Art. „Wywiad z człowiekiem, który ograł STS na 66 tysięcy”

0

-Po pierwsze, gratuluję tej niesamowitej wygranej!
-Dziękuję 😉

-Czy to Twoja pierwsza tak duża wygrana czy zdarzały Ci się już zwycięstwa na sumę kilkudziesięciu tysięcy?
-To zdecydowanie była moja rekordowa wygrana. Chociaż na początku marca też sporo wygrałem bo ponad 3100 euro (~13 tysięcy pln)

-Długo zajmujesz się bukmacherką? I czy jest to gra „niedzielna” czy obstawiasz dosyć regularnie?
-Typuje dobre kilka lat, ale nie jakoś regularnie. Przeważnie w weekendy a w tygodniu raczej tylko jeśli są mecze w europejskich pucharach.

-Który mecz z Twojego „boskiego kuponu” dostarczył Ci najwięcej stresu?
-Żadnym się nie stresowałem zbytnio 😂 ale emocje się naprawdę pojawiły oczywiście w czwartek gdy zostało 20 minut do końca obu meczów Ligi Europy. Najbardziej pewny byłem remisu Barcelony 0:0. Dziwiły mnie też opinie innych, że Schalke przegra. Ja znam ten klub od podszewki. Jak większość niemieckich zespołów.
W następnym punkcie naszej rozmowy wyjaśni się skąd znajomość niemieckich zespołów.

-Czym zajmujesz się na co dzień?
-Z wykształcenia jestem inżynierem budownictwa, natomiast pracuje w branży motoryzacyjnej – BMW. Na co dzień mieszkam w Monachium.

-Za 66 tysięcy można się przecież już ładnie zabawić! No właśnie, czy zamierzasz faktycznie przekazać chociaż 2-3% tej kwoty na „balety”? 🙂 I oczywiście musi paść pytanie… wybierasz się w najbliższym czasie na Malediwy? 🙂
-Haha czasami wychodzę na jakieś imprezy, ale nie wydaje zbyt dużo kasy 😉 Malediwy może nie, ale na pewno jakieś dobre wakacje! 😉

– Kupony z „piątaka” są dla Ciebie codziennością czy na ogół stawiasz niższe kursy za wyższe stawki?
-Gdy już stawiam to tylko za małe stawki. Nie kręci mnie za duże. Może łatwiej jest wygrać, ale w skali dłuższego czasu się dużo traci. I to już jest prawdziwy hazard a nie zabawa.

-Może te wygrane pieniądze wzbudzą u Ciebie chęć… zainwestowania? Ale już nie w bukmacherkę a może we własną firmę? Czy raczej zostawisz większą część na „czarną godzinę”?
-Raczej nie zamierzam w nic inwestować. Pieniądze po prostu będą leżeć na koncie i czekać na odpowiedni moment. Nic konkretnego za te pieniądze nie kupuje, obecnie nie mam zbyt wygórowanych potrzeb.
Wbrew pozorom to nie taka duża kwota, przeliczając na euro to ok 15 tysięcy.

-Masz na koniec jakieś pokrzepiające słowo dla graczy, którzy czekają często wiele tygodni by wreszcie trafić ciekawy kurs?
-Najważniejsze nie stresować się, traktować to jako zabawę, nie stawiać na siłę, trudniejsze mecze odpuszczać 😉 uwierzcie bardziej w swoje szczęście, niż w swoją wiedzę 😉
To była rozmowa z Łukaszem Hajntze, człowiekiem, który przyznał iż wie, że taka wygrana już nigdy więcej mu się nie powtórzy.
Ale ma już kolejne marzenie bukmacherskie – trafić na jednym kuponie 7 remisów. Trzymamy kciuki by się udało!

Na koniec przypomnę ten piękny widok…

Kupon

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar