Dudek Dance, Rasialdo | Kiedyś to było 2005

Kiedyś to było – 2005 rok

Wielki comeback Liverpoolu

Takie historie widziane oczami młodego chłopaka sprawiają, że drużyna uderza prosto w serce. Piłkarze Milanu schodzili na przerwę z uśmiechami od ucha do ucha. Było 3:0 i już wyobrażali sobie puchar trzymany w rękach. Liverpool dokonał rzeczy niemożliwej i odrobił trzybramkową stratę w 15 minut. Dudek popisał się fantastyczną interwencją w dogrywce, później zatańczył przed Szewczenką i “The Reds” rozkochali w sobie miliony dzieciaków. Nie ma sensu szerzej opisywać tego spotkania, bo znacie je pewnie doskonale.

Santiago Munez – idol St James’ Park

Nie oglądalibyście tego odcinka, gdyby w 2005 roku nie uruchomiono serwisu YouTube. W Polsce w walce o fotel prezydencki Lech Kaczyński pokonał Donalda Tuska. Opłakiwano też śmierć Jana Pawła II, który był papieżem przez prawie 27 lat. Pamiętacie taki serial o rozbitkach “LOST: Zagubieni”? Wówczas wyemitowano na TVP pierwsze odcinki, a o tym głośno dyskutowało się na przerwach w szkole. Patryk Vega stworzył pierwszego, jeszcze nie tak durnego Pitbulla. “Złotka” Andrzeja Niemczyka obroniły tytuł mistrzyń Europy. Sura, ninja czy wojownik? Jaką postacią byłeś w grze Metin2? Po lekcjach grało się też w Need For Speed: Most Wanted czy Call of Duty 2. Ten rok wykreował fikcyjnego bohatera tłumów. Meksykanin Santiago Munez spełniał swoje marzenia w barwach Newcastle w filmie “Gol”. Kolejnym klasykiem z tego roku jest film “Hooligans” o życiu chuliganów West Hamu United. Fani koszykówki za to pamiętają Samuela L. Jacksona w roli stanowczego i kontrowersyjnego trenera Cartera.

Książę życia umiera

Zanim pojawił się król Bolt, to królem był Asafa Powell. Jamajczyk pobił rekord świata w biegu na 100 metrów. Rafael Nadal, notabene kibic Realu Madryt, uwielbiał przez lata grać na kortach ziemnych, a to właśnie w 2005 roku pierwszy raz wygrał Roland Garros i od tamtego czasu dokonał tej sztuki już jedenastokrotnie. Niesamowite! Rok ten zabrał światu George’a Besta, który wielokrotnie próbował przestać pić, ale zawsze do tego wracał. Nabawił się żółtaczki i tuż przed śmiercią zgodził się na publikację swojego zdjęcia, które miało ostrzec innych: “Nie umierajcie tak, jak ja”. Zdjęcie zamieścił tabloid “News of the world”. Pięć dni później Best zmarł. W tym samym roku świat pożegnał też Rinusa Michelsa. To on stworzył taktykę futbolu totalnego i był wielką inspiracją Johana Cruyffa.

Robert Hoyzer i korupcja w niemieckiej piłce

W Niemczech ze spokojną, czternastopunktową przewagą nad Schalke 04 tryumfował Bayern Monachium. W styczniu 2005 roku u naszych sąsiadów wybuchł olbrzymi skandal korupcyjny. Pół roku wcześniej trzecioligowe Paderborn pokonało w ćwierćfinale Pucharu Niemiec bundesligowy HSV Hamburg 4:2. Ci, którzy oglądali ten mecz, nie wierzyli w to, co się tam wyprawia. Robert Hoyzer podyktował dwa karne z kapelusza i wyrzucił z boiska Emile’a Mpenzę. Miało to być właśnie jedno z ustawionych spotkań. Na początku 2005 roku arbiter przyznał się do ustawiania spotkań i został skazany na 2,5 roku więzienia. Wyszedł po odbyciu połowy kary.

Rasiak pośmiewiskiem Tottenhamu

Grzegorz Rasiak był obiektem drwin z racji swojego poruszania się po boisku. Nie można mu jednak odmówić, że w Championship strzelił sporo goli, czy to w Southampton, czy Derby County. Latem 2005 roku Tottenham wykupił go z Southampton za 3 miliony funtów w ostatni dzień okienka transferowego. Pierwszy mecz, wielki hit z Liverpoolem. Polski napastnik trafia do siatki, jednak gol zostaje anulowany. Uderza też w jednej akcji w poprzeczkę. Tottenham remisuje 0:0. Później gra jeszcze 90 minut z Aston Villą i Martin Jol zapomina o jego istnieniu. Można się tylko zastanawiać, co by było, gdyby 10 września 2005 roku strzelił kilka centymetrów niżej… dziś polski napastnik pojawia się w rankingach na najgorszych zawodników, którzy kiedykolwiek zakładali koszulkę z Kogutem.

Chelsea z najlepszą defensywą w historii ligi

16 milionów funtów. Za tyle do Newcastle z Realu przeszeł Michael Owen. Cała Angliia długo nabijała się ze skąpstwa właściciela – Mike’a Ashleya. Rekord transferowy utrzymywał się aż przez 14 lat, dopiero zimą tego roku został przebity przez Miguela Almirona. Nikt nie spodziewał się, że 34-letni Edwin Van Der Sar stanie się legendą Manchesteru United. Rozegrał tam 266 spotkań, zdobył cztery mistrzostwa, Ligę Mistrzów i trzy razy zostawał wybrany do drużyny sezonu Premier League. Van Der Sara, latem 2005 roku, za drobne 2 miliony funtów ściągnął sir Alex Ferguson. Był to jeden z najlepszych transferów w historii klubu z Old Trafford. Mistrzostwo padło łupem Chelsea, która straciła zaledwie 15 bramek, co pozostaje rekordem 20-zespołowej Premier League. Londyńczycy aż w 25 ligowych meczach zachowali czyste konto! William Gallas, Ricardo Carvalho, John Terry, Paulo Ferreira i w bramce Petr Cech – tworzyli razem niezwykle zgraną formację, monolit.

CSKA z Pucharem UEFA

Puchar UEFA wygrała drużyna CSKA Moswa, a gole strzelali – nieśmiertelny Żyrkow, wciąż grający w piłkę, Aleksiej Bierezucki, który zakończył karierę ledwie rok temu oraz najmniej ulubiony “kolega” Dawida Janczyka, którego według jego książkowej opowieści, otaczał się co rusz nowymi panienkami, był zakochany w sobie, wiecznie imprezował i nie szanował innych ludzi – mowa oczywiście o Vagnerze Love.

Santiago Bernabeu oklaskuje Ronaldinho

Real za 24 miliony euro sprowadził z Sevilli gwiazdę na lata. Do Królewskich dołączył Sergio Ramos i nawet nie trzeba mówić, ile przez ostatnie lata znaczył dla tego zespołu. Barcelona pokonała Real Madryt w walce o tytuł. Już w kolejnym sezonie, jesienią 2005 roku, kibice na Santiago Bernabeu byli świadkami jednej z najpiękniejszych indywidualnych akcji. Kiedy 50 Cent zapraszał do swojego “sklepu z cukierkami”, Ronaldinho zaprosił do swojego tańca defensorów gospodarzy. Z dziecinną łatwością minął Sergio Ramosa, później Ivana Helguerę, ze wślizgiem nie zdążył Roberto Carlos, a na koniec Iker Casillas dostał strzał w krótki róg. Później Ronnie strzelił kolejnego gola, znów w banalny sposób ogrywając Ramosa, jakby nie sprawiało mu to żadnego problemu. Kibice zgromadzeni na Santiago Bernabeu zgotowali Brazylijczykowi owację na stojąco. Ten mecz i ta piękna reakcja trybun już na zawsze będzie kojarzyć się z legendą Ronaldinho.

Pozostałe z serii “Kiedyś to było – powrót do przeszłości”:

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o