Czym zastąpić brak witamin? Wiarą i pokorą! – Historia Rivaldo

0

Czym zastąpić brak witamin? Wiarą i pokorą! – krótka historia kariery Rivaldo. Od biedy po triumfy

Ile to już było przypadków zawodników, którzy dzięki piłce wyrwali się z biedy. W Brazylii takich przykładów jest na pęczki. Droga na szczyt dzisiejszego bohatera była jednak jeszcze trudniejsza niż w przypadku typowego chłopaka z faweli. Młodość Rivaldo, to cała seria traumatycznych wydarzeń i ciężkich chwil, którym stawić czoła byliby w stanie tylko nieliczni. Rivaldo nie miał możliwości nauki. Jako dziecko zarabiał sprzedając soki na plaży, maszerując z wielką torbą po parzącym piasku, wokół wypoczywających turystów. W jego domu często brakowało jedzenia, dlatego musiał zarabiać w taki sposób już od najmłodszych lat. Żywił się najprostszymi daniami ubogimi w w warzywa czy owoce przez co cierpiał na niedobór witamin. Z tego powodu miał mnóstwo dolegliwości zdrowotnych, stracił zęby przez co musi nosić sztuczną szczękę. Jednak mocno wierzył w swój piłkarski sukces. Jako że nie było go stać na bilety autobusowe, na każdy trening udawał się pieszo.

Ojciec od początku nastawiał go na karierę piłkarską. Był jedynym żywicielem wielodzietnej rodziny. Wiedział, że piłka nożna to jedyna dziedzina, która pomoże poprawić ich status materialny. Byli bardzo biedni, ale i również bardzo do siebie przywiązani. Rivaldo kochał swojego ojca i nie chciał go zawieść. Ten jednak niestety nie doczekał wielkich sukcesów syna. Zmarł, gdy Rivaldo był nastolatkiem. Dla młodzieńca był to na tyle potężny cios, że na krótki czas porzucił piłkę i zastanawiał się czy w ogóle ma siły do niej wrócić. Uznał jednak, że będzie kontynuował piłkarską karierę dla swojego ojca, przez co jego piłkarska ambicja wzrosła!

Życie nauczyło go pokory, dzięki czemu nigdy nie sprawiał problemów pozaboiskowych. Koncentrował się tylko na dobrze wykonanej robocie. Taka postawa zaprowadziła go do na piłkarski szczyt. Można powiedzieć, że jest jednym z najbardziej utytułowanych piłkarzy na świecie. Zdobył Ligę Mistrzów, Mistrzostwo Świata, Złotą Piłkę. Świętował wielkie triumfy, a jednak wciąż pozostaje w cieniu największych brazylijskich idoli. To ze względu na swój charakter. Był wycofany, mało charyzmatyczny. Każdą wolną chwilę pragnął spędzać z rodziną, nie z dziennikarzami. Z resztą od początku wmawiano mu, że jest zbyt słaby psychicznie na piłkę nożną.

Pierwszy trenerzy próbowali go zniechęcić do tego sportu, jednak ostatecznie się nie poddał. Kochał futbol na tyle, że nie potrafił się z nim rozstać przez długi czas. Efektem tego był fakt, że karierę piłkarską zakończył dopiero w wieku 43 lat. Swój ostatni sezon rozegrał w barwach Mirim EC, jednej z pierwszych drużyn w których występował.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o