W fazie pucharowej Ligi Mistrzów w meczach zarówno Romy jak i Liverpoolu można dostrzec pewne stałe elementy. Liverpool zasadniczo rozstrzygał sprawę awansu do kolejnej rundy już w pierwszym spotkaniu. Będąc gospodarzem pierwszego starcia w meczach z Porto oraz Manchesterem City, bezlitośnie wypunktowywał rywali kolejno 5:0 oraz 3:0, w rewanżu skutecznie podtrzymując zdobytą przewagę. W fazie półfinałowej, podejmując na własnym stadionie AS Romę, piłkarze Jurgena Kloppa kolejny raz zadowolili swoich kibiców, tym razem serwując im siedmiobramkowe show zwyciężając 5:2. Roma natomiast, w pewnego rodzaju podobieństwie do swoich kolegów z miasta Beatles’ów, raczy swych sympatyków w każdej rundzie doskonałą grą na swoim stadionie. Pech dla Rzymskiego kibica tkwi w tym, że mecz u siebie, Roma rozgrywa w każdej rundzie, jako mecz rewanżowy, po odebraniu uprzednio nauki piłki nożnej zarówno na Ukrainie od Shakhtara (patrząc z perspektywy Romy) 1:2, w Hiszpanii od Barcelony 1:4 oraz ostatnio od Liverpoolu 2:5. Trzeba jednak przyznać, że Włosi bardzo szybko odrabiają lekcję od swoich międzynarodowych kolegów, bowiem potrafią im się zrewanżować z nawiązką dokładnie tak dużą, jaka jest potrzebna do awansu do kolejnej rundy. A skoro udało się z Shakhtarem, potem z Barceloną, to czy może udać się to teraz z Liverpoolem?

W meczu rewanżowym, trener Eusebio di Francesco nie będzie mógł z pewnością skorzystać  z usług Ricka Karsdorpa, oraz Gregoire’a Defrela. Wątpliwy jest również występ Kevina Strootmana. Odpoczywający w weekend Manolas, Under, i Florenzi zostaną zapewne uwzględnieni w wyborze pierwszej jedenastki na ten mecz. Można się jednak spodziewać, że dla przywrócenia balansu pomiędzy formacjami trener Romy zdecyduje się na grę czterema obrońcami, co pozwoliłoby Diego Perottiemu na dołączenie do pierwszego składu na lewym skrzydle.

Jurgen Klopp, który na weekendowy mecz ze Stoke przemeblował nieco pierwszy skład, przewidywalnie wystawi tę samą jedenastkę, która tak solidnie rozprawiła się z Romą w pierwszym meczu. Do pierwszego składu jedynie w zamian za kontuzjowanego Oxlade-Chamberlaina wskoczy Wijnaldum, dając Liverpoolowi większe zabezpieczenie w defensywie. Oprócz Anglika w Liverpoolu niedostępni są, Adam Lallana, Jordi Gomez, Joel Matip i Emre Can. Alexander-Arnold, Henderson i Sadio Mane, którzy w ciągu tygodnia zmagali się z małymi urazami, przewidywalnie wystąpią w meczu rewanżowym od pierwszej minuty.

Liverpool vs Włochy, Roma vs Anglia

Liverpool z włoskimi drużynami w Lidze Mistrzów radzi sobie różnie, bilans to 10 zwycięstw, 7 remisów i 9 porażek, ale Roma musi wykręcić wynik minimum 3:0 lub 4:1, jeśli chce myśleć o przejściu do następnej rundy. Włosi zaś, mierzyli się z angielskimi rywalami dziewięć razy notując 4 wygrane, 2 remisy i 3 porażki.

Liverpool jest niepokonany w 15 ostatnich spotkaniach w Lidze Mistrzów, strzelając przynajmniej dwie bramki w 8 na 9 ostatnich gier. Również w 8 na 9 meczów Liverpoolu zanotowano wynik over 2.5 gola, Roma zaliczyła 3 ostatnie spotkania z rezultatem również over 2.5.
Zawodnicy z Liverpoolu wydają się być pewnymi faworytami do awansu. Można spodziewać się heroicznej walki ze strony Romy, ale będzie to woda na młyn dla miażdżącej siły kontrataku najlepszego trio ofensywnego w Europie, w postaci Mane, Firmino i Salaha, oraz całego Liverpoolu, który zanotował w jedynie 11 meczach Champions League aż 38 trafień.

Patrząc na poczynania Romy w fazie pucharowej Ligi Mistrzów wiemy, że cuda czasem się zdarzają. Na Stadio Olimpico w Rzymie wydarzyć się może wiele różnych rzeczy, ale z pewnością pojawią się tam bramki, bramki i jeszcze raz bramki. Warto spodziewać się, że z racji szacunku do swojego byłego klubu Mohamed Salah ponownie zagra na 100% i ucieszy nas takim widowiskiem, jak tydzień temu w w Anglii.
Nasza propozycja to powyżej 3,5 gola po kursie 1,85

Przypomnijmy sobie widowisko sprzed tygodnia: