Typ na Las Palmas vs Eibar

0

Las Palmas vs Eibar 18:30
Transmisja: Eleven 3

Gospodarze po zmianie trenera, którym obecnie jest Paco Jemez, w pierwszym meczu niezbyt poprawili swoją grę. Spotkanie pucharowe z Valencią co prawda zremisowali i nie jest to wcale zły wynik, biorąc pod uwagę, że nie byli faworytem. Jednakże gra nadal nie stała na wysokim poziomie. Pierwsza połowa jeszcze jako tako, coś tam próbowali, wydawało się nawet, że jest sporo lepiej niż wcześniej, ale tylko przez moment miałem takie myśli. Ostatecznie stwierdzam iż nadal grają podobnie – dużo podań, ale mało korzyści. Grali średnio, ale do przerwy nawet prowadzili z Nietoperzami. Druga połowa była zdecydowanie gorsza. Nie oddali żadnego strzału na bramkę rywala, bo nic nie grali. Mecz zakończył się wynikiem 1-1. Patrząc jednak na jego przebieg, Las Palmas może mówić o sporym szczęściu. Skoro gracze z Wysp Kanaryjskich oddają 2 strzały, grając na własnym stadionie, to nie można mówić, że coś się poprawiło w stosunku do ostatnich tygodni. Warto dodać, że po boisku w meczu pucharowym nie biegały rezerwy, lecz naprawdę niezły skład. Valencia akurat nie była w najlepszej formie przed przerwą świąteczną. Jeśli Eibar zagra w tym spotkaniu tak, jak w ostatnich czterech ligowych, z Las Palmas nie tylko mogą zremisować, ale nawet wygrać! W tych wspomnianych czterech spotkaniach Eibar ograł Valencię 2-1, Gironę 4-1, Espanyol 3-1 i zremisował z Getafe 0-0 na bardzo trudnym terenie. Jeśli utrzymali formę z końcówki 2017 roku, w tym spotkaniu są dla mnie faworytem, mimo że kursy delikatnie mówią co innego, bo na Las Palmas jest nieco mniejszy.
Trener Paco będzie musiał sobie poradzić bez Michela Macedo, podstawowego bocznego obrońcy. Mendilibar (Eibar) ma coraz lepszą sytuację kadrową i wielu zawodników zdążyło wrócić z kontuzji, których niedawno było multum i co chwilę wypadał kolejny gracz. Absencje nie odegrają w tym meczu kluczowych roli.

Nasz typ to x2 @ 1,53
Wynik: 1-2


Miało być krtóko o trzech pozostałych sobotnich meczach w La Liga, których nie podejmujemy się typować, ale w zasadzie to mam sporo do powiedzenia na ten temat.
Atletico vs Getafe. Podobała mi się gra Atleti w spotkaniu pucharowym z Lleidą, szczególnie w dwóch ostatnich kwadransach kiedy to na boisku przebywali jednocześnie: Costa, Vitolo, Griezmann, Gameiro. Było to efektowne. I to właśnie może być problem. Ta drużyna nie przyzwyczaiła nas do takiej gry. Zapowiada się ofensywniejsze Atleti. Zagrają z drużyną Getafe, które świetnie się broni i będzie się bronić w tym spotkaniu, co z kolei może sprawić problem ekipie Simeone, bo oni też woleliby oddać piłkę i czekać na kontrę.
Wydawało by się, że to będzie świetna okazja do typowania rzutów rożnych gospodarzy, czyli samego Atletico, ale… to właśnie nie jest drużyna, która lubi nabijać cornery. Wstrzymamy się jeszcze i zobaczymy co Simeone wykombinuje, mając do dyspozycji pięciu zawodników, którzy mogą grać w ataku. Niemal pewne jest, że Griezmann będzie częściej grał bliżej swojej bramki, częściej pomagał w rozegraniu, bo on to uwielbia. Teraz Simeone dostał wsparcie i Francuz nie musi grać jako typowy napastnik. Bardzo mnie ciekawi jak to wyjdzie w meczu z kimś silniejszym, niż 3-ligowa Lleida.
Dodam jeszcze, że to mecz rozgrywany w południe. Atleti ma okazję dopiero po raz drugi rozegrać spotkanie o tej godzinie, jeśli chodzi o aktualny sezon. W pierwszym takim spotkaniu zaliczyli bardzo nudną pierwszą połowę (co jest typowe [z wyjątkami] dla meczów o tej godzinie) a więc typ na jedynkę z handi odpada. Gdyby spotkanie było rozgrywane jeszcze 2017 roku (tj. przed przyjściem Vitolo i Costy) śmiało grałbym under, a tak… lepiej odpuścić.
Tak na sucho typuje, że Atletico w najbliższych meczach będzie zdobywać więcej goli w ostatnim kwadransie, bo Cholo Simeone ma teraz pole do popisu gdy będzie musiał strzelić gola wartego 3 punkty czy też gonić wynik.
Trener gospodarzy nie będzie mógł skorzystać z usług Saula oraz Filipe Luisa a trener gości z Markela Bergary co jest sporym minusem.

Valencia vs Girona
Nietoperzy nie powinniśmy w najbliższym czasie typować (na ich wygraną). Po wygranym meczu z Espanyol 2-0 napisałem na fanpage ZT że Valencia wygrała niezasłużenie i kwestią czasu jest aż wpadną w dołek bo ileż można wygrywać mecze samymi indywidualnościami a nie drużyną… zostałem niemalże wyśmiany. Jak się to skończyło?
Valencia na 5 ligowych spotkań wygrała tylko raz. O ile remis z Barcą to i tak dobry wynik (ale znów niezasłużone punkty), o tyle z Getafe, Eibarem czy nawet Villarrealem (bo jednak u siebie!) strata punktów zdziwiła wielu typerów. Z kolei ogrywając Celtę 2-1 również nie zachwycili. Gdyby padł remis, nikogo nie powinno to zdziwić. Mecz był dosyć równy (i nie mówię tu tylko o statystykach), obie drużyny zmarnowały wiele swoich sytuacji.
Valencia wróciła do gry po przerwie i… też bez szału. Remis z Las Palmas. Fakt, że mogli wygrać to spotkanie, ale czy to byłby powód do euforii przy tak słabo dysponowanym rywalu?
Stawianie na Valencię to spore ryzyko. Stawianie przeciwko Valencii jeszcze większe, bo już niejednokrotnie pokazali, że nie muszą grać dobrze aby zdobywać punkty czy nawet ogrywać rywala 3-0 jak to miało miejsce z Leganes albo 2-0 z Espanyolem. Wystarczył jeden impuls i w moment z 0-0 robią 2-0. Trudno jednak przeprowadzić w tym momencie sensowną analizę na ich temat. Przy braku Solera, Zazy, Murillo, Montoyi typ na wygraną Valencii wcale nie wydaje się jakimś specjalnym kąskiem, nawet biorąc pod uwagę, że Girona zagrała słabo w spotkaniu z Eibarem tuż przed przerwą. Nie wszystkie mecze są do obstawiania. Ja osobiście czekam co Valencia pokaże po powrocie. Oni akurat lubią potrafią zmienić swoją dyspozycję po jakiejś 2 tygodniowej przerwie, czy to po reprezentacjach czy po świętach. No bet.

Sevilla vs Betis
Dwie niespodzianki. Sevilla kompletnie bez formy przed świętami a po przerwie wraca i gra niemal jak równy z równym przeciwko Cadiz, co też nie napawa optymizmem, mimo że wygrali 2-0.
Betis w kratkę. Grają 3 beznadziejne mecze, potem 1 dobry, 1 słaby, 1 dobry. No nie nadążysz za nimi. Jak na złość im lepiej grają, tym gorszy wynik notują. Z ciekawością będę obserwował oba zespoły w sobotni wieczór. Ale bez typowania.
Na koniec dodam, że to oczywiście są derby Andaluzji, czyli prawdziwe Gran Derbi jak niesłusznie nazywa się mecz Realu z Barcą.

Choć dla mnie osobiście w tym sezonie „Gran” nie współgra z obecną sytuacją obu ekip. Ostatnio można było się zawieść na derbach Baskonii, w których Athletik mierzył się z Realem Sociedad i wyszła klapa, bo jedni i drudzy w ostatnim czasie grali, brzydko mówiąc, kupę. Obawiam się, że czegoś podobnego możemy się spodziewać w tym meczu. Czyli bez fajerwerków. Ale żółtych kartek na pewno nie zabraknie!

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar