Kiedy przejął stery pierwszej drużyny Barcelony – wielu pukało się w głowę, że to przecież jeszcze za wcześnie, że nie ma wielkiego doświadczenia. Pukali się w głowy tym bardziej, że od razu odsunął od składu największego czarodzieja, czyli Ronaldinho. Nie chciał pracować z tymi, którzy nie angażują się maksymalnie. Deco też się o tym przekonał. Guardiola przed sezonem lał wszystkich jak leci. Hibernian – 6:0. Dundee United – 5:1, New York Red Bulls – 6:2. To była tylko rozgrzewka. Przyszedł czas na poważne spotkania. Pierwszym przeciwnikiem Guardioli w oficjalnym meczu o stawkę była… Wisła Kraków w czwartej rundzie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów. Katalończyk podszedł do przeciwnika z wielkim respektem.

Po co tu się w ogóle przygotowywać? Mam w składzie Puyola, Xaviego, Iniestę czy Henry’ego, a tam jakiś Małecki, Boguski, Pawełek, bracia Brożek. Nawet nie ma sensu sobie zawracać głowy. Barcelona powinna przecież rozjechać polski klub w dwumeczu, grając z zawiązanymi oczami. Obsesja Guardioli nie pozwoliła jednak na to, żeby myśleć w ten sposób i kompletnie nic nie wiedzieć o Wiśle Kraków. Znalazł na to pewien sposób. Szybko dopasował do siebie elementy układanki i przypomniało mu się, że barwy Beitaru Jerozolima reprezentuje właśnie Sebastian Abreu, z którym grał razem w meksykańskim klubie Dorados de Sinaloa, gdzie zakończył karierę piłkarza.

Wisła Kraków w drugim meczu z palcem w nosie ograła drużynę z Izraela – 5:0. Guardiola był pod wrażeniem tego wyniku, dlatego też zadzwonił do starego kolegi klubowego, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o polskim zespole: „Słuchaj Sebastian, jak ci Polacy w ogóle grają? Podchodzą wyżej czy zostają niżej? Na kogo szczególnie uważać? Czy napastnicy są schematyczni? Skrzydłowi łamią do środka? Kto zrobił na tobie największe wrażenie? Jak ich złamać? Jakich mają pomocników w środku pola?”. Guardiola pytał o jak najwięcej szczegółów, zadał Urugwajczykowi dobre kilkanaście pytań.

Abreu podsumował to później w ten sposób: „Choć miał wielką drużynę złożoną z gwiazd, to bardziej przejmował się Polakami. Po tej rozmowie zrozumiałem, że będzie wielkim trenerem”. Wisła przegrała na Camp Nou 0:4, ale w rewanżu zapisała piękną kartę w naszej historii europejskich pucharów, ogrywając „Dumę Katalonii” 1:0. W tamtej edycji Barcelonę w Lidze Mistrzów pokonały tylko dwie drużyny: Szachtar Donieck i Wisła Kraków.