Druga gwiazda Brazylii

0

Wyobraźmy sobie, że za kilkadziesiąt lat w całkowitym zapomnieniu i samotności odchodzi z tego świata gracz pokroju Lewandowskiego, Ronaldo czy Salaha – niestety tak wyglądała rzeczywistość w przypadku legendy brazylijskiego futbolu – Garrinchy.

To właśnie Manuel Francisco dos Santos wraz z Pele wypromowali brazylijski futbol poza granicami ojczyzny. Kadra Canarinhos miała poprzednio wielu wspaniałych piłkarzy, jednak w tym okresie dzięki powszechnemu dostępowi do telewizji mógł podziwiać ich cały świat. Ta dwójka stała się symbolem brazylijskiej fantazji, którą podziwiamy po dziś dzień. Garrincha i Pele mieli status dobra narodowego. Nie wolno im było podróżować równocześnie tym samym samolotem, gdyż w przypadku katastrofy Brazylia straciłby zbyt wiele.

Garrincha był półanalfabetą. Ponadto przez przebytą w dzieciństwie chorobę jedna z jego nóg była kilka centymetrów krótsza. Podczas chodzenia kołysał się jakby kroczył po rozbujanej łodzi. Drwiono z niego, że przypominał Chaplina, do momentu, gdy nie zobaczono co pokazywał na boisku. Podczas testów w Botafogo kazano mu okiwać największą gwiazdę – Miltona Santosa. Obserwujący to piłkarze pękali ze śmiechu. Po chwili jednak zrzedły im miny, gdy zobaczyli jak młodziak zakłada siatkę wielkiemu Santosowi.

Bohater tego tekstu miał dobre serce. To on zapoczątkował zwyczaj wybijania piłki, gdy na murawie leży zawodnik drużyny przeciwnej. Do dziś takie zachowanie czasem nazywa się „gestem Garrinchy”. Kiedyś z kolegami z Botafogo poszedł do kawiarni. Po chwili dostrzegł, że w kawiarni po przeciwnej stronie nie było żadnych klientów. Po chwili wstał i przeniósł się do niej, zamówił kawę. Kawiarnia szybko zapełniła się gośćmi. Po jego wyjściu dumny właściciel kawiarni zawiesił krzesło, na którym siedział piłkarz i podpisał je „tu siedział Garrincha”.

Był królem dryblingu. Do mijania obrońców właściwie wykorzystywał jedną sztuczkę. Robił ją jednak z taką szybkością, że rywale byli bezsilni. Jego gwiazda rozbłysła już na MŚ w 1958 roku. Jednak wielkim wyzwaniem były MŚ w Chile. Przed niezwykle ważnym spotkaniem z Anglią kontuzji doznał Pele, który nie zagrał już do końca Mundialu. Rolę lidera musiał na siebie przyjąć Garrincha. Wypełnił ją znakomicie. W ćwierćfinale strzelił Anglikom 2 gole. W półfinale z Chile również zanotował dublet. W finale miał nie zagrać za kartki. Brazylia popadła w histerię. Sam Prezydent tego kraju interweniował w FIFA i finalnie napastnik został dopuszczony do gry. Brazylia po raz drugi wzniosła Puchar Świata.

Ostatnie lata Garrinchy nie były udane. Dwukrotnie się żenił, miał 12 dzieci i nie miał za co ich utrzymywać. Nie płacił alimentów i trafił do więzienia. Popadł w alkoholizm, pił w miejscach publicznych przelewając wódkę do butelek po oranżadzie. Zapomniano o nim. Zmarł w biedzie mając zaledwie 49 lat. Dopiero wtedy kibice przypomnieli sobie o jego dokonaniach. Jego ciało zostało wystawione na murawie Maracany. Żegnały go tysiące.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o