Podsumowanie kolejki Serie A

Bruschetta:

Inter Mediolan 4:0 Cagliari Calcio

33 kolejkę Serie A postanowili zareklamować w jak najlepszy sposób zawodnicy Interu Mediolan, którzy niczym na trening otwarty dla publiczności, we wtorkowy wieczór, postanowili zaprosić drużynę z Cagliari. Piłkarze z Sardynii przyjęli zaproszenie Nerazzurrich, mając nadzieję na przyjemny wieczór w Mediolanie. Zawodnicy z Cagliari dostali bilety w pierwszym rzędzie, do oglądania treningu ofensywnego Interu, samemu nie męcząc się praktycznie wcale czego dowodzi poniższa, rzadko spotykana statystyka po stronie gości:
Posiadanie piłki – 26%
Sytuacje bramkowe – 0
Strzały na bramkę – 0

Naturalnym jest, że gdy przychodzi się do kogoś w gości, to nie chce się nastręczać zbyt wiele kłopotu, z tego też założenia wyszli Sardyńczycy, nie stwarzając żadnego zagrożenia bramki Samira Handanovića. Przesadną kurtuazją jednak zawodnicy Cagliari wykazywali się już od samego początku, czego dowodem jest gol-kuriozum w 3 minucie meczu:

Dla Interu walczącego o Ligę Mistrzów tego typu goście to prawdziwa przyjemność, jednak następnym razem, już 28 kwietnia do drzwi Nerrazzurich zapuka Stara Dama, która mimo swojej nieodzownej elegancji jest gościem zdecydowanie bardziej kłopotliwym.

Spaghetti:

Napoli 4:2 Udinese

Główne danie miłośnicy włoskiej piłki mogli spożyć na Stadio San Paolo w Neapolu, zaś do stołu nakryli wspólnie zawodnicy Napoli, goniący zajadle lidera z Turynu, oraz Udinese, będące w zapaści absolutnej notując 9 kolejnych porażek z rzędu.
Kucharzem głównym, nadającym ton, byli oczywiście gospodarze pod batutą Piotra Zielińskiego, którzy postawili na standardowe spokojne przygotowanie każdej akcji. Goście, niczym początkujący kuchcik, akcje tworzyli znacznie krótsze acz konkretne. Warto zwrócić uwagę na fakt, że obie drużyny stworzyły podobną liczbę stworzonych sytuacji bramkowych.
Widowiskowe gotowanie przewidziane na środowy wieczór kucharze postanowili zaprezentować w formule cios za cios, zaczynając tuż przed przerwą od trafienia gracza Udine Jakuba Jankto, młodej gwiazdy z Czech, który niejednokrotnie przyznawał (co dosyć oczywiste), że jego idolem i wzorem jest Pavel Nedved i za jego krokami chciałby podążać. Trafienie dla Udine zaliczył raczej w stylu typowego snajpera aniżeli bombardiera-Nedveda, ale kto wie jaka przyszłość go czeka.
Na to trafienie tuż przed przerwą odpowiedzieli gospodarze po składnej akcji Zielińskiego i Insigne. Ulubieniec tłumów na San Paolo Stadium Lolo Insigne, raz po raz umiejętnie ogrywając jedynie przyjęciem swojego bezpośredniego rywala Brama Nuytincka, zdążył jeszcze przed przerwą wyrównać stan spotkania, uspokajając nieco zaniepokojoną neapolitańską publikę.
Druga połowa potwierdziła menu przygotowane wcześniej aż do 70 minuty, kiedy to Master Chef Arkadiuszo Milik postanowił ogłosić sieste, wykazując się znakomitym sprytem w polu karnym i wyprowadzając Napoli na prowadzenie 3:2.
Gol typowy dla snajpera, ale jakże ważny w kontekście odbudowy reprezentanta Polski:

Danie główne było przygotowane z pieczołowitością, a konsumpcja dostarczała przyjemności w nawet najdrobniejszych szczegółach. Dziękujemy Ci Napoli, że walka o Scudetto jeszcze nie jest zakończona.

Sos:
Fiorentina 3:4 Lazio

Żadne szanujące się spaghetti nie może obejść się bez głębokiego w smaku, esencjonalnego czerwonego do granic możliwości sosu pomidorowego. Ten zaś, od samego początku spotkania postanowili zaserwować piłkarze Fiorentiny i Lazio Rzym. Na Stadio Artemio Franchi we floreńskiej dzielnicy Coverciano w ciągu pierwszego kwadransa sędzia dwa razy przyprawiał sos kolorem czerwonym, po równo obdarzając zawodnika każdej z drużyn czerwonym kartonikiem.
W 6 minucie bramkarz gospodarzy, Marco Sportiello, postanowił zabawić się w siatkarza i wychodząc poza pole karne przeciął dośrodkowanie Ciro Immobile, czym umożliwił Bartłomiejowi Drągowskiemu debiut w sezonie 2017/2018 w Serie A, otrzymując bezpośrednią czerwoną kartkę. Można by podejrzewać Sportiello o odruch koleżeństwa dla młodszego kolegi gdyby nie dalsze wydarzenia z meczu. Już w minucie 14 goście uznali, że gra w przewadze przez prawie cały mecz nie miałaby sensu, więc należy wyrównać liczbę graczy obu drużyn. Obrońca Murgia sfaulował wychodzącego na sytuację 1vs1 Federico Chiese i szybko dołączył do golkipera gospodarzy we wspólnym oglądaniu widowiska z wysokości trybun. Kara dla Lazio była o tyle dotkliwsza, że poza stratą zawodnika wynikającą ze spowodowania faulu w niebezpiecznej odległości, musieli dodatkowo gonić wynik po znakomitym wykonaniu rzutu wolnego przez Jordana Veretouta. Tym sposobem sos zaczął nabierać gęstości, a zawodnicy obu drużyn nie zajmowali się już niczym innym poza przyprawianiem go kolejnymi dodatkami-bramkami których publiczność mogła obejrzeć aż 7!
Smak tego widowiska pogłębiał się każdym kolejnym golem. Gol z wolnego? Proszę bardzo i to podwójnie. Bomba z dystansu? Ależ naturalnie – już serwujemy. Hat trick? Szefie Veretout, prosimy bardzo o prezentacje potrawy.
W tym meczu było wszystko więc warto poświęcić dosłownie 3 minuty aby zobaczyć najważniejsze fragmenty:

Wino:
Crotone 1:1 Juventus

Mecz Crotone z Juventusem miał być kolejnym spokojnym wieczorem dla Starej Damy, która miała go poświęcić na delektowanie się grą niczym słodkim białym winem z regionu Apulii. Niespodziewanie na stole w Crotone czekało ciężkie wytrawne czerwone wino, którym gracze Juventusu, spokojnie kroczący po szóste Scudetto z rzędu, mieli się tego wieczoru zakrztusić.
Spotkanie absolutnego dominatora z drużyną, która bije się o utrzymanie nie nazbyt heroicznie w przewidywaniach mogło być rozwiązane tylko w jeden sposób, który już w 17 minucie zaczął uskuteczniać Alex Sandro po podaniu Douglasa Costy, który na 4 ostatnie bramki zdobyte przez zespół z Turynu zanotował… 4 asysty.
Spokojny wieczór Wojciechowi Szczęsnemu postanowił zakłócić Simy, napastnik Crotone, który tak jak wielu ostatnio piłkarzy próbuje powtórzyć wyczyn Cristiano Ronaldo z meczu z, no właśnie, Juventusem. No cóż, Simy nie jest Ronaldo, Szczęsny to nie Buffon, ale bramka absolutnie znakomita.
https://www.youtube.com/watch?v=qqvJBPl2QHQ (od 0:39)

Gracze Crotone, niczym wspomniane wcześniej ciężkie wino, sprawili przyjezdnym spory ból głowy, ponieważ pomogli zmniejszyć różnicę ich największemu rywalowi jedynie do 4 punktów.
Potencjalny spadkowicz ratuje emocje w lidze włoskiej, sprawiając, że mecz Juventusu z Napoli w najbliższy weekend będzie spotkaniem o najwyższym ciężarze gatunkowym.

Pozostałe mecze:
AS Roma 2:1 Genoa
Sampdoria 1:0 Bologna
SPAL 0:0 Chievo
Torino 1:1 AC Milan
Verona 0:1 Sassuolo
Benevento 0:3 Atalanta