. Angielskie twitterowe konto Borussii Moenchengladbach podłapało temat i zmieniło nazwę profilu na „Niemiecki zespół”.

Kilka klubów niemieckich prowadzi swoje angielskojęzyczne konta w zabawnym stylu, ale na czoło grupy wysuwają się właśnie „Źrebaki”. Osoby odpowiedzialne za konto stosują różnego rodzaju zaczepki w stronę innych drużyn w Niemczech, ale też tych, z którymi mierzyli się w europejskich pucharach.

Jeśli chodzi natomiast o zabawne materiały z treningów, pierwszy na myśl przychodzi nam Bayern Monachium.
https://pbs.twimg.com/media/CvIyOELXgAAuqGT.jpg
https://pbs.twimg.com/media/CvJHgj2WAAE1geE.jpg
https://www.youtube.com/watch?v=9HBighBigRE

Gdyby nie Twitter, nie udałoby się pewnie utrzymać Realu Oviedo, który w 2012 roku zaoferował kibicom akcje klubu na tej platformie. Żeby rozpromować klub, zatrudnili również „wirtualnego menadżera”. YouTuber o nazwie Spencer FC, który obecnie ma prawie 2 miliony subskrypcji, prowadził drużynę w grze FIFA 16, co pozwoliło na pozyskanie kolejnych środków.

https://www.youtube.com/watch?v=Zb1ksPwd8cA

Na sam koniec opowiemy trochę o bardzo ciekawym zjawisku, jakim jest ogłaszanie nowego piłkarza. Bywa tak, że kluby mocne nazwisko ogłaszają z pompą. Było tak choćby w przypadku Alexisa Sancheza, który grał melodię hymnu Manchesteru United na fortepianie.

Pamiętamy też akcję Legii Warszawa, wzorowanej na filmie „Kiler”, gdzie w rolę Siary i Wąskiego wcielili się Dariusz Mioduski i Ivan Kepcija. Wszystko po to, żeby przywitać Carlitosa.

Kiedy Wilfried Bony wracał do Swansea, sam nucił popularną przyśpiewkę o sobie.

Popularne było też ogłoszenie Johna Terry’ego przez Aston Villę, gdzie piłkarze i trener rozmawiają ze sobą na konferencji na WhatsAppie. Przedziwne było za to porwanie Jesusa Navasa, zapakowanie go do bagażnika i… ogłoszenie piłkarzem Sevilli.

Pamiętacie słynne słowa „Come to Besiktas”? Ricardo Quaresma w ten sposób zachęcał Pepe do przyjścia do klubu, a później Pepe dzwonił do Alvaro Negredo. Później ten zwrot uznano za kultowe!

https://www.youtube.com/watch?v=s3By2n73RBk

https://www.youtube.com/watch?v=EUAenuL3kxc

Powygłupiać się na treningu na pewno lubią piłkarze Betisu. Już wiemy skąd u nich ten radosny, ofensywny futbol.

Najczęściej bohaterem tweetów jest Joaquin Sanchez, legenda klubu w każdym calu.