Po domowym zwycięstwie nad Arsenalem Manchester united zapewnił sobie udział w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Zawodnicy Jose Mourinho mogą już w spokoju przygotowywać się na finał FA Cup, który rozegrają z Chelsea 19 maja. Czy to jednak zwalnia całkowicie Czerwone Diabły od mobilizacji na ligowym podwórku? W żadnym razie. Manchester United aby zapewnić sobie drugie, tak ważne wizerunkowo, miejsce w lidze nad Liverpoolem, musi uzyskać dwa punkty w trzech ostatnich meczach. Można się spodziewać, że pragmatyczny Mourinho będzie chciał zrobić to jak najszybciej, a niespecjalnie mocne w ostatnim czasie Brighton wydaje się do spełnienia tego zadania, choćby połowicznie, celem idealnym.

Brighton zdobyło do tej pory 37 punktów i jest jedynie 5 punktów ponad strefą spadkową. W Anglii bitwa o życie w Premier League zawsze jest ostra, ale w tym roku przypomina to bardziej bitwę na noże podczas abordażu, kto nie przetrwa ten spada ze statku. Niepewnym przetrwania są drużyny z miejsc od 11 do 20, a pewne swego jest jedynie Newcastle, które przekroczyło magiczną granicę 41 punktów. Na razie Brighton jest na 14 miejscu, ale ostatnie trzy mecze zagrają przeciwko dominatorom ligi. Szykują się na nich obie ekipy z Manchesteru i Liverpool. W kontekście takich rywali Mewy muszą szukać choćby 1 punktu, aby nie oglądać się co chwila za siebie w ligowej tabeli, niczym o północy w ciemnej uliczce.

Absencje

W drużynie gospodarzy z pewnością zabraknie Steve’a Sidwella, lecz do gry gotowy będzie już Davy Propper, który po odbyciu zawieszenia wróci zapewne do pierwszego składu ekipy Brighton. Poza Sergio Romero żaden z zawodników MU nie jest kontuzjowany, z drobnymi urazami jednak zmagają się Romelu Lukaku, Eric Bailly oraz Phil Jones, których to występu w ekipie The Special One raczej przed 19 maja nie zobaczymy.

Manchester United wygrał 7 z ostatnich 8 spotkań w Premier League, strzelając w każdym przynajmniej 2 bramki, zaś w 15 ostatnich meczach we wszystkich rozgrywkach wygrał 12 razy, raz zremisował i dwa razy przegrał.

Brighton nie wygrało żadnego z siedmiu ostatnich spotkań, jednak warto zauważyć, że w całym sezonie u siebie przegrali jedynie 4 mecze, 6 wygrywając i 8 remisując. Dodatkowo w 5 na 6 ostatnich spotkań z ich udziałem zanotowano wynik under 2.5 gola.

Zasadniczo mecz śmierdzi remisem na kilometr, Brighton będzie chciało heroicznie wywalczyć punkt zbliżający ich do utrzymania, zaś Mou może oszczędzać niektórych swoich graczy, niż na gonieniu wyniku za wszelką cenę. Terminarz jest dosyć łatwy i strata punktów na wyjeździe nie powinna zostać odebrana jako największa tragedia. Manchester posiada 5 punktów przewagi i ma mecz mniej od Liverpoolu, który w niedzielę podejmie Chelsea na Stamford Bridge a w tym spotkaniu nie będą faworytem.
Ciekawą propozycją na ten mecz byłby właśnie remis… gdyby nie fakt, że Manchester nie lubi remisować. Ostatni remis wywieźli z Ramon Sanchez Pizjuan (0:0 z Sevillą – 12 meczów wstecz), co jednak nie było do końca sprawiedliwym wynikiem, gdyż Andaluzyjczycy zdominowali tamto spotkanie.

Czekamy na Wasze propozycje dotyczące tego meczu