Typy na Ligę Mistrzów – środa [Team ZT]

0

CSKA Moskwa – Manchester United
W Moskwie czyli w miejscu, gdzie Manchester United po raz ostatni sięgnął po Ligę Mistrzów po wygranym w 2008 roku po rzutach karnych finale z Chelsea spotkają się dwie drużyny, które wygrały swoje mecze w pierwszej kolejce Champions League. „Czerwone Diabły” będą musieli sobie poradzić w kolejnym meczu bez Paula Pogby i mimo, że w świetnej formie jest Rashford, Mkhitaryan, a bramki dalej strzela Lukaku jest to strata dla zespołu Mourinho. Gra bez Pogby na pewno w tym sezonie wygląda lepiej niż w poprzednim, kiedy to bez Francuza „Red Devils” niczym nie różnili się od topornych drużyn Premier League typu West Bromwich, jednak środek pola bez Francuza wygląda gorzej. Było to widać nawet w meczu z Evertonem, który mimo, że gra w tym sezonie fatalnie postraszył United i pachniało golem na 1-1. Stało się jednak inaczej, a pod koniec meczu podopieczni Mourinho już rozstrzelali zespół Koemana. CSKA musiało wszystkim zaimponować podbijając Estadio Da Luz, a obrońcy United będą musieli uważać przede wszystkim na napastnika Vitinho. United nie traci bramek, ale u siebie jednak na wyjeździe stracili oni dwie ze Stoke, a i znajdujące się w słabej dyspozycji ofensywnej Southampton miało swoje okazje. Moim zdaniem CSKA pokona raz Davida De Geę ale stawiam na bezpieczniejszy wariant i po prostu United lub remis i over 1.5 gola, na wypadek gdyby ten mecz skończył się wynikiem 0:2.

Drużyna druga lub remis i powyżej 1.5 gola @ 1,55

Zakład dostępny tylko na LV BET w zakładce „zakłady specjalne”, jeśli jednak gracie na innym bukmacherze, można zagrać taki oto zakład (zdjęcie). Wejdzie, jeśli w meczu będzie remis, ale mamy również możliwość zwrotu stawki – i nastąpi on jeśli Manchester wygra ten mecz. Przegrywamy tylko wtedy, gdy mecz wygra drużyna z Moskwy.

Gość wygra – zwrot & Remis


Atletico – Chelsea
Spotykają się dwie ekipy, które lubią pograć z kontry. Dwie mające dobrą defensywę. Atletico straciło w lidze 4 gole, w tym aż 2 z nich w pierwszej kolejce z Gironą, kiedy jeszcze nie mieli rytmu meczowego. Bardzo podobnie również Chelsea – 5 goli straconych, w tym 3 w pierwszej kolejce. Również nie z rywalem z wyższej półki, bo z Burnley. Jedni i drudzy stracili punkty głównie przez niezbyt dobrą grę w defensywie. Z każdym meczem jednak się to zmieniało. Później, wliczając również mecze Ligi Mistrzów, Atletico w 6 meczach straciło 2 gole. Anglicy w 6 meczach (pomijając puchar ogórka) również 2 bramki. Los Colchoneros i The Blues mieli podobnier trudny terminarz. Ci pierwsi mierzyli się już na Mestalla z Valencią, która wraca na właściwe tory; również wyjazd z Athletikiem Bilbao, domowy mecz z Sevillą oraz Liga Mistrzów – wyjazd z Romą. Chelsea w Lidze Mistrzów miała łatwiej, bo spotkała się na własnym boisku z Karabachem. Ale w lidze już było trudniej. Chelsea w ostatniej kolejce na bardzo trudnym terenie w Stoke wygrała 4:0 i  poza fragmentem drugiej połowy [ między 55, a 65 minutą] miała całkowitą kontrolę nad meczem. To musiało zaimponować Diego Simeone, mając na uwadze jak świetnie Stoke zagrało z Arsenalem, a zwłaszcza z Manchesterem United.  Kapitalnie zagrał duet defensywnych pomocników Kante i Bakayoko. Ten drugi był wyłączając absolutnych bohaterów tego spotkania Cesara Azpilicuetę i Alvaro Moratę najlepszym zawodnikiem na boisku. Mógł się on pochwalić skutecznością podań na poziomie 88%, a co najważniejsze również sześcioma odbiorami. Na to liczył Conte sprowadzając Tiemoue z Monaco, że razem z Kante stworzą mur nie do przejścia.  Co prawda bardziej w następnym sezonie, jednak po tym jak Matić postanowił przenieść się do United Bakayoko został podstawowym zawodnikiem Chelsea i póki co ze swej roli wywiązuje się znakomicie. Świetnie zagrał także młody Christensen, jednak jego miejsce w środowym meczu zajmie najprawdopodobniej David Luiz.
Atletico taki taktyczny mecz, z drużyną stawiającą mocniej na obronę i pomoc zagrało z Valencią. Remis 0-0. Taki sam wynik z drużyną AS Romy, czyli z defensywnie grającej Serie A. Z Chelsea również może być takie długie badanie się. Naszym zdaniem w tym meczu będzie dużo walki w środku pola, a także niewiele sytuacji bramkowych

Poniżej 2,5 gola @ 1,73  Edit: 94 minuta gol na 1-2 [*]


Juventus – Olympiakos
To nie do końca było tak, ze Barcelona zdominowała ten mecz i wygrała 3-0 na Camp Nou z Juventusem. Kompletnie nie tak. W pierwszej połowie Barcelona grała bez pomysłu, ale… po prostu mają genialnego Argentyńczyka, który potrafi pomóc w nawet w najgorszym momencie. Dopiero w drugiej połowie zakreśliła się przewaga Blaugrany. Juventus również miał swoje okazje bramkowe. Ogólnie w tamtym spotkaniu grali bez kilku podstawowych zawodników. W tym meczu kadra będzie w dużo lepszej kondycji i grają z dużo słabszym rywalem. Grecy tyle co mogą powalczyć to tylko u siebie, na trudnym terenie. Choć i tam ostatnio Sporting Lizbona pokazał, że aż tak trudno wcale nie jest, wygrywając 2 do 3. Do połowy Portugalczycy prowadzili 0-3. Grecy odrobili na 2-3 dopiero w końcówce, bo w 89 i 93 minucie więc wynik tak naprawdę był niezagrożony. Mimo gry u siebie i 0-3 w plecy, nie potrafili zdominować Sportingu (a przecież to Olympiakosowi powinno zależeć na atakach). Skoro u siebie ze średniakiem nie potrafią to i nie sądzę aby potrafili coś zdziałać ze szczelną defensywą Juventusu. Ekipa z Turynu nie traci gola na swoim stadionie od 4 spotkań.
Ekipa Olympiakosu pod opieką Benika Hasiego, czyli byłego trenera m.in Legii, zaliczyła słaby początek sezonu. Od 7 lat z rzędu wygrywają ligę, zdarzało się, że drugą drużynę odstawiali o 30 punktów, a teraz po 5 kolejkach mają 5 punktów straty do lidera. A wcale nie mieli trudnego terminarza. Na pewno zabolała ich ostatnia porażka z AEK Ateny. Prowadzili 2-0 a przegrali 2-3, kompletnie dając się zdominować w drugiej połowie.

Juventus handicap azjatycki -1,5  (to jest to samo co handicap europejski 0:1) @ 1,40

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar