Wielki powrót do Serie A! Mario Balotelli w przyszłym sezonie będzie zdobywał bramki dla Brescii (albo chociaż spróbuje to robić).

Napastnik podpisał kontrakt z beniaminkiem w piątek, kilkanaście minut przed północą. Paciorek, ząbki, lulu i logiczne byłoby ogłoszenie tego transferu w następny dzień. Właściciel klubu – Massimo Cellino jest jednak do bólu przesądny. Nienawidzi liczby 17, nikt w Brescii nie gra z tym numerem. Nie będzie więc ogłaszał takiego hitowego zakupu 17 sierpnia, bo wtedy przecież Super Mario mógłby okazać się totalnym flopem! Znów ciekawe okoliczności przyciągają włoskiego snajpera.
Ostatnio najgłośniej było o nim, kiedy wręczył 2000 euro właścicielowi restauracji w Neapolu, żeby ten wjechał skuterem do morza. Dla niego to w końcu normalne. Podpalenie łazienki, rzucanie ostrymi lotkami od Darta w juniorów, czy wizyta w kobiecym więzieniu… rutyna. Balotelli to jedna z najbarwniejszych postaci w świecie futbolu. Angielskie media, a szczególnie bulwarówki, go kochały, bo miały o czym pisać. Zawsze znalazł się temat, szczególnie jeśli chodzi o to, w jakich miejscach parkował swojego Bentleya. Teraz „przejmą” go włoskie media. Oto krótka historia, jeszcze z czasów jego gry w Manchesterze. Pewnego dnia, jeżdżąc po ulicach miasta, zachciało mu się najzwyczajniej… na kibel. Nawet coś takiego można jednak zrobić w efektownym stylu.

Bentley włoskiego piłkarza rzucał się w oczy z daleka. Od razu każdy wiedział, kto jedzie. W końcu było tylko jedno takie auto w całym Manchesterze – Bentley we wzorze moro. Swoją drogą – służby wielokrotnie urządzały sobie polowanie na piłkarza, który słynął z tego, że odstawiał furę byle gdzie, kiedy zwyczajnie nie chciało mu się szukać miejsca parkingowego. Czy to na chodnikach, przy zakazach, bramach wjazdowych, nieważne. Stać go przecież na mandat, a czas jest niezwykle cenny.

I tak pewnego razu krążył po Manchesterze, i coś mu wyraźnie burczało w brzuchu. Prędko więc zaparkował swoją bestię i wkroczył do Xaverian College. Znalazł uczelnianą stołówkę i grzecznie zapytał o toaletę, po czym załatwił wiadomą sprawę. Jesteś jednak znanym piłkarzem… głupio tak po prostu wejść „na dwójkę” bez słowa – tak najpewniej pomyślał, kierując się do pokoju nauczycielskiego. Później chodził po kampusie tak, jakby był co najmniej jednym z profesorów. Uczniowie przecierali oczy ze zdumienia, niektórzy podchodzili, żeby zagadać. Studenci pisali o tym na twitterze, a historię potwierdził sam rzecznik uczelni: „Cały Xaverian był zachwycony, widząc niespodziewanego gościa, który nawet rozmawiał z niektórymi studentami w jednym z college’ów odnoszących największe sukcesy Manchesterze. Nie byliśmy w stanie zapisać go na żaden kierunek, ale zawsze jest tutaj mile widziany”.

Teraz z uwagą będzie można śledzić poczynania Brescii. Balotelli to dla nich marketingowy strzał w dziesiątkę. W jednym z wywiadów dla „Daily Mirror” odpowiedział dziennikarzowi: „Tak, jestem inny. Jeśli uda ci się znaleźć kogoś takiego jak ja, to postawię ci obiad”. Tego obiadu pewnie nie dostał do dzisiaj.

Chcę więcej takich tekstów
 Zawód: Typer | #CiekawoZTka