FK Astana vs Villarreal, czyli sprawdzian na sztucznej murawie

4

Astana stoi przed historycznym wyczynem. Po raz pierwszy mogą zakwalifikować się do fazy pucharowej Ligi Europy! Jest jednak coś, co może ich zdemotywować  – klub ma problemy finansowe przez co zawodnicy nie otrzymali obiecanych bonusów od sponsora.

Z kolei problemem Callejy, trener Villarrealu jest długa lista nieobecnych (wielu brakuje od dłuższgo czasu). Sergio Asenjo, Andres Fernandes, Leandro Suarez, Ruben Semedo, Bruno Soriano, Denis Cheryshev, Samu Castillejo.
Trener prawdopodobnie zdecyduje się na kilka zmian w pierwszym składzie. Jest to ważny mecz – o 1 miejsce w grupie, ale w weekend czeka ich jeszcze ważniejszy – z Sevillą, którą mogliby wyprzedzić w tabeli ligowej dzięki wygranej na własnym stadionie.

Mecz zostanie rozegrany na sztucznej murawie, bo taką właśnie oferuje klub z Kazachstanu.
Astana nie przegrała ostatnich 17 domowych spotkań w europejskich pucharach! A ostatnią drużyną, która tego dokonała był… Villarreal w 2014 roku.

3 listopada 2015 roku inny z hiszpańskich zespołów – Atletico Madryt – nie zdołało pokonać Astany na ich stadionie, remisując 0-0  w rywalizacji fazy grupowej LM. Przypominamy, że to był ten sezon, w którym Atletico dotarło do finału.

Przy ewentualnym remisie Żółta Łódź Podwodna nadal będzie zajmować 1 miejsce w tabeli a w ostatniej kolejce czeka ich teoretycznie najłatwiejsze spotkanie – z 4 w tabeli Maccabi na Estadio de la Ceramica.
Nie ma co jednak odbierać nadziei na 3 punkty. Ekipa z Vila-real od momentu zmiany trenera gra obecnie top 3/4 najlepszą piłkę w Hiszpanii!

Po zmianie trenera, oprócz poprawy jakości gry ogólnie, poprawiła się m.in aktywność ofensywnych zawodników. Cała drużyna przeprowadza więcej ataków, niż na początku sezonu a przy tym wcale nie traci więcej goli.

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "FK Astana vs Villarreal, czyli sprawdzian na sztucznej murawie"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik

Ligi Europy w 1 zdaniu * Fajny tekścik , Myślę , że warto tu iść w remis

Łukasz
Gość

Przedmieść Madrytu…… Villareal to nie miasto kilkadziesiąt kioometrow od Walencji?