Atletico Madryt – Real Madyt godz 20:45

Koke, Luis, Carrasco wracają do gry! Choć w pierwszym składzie ma zagrać tylko Hiszpan. „Tylko” to może niezbyt dobrane słowo, gdyż jest to zawodnik który wnosi bardzo dużo porządku do gry Rojiblancos. Nie zagrał w sześciu ostatnich spotkaniach. W tym czasie co prawda Atletico nie przegrało żadnego meczu, ale jasno trzeba powiedzieć, że przechodzili kryzys. Dwukrotny remis z Karabachem, remis w pucharze, dwa wymęczone zwycięstwa – z Depor i z Celtą Vigo.

Atleti w pełnym składzie. Wszyscy wrócili po kontuzji, brak zawieszeń. Oczywiście nie będzie kupionego niedawno Diego Costy i Vitolo, którzy dołączą w styczniu.

Kluczowe punkty gry w derbach powinny opierać się na dwóch Hiszpanach: Koke i Isco.
W przypadku Atletico obowiązki rozgrywania powinny spadać na mediocentros Gabiego i Saúla, ale w praktyce jest to praca dla Koke. Nie trzeba wielu analiz, by stwierdzić, że niska płynność rozgrywania i odruch cofania się oraz zamykania na swojej połowie (głównie z Celtą; 33% posiadania piłki / z Karabachem „tylko” 55%), jakie widać było w ostatnich meczach, wynikały przede wszystkim z nieobecności Hiszpana.

Isco szuka w takim samym stopniu gry w strefie pomocników jak i napastników. Pokrywanie dotyczy też całej szerokości boiska. Momentami schodzi do stoperów, by zaraz pojawić się w polu karnym rywala z myślą o poszukaniu ostatniego podania a czasem nawet wykończenia akcji (stąd 4 gole w lidze).

W przypadku Atleti w gronie kluczowych zawodników trzeba również wymienić Thomasa, który rozgrywa świetny sezon i jest wyróżniającą się postacią, mimo że przed sezonem niewiele mogłoby na to wskazywać, patrząc na to kadrę jaką do dyspozycji ma Cholo Simeone.

Goście bez Navasa, Kovacicia i Bale’a, który wyleczył kontuzję i znów wyleciał ze składu. Nie zdążył nawet zagrać żadnego meczu. Następstwem tego jest niemal pewny występ Karima Benzemy w pierwszej jedenastce. Francuz ma dobre wspomnienia z Vicente Calderon, ale czy podobnie będzie na nowym stadionie – Wanda Metropolitano?
Wraca za to Carvajal, który jest gotowy od dawna. Nie pojechał na kadrę, bo lepiej dla niego było zostać w klubie i popracować na treningach.

Królewscy w tym sezonie nie zdobyli jeszcze w żadnym meczu więcej, niż 3 gole, mimo że mierzyli się już z Las Palmas, Eibarem, Deportivo La Coruna, Alaves czy Espanyolem. Są drużyną oddającą najwięcej strzałów z całej ligi. Prawie dwukrotnie więcej od Atletico (19,7 / 11,4 na mecz).

Ciekawostki:
-Według przewidywań w sobotnim spotkaniu ma paść rekord frekwencji na nowym stadionie – Wanda Metropolitano – ponad 53.000 kibiców, ponad 1500 więcej, niż podczas meczu z Barceloną miesiąc temu.
-W czwartek Atletico przedłużyło współpracę z Plus500.
-Cristiano Ronaldo dotychczas strzelił rywalowi aż 21 goli w 29 meczach, co czyni go najlepszym strzelcem derbów Madrytu w historii.

Przewidywane składy:
Jan Oblak – Juanfran, Savić, Godín, Lucas Hernández – Koke, Gabi, Thomas, Saul -Correa, Griezmann.
Casilla – Marcelo, Ramos, Varane, Carvajal, Kroos, Casemiro, Modrić, Isco, Benzema, Ronaldo

Najsłabszy punkt Królewskich

Jeśli istnieje pozycja, na której widać wyraźną różnicę między Realem a Atlético, to bez wątpienia jest nią bramka. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Jan Oblak jest obecnie jednym z najlepszych golkiperów na świecie. Królewscy nie mogą powiedzieć tego samego o swoim bramkarzu, tym bardziej że Zinedine Zidane nie będzie może liczyć na Keylora Navasa, który wciąż nie uporał się z kontuzją mięśnia przywodziciela w prawym udzie. Uraz Kostarykanina sprawia, że Francuz jest zmuszony postawić na Kiko Casillę, który nie spisał się najlepiej choćby na Wembley w meczu z Tottenhamem.
Procent obronionych strzałów przez Navasa wynosi 80,8, z kolei 83% Oblak może pochwalić się 83-procentowym wynikiem, gdy Kiko jedynie 66,7%.
Oblak po finale w Mediolanie, gdy był obiektem drwin w konkursie jedenastek, niespodziewanie stał się ekspertem w bronieniu rzutów karnych. Z ostatnich dziesięciu wybronił aż sześć(!)

Sędzią spotkania będzie Fernandez Borbalan. 44-latek dobrze zna smak derbowej rywalizacji, bowiem prowadził poprzednie starcie obu drużyn na obiekcie Atletico w ubiegłym sezonie, kiedy to Królewscy triumfowali 3:0 po hat-tricku CR7. Sędzia odgwizdał 35 fauli i pokazał 6 żółtych kartek. Sędziował również Atleti – Real w sezonie 2014/15. Wtedy z kolei Atletico rozgromiło Real 4-0. Wówczas sędzia (znów!) odgwizdał równo 35 fauli i pokazał 7 żółtych kartek. Prowadził jeszcze jedno spotkanie tych drużyn – w 2014 roku w rewanż Superpucharu Hiszpanii kiedy to Atleti zwyciężyło 1-0. Tamtego dnia pokazał aż 10 żółtych kartek.

Zaczerpnięto z: realmadryt.pl & atleti.pl