336 dni bez asysty De Bruyne przerwane | Niemoc Chelsea | Drużyna Boruca bije rekordy! – FAKTY PO 34. KOLEJCE PREMIER LEAGUE

0

34. kolejka Premier League w 10 aktach i kilku więcej faktach 😉

1. W hicie kolejki Liverpool pokonał Chelsea 2:0 i przełamał złą passę. Nie potrafił pokonać “The Blues” u siebie przez osiem spotkań w różnych rozgrywkach. Mohamed Salah najpierw bardzo brzydko zanurkował w polu karnym Chelsea, ale w drugiej połowie wszyscy o tym zapomnieli, bowiem oczarował Anfield kapitalnym strzałem w okienko i był to jego 19. gol w lidze. W tej chwili prowadzi w klasyfikacji wspólnie z Kunem Aguero. “The Reds” czekają teraz dużo łatwiejsze starcia: wyjazdy do Cardiff i Newcastle oraz starcia na Anfield z Huddersfield i Wolverhampton. Muszą liczyć na co najmniej jedno potknięcie zespołu Guardioli.

2. Po porażce pozytywów starał się szukać Maurizio Sarri, który powiedział: Zagraliśmy dobry mecz przeciwko niesamowitej drużynie. Po drugiej bramce – co tu mówić – szokującej, która tylko ich pobudziła, a nas dobiła, mimo wszystko zareagowaliśmy. Mieliśmy dwie lub trzy okazje bramkowe po stracie drugiego gola. Nie mieliśmy też szczęścia, trafiliśmy choćby w słupek, 35. raz w tym sezonie (przyp. redaktora: Sarri miał zapewne na myśli wszystkie rozgrywki, w samej Premier League był to ich 21. strzał w obramowanie; są pod tym względem na pierwszym miejscu w lidze). Na ten moment są lepszą drużyną od nas, ale zmierzamy w dobrym kierunku. Rozwijamy się. Jeszcze trzy miesiące temu nie potrafilibyśmy zareagować”. Chelsea przegrała do tej pory wszystkie spotkania wyjazdowe z czołówką – 0:6 z Man City, 0:2 z Liverpoolem, 0:2 z Arsenalem i 1:3 z Tottenhamem. “The Blues” pojadą jeszcze na Old Trafford.

3. Tottenham w nieco rezerwowym składzie (Foyth, Walker-Peters, Wanyama, Sanchez) nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem outsidera z Huddersfield. Victor Wanyama strzelił swoją pierwszą bramkę od 14 miesięcy. Autorem historycznego hat-tricka na nowo otwartym obiekcie został Lucas Moura, który ostatnio takiego wyczynu dokonał jesienią 2012 roku, jeszcze w barwach FC Sao Paulo. Koguty są niepokonane na nowym stadionie. Rozegrali już na nim trzy spotkania, co więcej, nie stracili tu jeszcze gola.

4. Manchester City przez 80 minut kontrolował spotkanie z Crystal Palace. Pierwsza połowa była totalną dominacją gości, którzy nie pozwolili rywalom kompletnie na nic. Przy prowadzeniu 2:0 Ilkay Gundogan niepotrzebnie faulował przed własnym polem karnym, a Luka Milivojevic takich sytuacji nie marnuje. To jedyny zawodnik w lidze, który strzelił gola “The Citizens” zarówno w meczu domowym, jak i wyjazdowym. Przez jakieś 10 minut gospodarze atakowali bardzo odważnie i uwierzyli w swoje możliwości, ale Gabriel Jesus w 90. minucie zdobył gola po jednej z kontr, choć trzeba zaznaczyć, że… ze spalonego. Trudno w to uwierzyć, ale Kevin De Bruyne zanotował dopiero pierwszą ligową asystę w tym sezonie. Czekał na nią 336 dni, a 75 minut później zaliczył drugą! Ta pierwsza była najwyższej klasy!

5. Po dziewięciu porażkach z rzędu drużyna Fulham pogodzona już ze spadkiem do Championship – niespodziewanie pokonała na Craven Cottage Everton, który całkiem niedawno uporał się z Chelsea czy z Arsenalem. Tom Cairney, strzelec jednej z bramek i kapitan zespołu, pochwalił tymczasowego trenera Scotta Parkera: “Kiedy objął tę funkcję, to był to krok w dobrą stronę. Trudno było wygrać, ale poprawiliśmy naszą wydajność. Możecie zobaczyć w jaki sposób piłkarze grają dla niego, w jaki sposób reagują. Jeśli jeszcze poprawimy się w ciągu czterech-pięciu tygodni, to dostanie tę pracę.” Cairney na gola w najwyższej fazie rozgrywkowej czekał 3324 dni. Długo czekał także na gola w rozgrywkach ligowych (ogólnie) – poprzedniego zdobył w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu Championship.

6. Manchester United dopisał sobie trzy punkty po spotkaniu z West Hamem, ale w co najmniej kontrowersyjnych okolicznościach. Zaczęło się od nieuznanej bramki Felipe Andersona z powodu spalonego. “Z VAR-em prowadzilibyśmy tu 1-0 do przerwy” – przyznał później Manuel Pellegrini. Młoty stworzyły więcej okazji. Michaila Antonio raz trafił w poprzeczkę, za drugim razem jego strzał kapitalnie obronił De Gea, który jednak zawalił przy straconej bramce, podając piłkę rywalom. Czerwone Diabły obie bramki zdobyły po rzutach karnych. Pierwszy z nich był dyskusyjny. Paul Pogba strzelił w tym sezonie już siedem goli z jedenastek w lidze i miał udział przy 35% bramek United (gol lub asysta). Danny Murphy w programie “Match of the day” zwrócił uwagę na to, że zawodnicy United chcą grać ofensywnie i atakują kilkoma zawodnikami szesnastkę rywala. “Grali lepiej niż my, muszę uczciwie przyznać i nie sądzę, żeby ktokolwiek się z tym nie zgodził. Czasami dostajesz więcej punktów niż zasługujesz i dziś był właśnie taki dzień” – przyznał Ole Gunnar Solskjaer, doceniając rywala.

7. Chyba znamy już trzeciego spadkowicza. Do Fulham i Huddersfield najprawdopodobniej dołączyła drużyna Cardiff, która i tak w tym sezonie prezentowała się lepiej niż ktokolwiek by przypuszczał. Cała tragedia rozpoczęła się od momentu, w którym Walijczycy prowadzili 1:0 z Chelsea, a później stracili bramkę po kilkumetrowym spalonym, by w końcówce dać sobie wydrzeć punkt. Wściekły Neil Warnock straszył wówczas, że wyjdzie na mecz z City zespołem U-23. Wygrana z Burnley mogła dać im jeszcze nadzieję na złapanie kontaktu, ale to się nie udało. W tej chwili mają pięć punktów straty do bezpiecznej pozycji. We wtorek czeka ich spotkanie z sąsiadem w tabeli (Brighton), które albo ich pogrąży, albo da minimalną nadzieję, bo później grają choćby z Liverpoolem czy Manchesterem United.

8. Ryan Fraser (Bournemouth) dołożył dwie asysty do pokaźnego dorobku w tym sezonie. Uzbierał ich już 11. Więcej o jedną ma tylko Hazard i Eriksen. BBC podało też bardzo ciekawą statystykę na temat współpracy Fraser – Wilson. Obaj panowie asystowali sobie wzajemnie przy 11 golach, co jest największą liczbą od czasów duetu Alan Shearer i Mike Newell w sezonie 1995/96. Tylko czekać aż obaj panowie zamienią Bournemouth na mocniejszy klub.

9. Southampton pokonał Wolverhampton 3:1, a Jan Bednarek zaliczył w tym sezonie 20. występ w Premier League. Chwalony za robienie postępów Polak jest pierwszym wyborem trenera Hasenhüttla. To jego 18. z rzędu mecz, w którym rozegrał pełne 90 minut.

10. Dziś (poniedziałek) Arsenal czeka trudna przeprawa na Vicarage Road. Kanonierzy wciąż pozostają w walce o TOP 4. Mają jeszcze alternatywę w postaci Ligi Europy, gdzie bez problemu pokonali Napoli 2:0 i jadą w czwartek bronić przewagi do Włoch.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o