Mecze na Facebooku? Było! Może by pójść krok dalej?

O tym, że Internet ma ogromną siłę przebicia nie trzeba nikomu mówić. W dobie smartfonów z nielimitowanym Internetem i dostępu do sieci praktycznie z każdego miejsca na świecie jego pozycja jeszcze bardziej się umacnia. Pójdźmy krok dalej – na palcach można policzyć ludzi, którzy nie posiadają konta na najpopularniejszym portalu społecznościowym – Facebooku. Już rok temu konta miało ponad 2mld ludzi, to ponad 50% wszystkich mieszkańców Ziemi, które mają dostęp do Internetu! Ostatnimi czasy, coraz większą popularność (między innymi za pomocą reklam na FB) zyskują legalne serwisy, oferujące dostęp do setek filmów online. Najpopularniejszą tego typu platformą jest amerykański Netflix, który mając łącznie 105mln użytkowników z powodzeniem działa też na rynku europejskim. Zapytacie jaki to ma związek z meczami LM czy LaLiga? Śpieszymy z wyjaśnieniem.

Piłka nożna Netflix

Ta dyscyplina jest jednym z najczęściej oglądanych sportów. Większość kibiców ogląda spotkania w TV. Często równocześnie obserwuje statystyki na telefonie. Dlaczego zatem nie ogląda swoich ulubionych rozgrywek w sieci? Bo legalnie ich nie ma. Wszystko rozbija się o prawa do transmisji. A konkretniej o kwotę jaką trzeba za nie zapłacić. Dla przykładu – angielska Premier League sprzedała na wyłączność prawa do transmisji na lata 2019-22 160 z 200 meczów za 5 MILIARDÓW €. Nic więc w tym dziwnego, że prym w posiadaniu takich praw posiadają największe stacje. Jednakże właściciele praw do czołowych piłkarskich lig Europy szukają nowych „graczy” na rynku. Tradycyjni operatorzy trzęsący rynkiem od lat, powoli dochodzą do sufitu jeśli idzie o liczbę abonentów. Co za tym idzie, notują spadki jeśli chodzi o cenę jaką mogą dostać przy sprzedaży. Alternatywą dla komercyjnych stacji telewizyjnych mają być największe portale internetowe. I tu dochodzimy do bohaterów naszego felietonu.

Mecze na Facebooku

Globalne medium, firma założona przez Marka Zuckerberga, która w zasadzie przejęła rynek mediów społecznościowych. To największy tego typu portal z tak dużą liczbą aktywnych użytkowników. Nic więc dziwnego, że FB rozważał streamowanie meczów już rok temu. Zaczął na spokojnie – wykupił sublicencję na dwie największe ligi piłkarskie na amerykańskim kontynencie – mecze na facebooku mogli oglądać kibice ligi meksykańskiej oraz MLS. Umowa dotyczyła kilkudziesięciu meczów i zezwalała na tworzenie dodatkowych ekskluzywnych treści. Nie znamy szczegółów finansowych ale taka decyzja musiała się opłacać bowiem we wrześniu 2017r. Facebook próbował za prawie 500mln euro wykupić prawa do bardzo popularnego sportu w Indiach – krykieta. Ostatecznie przegrał z lokalną stacją, ale to nie zniechęciło ich do dalszych poszukiwań. Niedawno ogłoszono, że Facebook podpisał kontrakt z amerykańską ligą baseballową MLB. Dotyczy ona 25 meczów sezonu zasadniczego. Platforma społecznościowa zapłaciła za prawa około 35 milionów. To korzystna umowa dla obu stron.

Netflix mecze fb – będą czy nie?

Jak widać Facebook nie zamierza przespać swojego momentu na wykorzystanie potencjału jakim dysponuje. Choć nie są to jeszcze najwyższe klasy rozgrywkowe to takie działania dają jasny sygnał, że „Fejs” bada teren i docelowo może powalczyć o prawa do streamowania największych lig piłkarskich. Zwłaszcza, że już teraz wiele topowych klubów piłkarskich wykorzystuje to medium do transmitowania na żywo „extra contentu” czyli np. rozgrzewek, filmów z szatni, treningów itp. Czas pokaże (zwłaszcza rok 2021 kiedy do sprzedaży trafią prawa do NBA I NHL) czy Mark Zuckerberg ukroi kawałek tego sportowego toru aczkolwiek znając jego determinację i upór w dążeniu do celu, kwestią jest nie „czy” ale „kiedy”.

Netflix ligi i Amazon Prime

Oprócz opisanego wcześniej Facebooka, można wspomnieć jeszcze o kilku innych podmiotach, które próbują walczyć o prawa do streamingu wydarzeń sportowych. Głównie chodzi o dwa podmioty – Netflix i Amazon Prime. Druga platforma jest niezbyt znana poza USA i UK więc nie będziemy jej zbytnio analizować. W 2017r. wykupili prawa do transmisji ATP w Internecie na terenie UK, ostatnio wyrzucili z gry Twittera pięciokrotnie przebijając jego ofertę na prawa do sezonu NFL. Jak widać ten gigant działa bardzo aktywnie jednakże głównym problemem wciąż pozostaje bardzo niewielka popularność tej usługi. Nawet w USA, statystyki brutalnie pokazują, że ludzie nie oglądają jeszcze rozgrywek sportowych w tym serwisie – mecze NFL oglądało (dłużej niż 55 minut) mniej niż 1% zarejestrowanych użytkowników. Głównym celem firmy powinna być zatem reklama i przyciągnięcie nowych użytkowników a dopiero później walka o największe pakiety praw.

Netflix nagrywa sportowo

natomiast aktualnie zajmuje się głównie tworzeniem treści o tematyce sportowej – seriale dokumentalne o Formule 1 czy Juventusie. Jak mówi CEO Netflixa Reed Hastings:
W nadchodzących latach będziemy inwestowali głównie w światową ekspansję filmów, seriali i dokumentów. Nie ma sensu rozmawiać o prawach sportowych.
Nie zmienia to faktu, że być może, w przyszłości Netflix rozważy zmianę decyzji. Na razie jednak skupia się na produkcjach filmowych, również związanych w jakiś sposób ze sportem. Ustępuje tym samym miejsca Twitterowi, który specjalizuje się w wykupywaniu pojedynczych meczów z zawodowych lig amerykańskich(MLB, NFL, NHL) czy powtórek np. z Wimbledonu. Ostatnio zaskoczył wszystkich decyzją o wykupieniu na wyłączność prawa do streamingu meczów MLS na terenie USA na kolejne 3 lata. W tym sezonie Twitter przeprowadzi transmisję z 24 meczów (z pakietem powtórek i dodatkowych treści włącznie). Poza tym w posiadaniu tego portalu są prawa do innych amerykańskich i kanadyjskich lig sportowych, co obrazuje grafika poniżej:

12 stycznia 2018 płatny Kanał Eleven Sports pokazał na swoim profilu facebookowym mecz na żywo z udziałem Bayernu Monachium i Bayeru Leverkusen. Transmisja była darmowa. Sytuacja ta miała miejsce po raz pierwszy w Polsce.

Podsumowanie

Nie ulega wątpliwości, że wizja przeniesienia transmisji największych lig piłkarskich z telewizji do Internetu jest jeszcze dość odległa. W grę wchodzą przeogromne pieniądze a co za tym idzie – wielkie ryzyko. Myślimy, że również ludzie nie są jeszcze gotowi na tak drastyczne zmiany. Dobrze, że najwięksi giganci z branży mediów próbują nowych rozwiązań, przyzwyczajając użytkowników do nowych funkcjonalności i możliwości. Nie bez powodu mówi się, że „kto stoi w miejscu, ten się cofa” –  w tej branży ciągły rozwój i pogoń za technologią są raczej nieuniknione, bo w dobie komputeryzacji Internet będzie stopniowo eliminował inne media takie jak telewizja czy prasa. Czy to dobrze czy nie? Oceńcie sami. Regularne mecze na Facebooku jeszcze trochę poczekają.