Obstawił, że jego syn strzeli gola i wygrał. Jak tego dokonał?

0

Brzmi niewiarygodnie? A jednak. Do tej niecodziennej sytuacji doszło w ostatnim meczu Pucharu Rumunii. Spotkanie FC Botosani – Viitorul zakończyło się wynikiem 3-2. O ile goście schodzili z boiska zasmuceni odpadnięciem z rozgrywek, o tyle ojciec Denisa Dragusa miał wiele powodów do radości.

Mężczyzna postawił u bukmachera zakład na to, że jego syn, Denis, strzeli bramkę we wtorkowym spotkaniu 1/8 finału (28.11). Kurs na to zdarzenie był wysoki i wynosił 11. Stawką zakładu było 25 lejów (~23zł) więc wygrana wyniosła 275 lejów(~256zł). Na bramkę syna, ojciec musiał poczekać do drugiej połowy. W 76 minucie Dragus wpakował piłkę do siatki, wyrównując tym samym wynik na 2-2. Niestety „limit szczęścia” został wyczerpany – 3 minuty później Botosani odpowiedziało golem na 3-2 czym zapewniło sobie awans do 1/4 finału. Można zatem powiedzieć że jedynym, który cieszy się z takiego wyniku jest ojciec Denisa 🙂

źródło: twitter.com

Po opublikowaniu screenshot’a zakładu na Twitterze w sieci pojawiła się dyskusja na temat etyki takiego zachowania. Wiadomo, że bukmacherzy zabraniają obstawiania zakładów osobom bezpośrednio związanym czyli np. uczestnikom spotkania. Jednak nie wszyscy zakazują tego ich krewnym.

A jak wygląda sytuacja u polskich bukmacherów? Z informacji do których dotarliśmy wynika, że Fortuna ma zapis w regulaminie wykluczający członków rodziny zawodników z możliwości zawierania zakładów. Z kolei Totolotek takich ograniczeń nie posiada, podobnie jak STS.

To nie jedyny przypadek, gdy ktoś z krewnych piłkarzy ogrywa bukmachera. Małej fortuny dorobił się Eddie Kirkland, który w przeszłości postawił na swojego 11-letniego syna, że ten zagra kiedyś w bramce reprezentacji Anglii. Chris Kirkland rozegrał 8 meczy w kadrze a jego ojciec zgarnął wygraną w wysokości ponad 9000 funtów.

Takich sytuacji z pewnością jest więcej choć zazwyczaj nie wychodzą one na światło dzienne. Wynika to z kontrowersji jakie budzi obstawianie meczy przez zawodników bądź ich krewnych. Takie sytuacje jak przyłapany na zwieraniu zakładów w 2013r. arbiter Hubert Siejewicz, podejrzenia kibiców wobec piłkarzy Górnika Zabrze o obstawianie meczy, czy były zawodnik Wisły Kraków –  Łukasz Burliga, którego zauważono w jednym z punktów bukmacherskich budzą raczej negatywne emocje i pozostawiają pewien niesmak.

Przypomnijmy, że zgodnie z regulaminem PZPN piłkarzom nie wolno obstawiać meczy z żadnej z polskich lig.  Jakkolwiek zawieranie zakładów na inne sporty/ligi, bądź obstawianie przez ich krewnych jest w większości bukmacherów dozwolone, tak budzi to ambiwalentne odczucia i prowokuje do dyskusji nad etyką i uczciwością takiego rozwiązania. A Wy co myślicie? Podzielcie się opiniami w komentarzach.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułAbsencje 01.12 – piątek
Następny artykuł20 PLN bez depozytu od LV BET

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar